Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.
2026/07/07

Wchłonięcie. Japoński yōkai pajęczycy i wstydliwe pragnienie mężczyzny, by dać się pożreć

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Boi się, ale powraca na swą zgubę

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Pewien człowiek odpoczywał przy wodospadzie w górach Izu. Poczuł na kostce nić cienką jak pajęczyna. Załaskotała, więc odgarnął ją z roztargnieniem. Po chwili była następna, potem znów, aż zrozumiał, że coś raz po raz oplata mu nogę. Ostrożnie zaczął zdejmować nici z siebie i przerzucać je na sterczący obok pniak. Dobrze zrobił, bo sieć nagle się napięła, wyrwała pniak z ziemi z trzaskiem i wciągnęła go pod próg wodospadu. Coś w toni chciało tego człowieka i przywiązywało go do siebie po jednej nitce, cierpliwie, tak żeby zorientował się dopiero wtedy, gdy nie zdoła się już ruszyć. Tak od wieków opowiadano o jorōgumo, kobiecie-pająku. Literacko imię tego yōkaia zapisywano znakami 絡新婦 – dosł. „pętająca panna młoda" – choć jest też edońska, rozrywkowa wersja: 女郎蜘蛛, „pająk-kurtyzana". I nie był to strach przed kłem ani pazurem, lecz przed nicią, której się nie czuje, dopóki nie jest za późno.

 

Japoński folklor roi się od groźnych postaci kobiecych. Lisica pożycza piękną twarz i znika przed świtem. Śnieżna kobieta zabija tchnieniem chłodu i odchodzi w zamieć. Skrzywdzona pani mostu ciska klątwę tak zajadłą, że skomlą przed nią nawet demony, po czym rozpływa się w rzece. Każda robi swoje i odchodzi. Pajęczyca nie odchodzi. Nie uderza, żeby zniknąć. Wiąże, trzyma, nie spieszy się. I stąd pytanie, sedno tego eseju: ze wszystkich stworzeń, jakie przelękniona męska wyobraźnia mogła uczynić obrazem swojego strachu przed kobietą, czemu wybrała akurat tę, której cała sztuka to tkanie? Lisy są sprytniejsze, węże starsze. A jednak przędza i krosno pomieściły coś, czego kieł i pazur pomieścić nie zdołały.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

Bo odpowiedzi nie ma w pająku. Jest w oku patrzącego: w wyobraźni, która najpierw czciła tkaczkę jako świętą, a potem zaczęła się jej bać. Tkwi w mężczyźnie i jego mrocznym instynkcie autodestrukcyjnym. Idzie nad wodę, wie, co go tam czeka, i idzie mimo to, prosto w sieć pająka. Nić na kostce faktycznie uprzędła pajęczyca. Ale tęsknota za czymś pierwotnym i ciemnym gnająca go tam raz po raz, jest już jego własna. Kobieta-pająk okaże się jednym z najstarszych obrazów, jakie mężczyzna rzutuje na kobietę: lękiem przed wchłonięciem i wstydliwym pragnieniem, żeby jednak dać się złapać. Ta sama figura potrafi być życiodajną prządką i grobem, matką i pożeraczką, i to napięcie, nie sam pająk, jest esencją tego starego japońskiego yōkaia. Prześledzimy jego historię od pierwszego zdania w starożytnej kronice, przez pokój kurtyzany, po żywego pająka, dziś zasiedlającego przedmieścia amerykańskiego Południa. Ale zaczyna się tu, nad wodospadem: od cierpliwego przędzenia pułapki i od człowieka biorącego własne pragnienie za cudzą sieć.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Nić, nie kieł

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Zacznijmy od tego, co pajęczyca robi z ciałem, bo w tym tkwi jej osobliwość. Drapieżnik z kłami zabija szybko: skok, ukąszenie, koniec. Pająk tkający sieci pracuje inaczej. Najpierw unieruchamia. Owija zdobycz, jeszcze żywą, w kokon z własnej przędzy, a potem trawi ją powoli, od zewnątrz, wpuszczając w spętane ciało soki, które zamieniają je w płyn do wyssania. Ofiara nie ginie od ciosu, tylko związana, przechowywana na później, przytomna o wiele dłużej, niż by chciała. Groza jorōgumo mieszka właśnie w tym utrzymywaniu ofiary w półżyciu.

 

Dlatego różni się ona od reszty kobiecego bestiariusza, o którym pisałem już nieraz. Kitsune, lisica, pożycza cudzy kształt i najczęściej znika, gdy podstęp się wyczerpie. Yuki-onna, kobieta śniegu, zabija zimnem natury i odchodzi, czasem litując się nad kochankiem. Warai onna zabija szaleństwem śmiechu, a Hashihime, pani mostu, z zazdrości przemienia się w demona i uderza w konkretnego winowajcę. Yamanba, górska wiedźma, pożera, ale jej grozą jest starość i głód. Tamte kończą. Pajęczyca nie kończy. Ona utrzymuje związek, dosłownie, przędzą, i to jest różnica nie stopnia, lecz rodzaju.

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

Jest jeszcze coś, co ma tylko ona. Jej bronią nie jest ani pożyczona iluzja, ani chłód, ani klątwa, lecz wytwór jej własnego ciała. Lisica kłamie cudzą twarzą. Pajęczyca produkuje pułapkę z siebie, bez ustanku, jak rzemiosło. Nić wychodzi z niej tak, jak z tkaczki wychodzi płótno, i to jest trop, który poprowadzi nas przez całe dzisiejsze rozważania: że groźbą kobiety-pająka jest nie podstęp i nie gniew, tylko cierpliwe wytwarzanie.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Ziemne pająki: wróg, którego się zabija

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

Zanim pojawiła się jorōgumo, istniał pająk zupełnie innego rodzaju i słowo, które z pająkiem nie miało nic wspólnego. W najstarszych kronikach, w „Kojiki” (古事記) i „Nihon shoki” (日本書紀), oraz w regionalnych fudokach, wyraz 土蜘蛛 (tsuchigumo), dosłownie „ziemny pająk”, nie oznacza żadnego stwora. Oznacza ludzi. Tak dwór Yamato nazywał pogardliwie plemiona, które nie chciały mu się podporządkować: mieszkańców ziemianek i jaskiń, żyjących poza zasięgiem władzy cesarskiej (jak później Emishi, o których pisałem tu: Emishi – zapomniany lud Wysp Japońskich sprzed czasów Yamato i Ainu). Nazwa bierze się prawdopodobnie od 土隠 (tsuchigomori), „kryjących się w ziemi”. Pająkiem państwo nazwało to, co zamierzało rozdeptać.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Jest tu szczegół, który rzadko trafia do popularnych opowieści o yōkai. Wśród wodzów wyliczonych imiennie jako tsuchigumo spora część nosi imiona kobiece. „Hizen no kuni fudoki” (肥前国風土記) wymienia ich najwięcej: Yasome, Ōyamada-me, Sayamada-me, Hayakitsu-hime. W „Nihon shoki” cesarzowa Jingū każe zgładzić władczynię imieniem Taburatsu-hime. To nie są potwory. To przywódczynie ludów, które stawiały opór, a które państwo starło z ziemi i zapisało potem jako pająki. Kobieca władza, jeśli nie chciała się ukorzyć, dostawała imię owada przeznaczonego do wytępienia. Zapamiętajmy to, bo wróci.

 

Z biegiem wieków ziemny pająk przestał być człowiekiem i stał się potworem. W średniowieczu wchłonęła go legenda o Minamoto no Raikō, wodzu tępiącym demony. W wersji z „Heike monogatari” (平家物語) i w sztuce nō „Tsuchigumo” (土蜘蛛) Raikō leży rozłożony przez malaryczną gorączkę, gdy zjawia się przy nim ogromna zjawa i próbuje omotać go nicią. Chory chwyta miecz Hizamaru i tnie. Rankiem, po śladzie krwi, jego drużyna znajduje w kurhanie wielkiego pająka i dobija go. W czternastowiecznym zwoju „Tsuchigumo zōshi” (土蜘蛛草紙) z brzucha zabitego stwora wysypują się ludzkie czaszki. Miecz od tej pory nosi imię Kumokiri, „tnący pająka”.

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

Zwróćmy uwagę na kształt tej opowieści, bo za chwilę się odwróci. Pająk jest tu na zewnątrz. Jest wrogiem publicznym, siedzącym w kurhanie za miastem, a rozprawia się z nim mężczyzna z mieczem i jego czterej towarzysze. Groza jest realna, tyle że trzymana na dystans ostrza. Nawet gdy potwór przybiera na moment postać pięknej kobiety ciskającej białe chmury (albo może kłęby nici pajęczej, nie jestem pewny), jak na zwoju, pozostaje celem polowania. Idzie się po niego i się go zabija.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Kobieta, która przychodzi sama

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.W epoce Edo pająk schodzi z kurhanu i wchodzi do domu. Zmienia się wszystko: miejsce, kierunek ruchu, sposób działania – ale nie płeć. Teraz to ona przychodzi do mężczyzny, a nie on po nią.

 

Nazwa też pochodzi z czasów shōgunatu Tokugawa. W encyklopedii „Wakan sansai zue” (和漢三才図会), którą uczony lekarz Terashima Ryōan wydał w 1712 roku, pod hasłem pospolitego pająka-tkacza figurują znaki 絡新婦 (jorōgumo), po chińsku „pętająca panna młoda” albo „oplatająca młoda żona”. Kilkadziesiąt lat później malarz Toriyama Sekien w albumie duchów „Gazu hyakki yagyō” (画図百鬼夜行) z 1776 roku bierze te znaki i przypisuje je zjawie: rysuje kobietę-pająka dowodzącą gromadą małych pająków, które zieją ogniem. Od tej pory jorōgumo ma dwa zapisy, oba czytane tak samo. 女郎蜘蛛, „pająk kurtyzana”, to nazwa zwyczajowa. 絡新婦, „pętająca panna młoda”, to maska literacka. O tym rozdwojeniu za chwilę, bo kryje się w nim ciekawa rzecz.Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Edońskie zbiory opowieści niesamowitych dają jej ciało i fabułę. W „Tonoigusa” (宿直草), spisanym przez Ogitę Ansei w 1677 roku, przed młodym samurajem staje kobieta z dzieckiem na ręku i mówi do malca: „oto twój ojciec, idź, niech cię weźmie na ręce”. Samuraj przejrzał ją i ciął mieczem. Kobieta uciekła pod strop. Nazajutrz znaleziono tam martwą pajęczycę wielkości ramienia, a wokół niej niezliczone szczątki ludzi, których wcześniej pożarła. Zatrzymajmy się nad tym obrazem, bo jest gęstszy, niż się zdaje. Potwór nie kusi tu ciałem. Podsuwa rodzinę. Podaje mężczyźnie dziecko i mówi: jesteś ojcem, masz wobec nas obowiązek. Groza nie polega na pożądaniu, lecz na przynależności, z której nie ma wyjścia.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Wiele legend krąży wokół wody. Przy wodospadzie Jōren w Izu, tym z początku eseju, drwal ocalał tylko dlatego, że zawiązał nici na pniaku zamiast na sobie. W innej wersji tej samej opowieści drwal z górskiej wioski zgubił w toni ulubioną siekierę, a piękna kobieta z dna zwróciła mu ją pod jednym warunkiem: nie mów nikomu, co tu widziałeś. Drwal dochował tajemnicy, ale nosił ją w sobie jak kamień, aż pewnego wieczoru, rozgrzany trunkiem, wygadał wszystko przy uczcie. Ulżyło mu, zasnął spokojnie i już się nie obudził. Nad rzeką Hirose pod Sendai przetrwała z kolei historia o głębinie zwanej Kenbuchi, „mądrym stawem”, gdzie pająk wciągał pod wodę kolejnych mężczyzn, dopóki jeden nie okazał się dość przytomny, by zawiązać nić na drzewie i posłać pod wodę pień zamiast siebie.Zwykły dzień w Edo - zbiór esejów o japońskiej kulturze i historii z ukiyo-japan.pl autorstwa Michała Sobieraja.

 

We wszystkich tych opowieściach kierunek jest ten sam i przeciwny do legendy o Raikō. Nikt nie rusza z mieczem po pająka. Pająk sam przychodzi: nad staw, do izby, do łoża, pod postacią żony, matki, pięknej nieznajomej. Wróg publiczny stał się kłopotem domowym. A z kłopotem domowym nie rozprawia się drużyna wojowników. Z nim mężczyzna zostaje sam.

 

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Trzy kobiety w jednym słowie

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Wróćmy do dwóch zapisów. Zwyczajowe jorōgumo (女郎蜘蛛) to połączenie słowa 女郎 (jorō) ze słowem „pająk”. A jorō ma swoje znaczenie. W Edo znaczyło „kurtyzana”, kobieta z dzielnicy uciech. Co ciekawe, wcześniejsza forma nazwy brzmiała podobno inaczej: 上臈 (jōrō), dostojna dama najwyższej rangi, dwórka, żyjąca na zamku. Kto śledzi to słowo, ogląda upadek zapisany w znakach. Najpierw dama dworu. Potem kobieta na sprzedaż. I wreszcie „pętająca panna młoda” z chińskiego 絡新婦. Zatem najpierw dostojna, potem kupiona, na koniec pętająca. Trzy kobiety w jednym imieniu owada.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.To nie jest gra słów bez znaczenia. Edokko, słysząc „pająk kurtyzana”, nie myślał wyłącznie o owadzie w ogrodzie. Myślał o dzielnicy Yoshiwara, o zezwolonych przez shōgunat kwaterach rozkoszy, o oiran (花魁), najwyższych kurtyzanach (o których więcej tu: Oiran - najwyższa kurtyzana i mistrzyni sztuki z eskortą rozrywkowych gejsz - historia, którą na Zachodzie opowiedzieliśmy źle), o całym rzemiośle uwodzenia, które miało własną nazwę, terentekuda (手練手管), „kunszt zwodzenia mężczyzn”. Myślał też o dokufu (毒婦), „kobiecie truciźnie”, figurze pięknej i zgubnej, oplątującej mężczyznę tak, że nie umie się wyplątać. Pajęcza sieć i mur Yoshiwary to w tej wyobraźni jedno urządzenie.

 

I tu dochodzimy do tego, co w jorōgumo naprawdę osobliwe, a co w opowieściach o „groźnej pięknej” zwykle umyka. To jedyny potwór z tego bestiariusza, który ma zawód. Lisica, śnieżna kobieta, pani mostu działają z namiętności, zemsty albo natury. Pajęczyca działa z profesji. Yoshiwara była urządzona dokładnie na jej podobieństwo: mężczyzna wchodził swobodnie i nie mógł wyjść, spętany długiem, obietnicą i zauroczeniem, które kurtyzana wytwarzała fachowo, jak przędzę. Sieć nie była tu metaforą pożądania. Była ekonomią. To pierwsza warstwa władzy w tej postaci: kobieta-pająk zamienia męskie pragnienie w system, w którym on jest zdobyczą, a ona rozliczającą czas i pieniądz właścicielką sieci.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Tkaczka odarta ze świętości

 

Skoro jednak jej groźbą jest wytwarzanie, przędza, tkanie, to znaczy, że pod potworem leży coś starszego niż potwór. Kobieta przy krośnie nie była w Japonii figurą groźną. Była figurą świętą.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.W micie zapisanym w „Nihon shoki” bogini słońca Amaterasu tka we własnej świętej pracowni, gdy jej brat Susanoo wrzuca do środka obdartą ze skóry klacz i jedna z tkaczek ginie od czółenka (więcej o Amaterasu pisałem tu: Na początku kobieta była Słońcem – historia Amaterasu). W legendzie o gwiazdach, przejętej z Chin jako święto Tanabata, Orihime, „tkająca księżniczka”, to sama Gwiazda Tkaczka, przędąca szaty dla bogów, rozdzielona z ukochanym szerokością Drogi Mlecznej (o czym prowadziliśmy rozważania w tegotygodniowym newsletterze – jeśli chcesz się zapisać, link jest tu: Listy z płynącego świata). W wioskach miko, kobiety służące przy chramach, tkały tkaninę przeznaczoną dla bóstwa. Kobieta, nić i krosno wiązały się w węzeł, w którym mieszkała moc dawania, łączenia, wytwarzania czegoś z niczego. Pająk robi dokładnie to, co tkaczka. Snuje nić z własnego wnętrza i buduje z niej porządek.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Najgłębiej zobaczył to współczesny pisarz. Kyōgoku Natsuhiko, autor rozbudowanych powieści-śledztw osnutych wokół japońskich duchów, poświęcił kobiecie-pająkowi jeden ze swoich najgłośniejszych tomów, „Jorōgumo no kotowari” (絡新婦の理), co można przełożyć jako „Zasada pajęczycy”, z 1996 roku. Zbrodnia jest tam osobliwa: prawdziwy „pająk” nikogo nie dotyka własną ręką. Snuje niewidzialną sieć okoliczności, w której inni zabijają za niego, tak że aby go wykryć, trzeba zejść z poziomu sieci i spojrzeć z zewnątrz, z góry, a kto raz stanie na jej wątku, nie pozna już, czy zbliża się do środka, czy oddala. To najczystszy możliwy obraz jorōgumo: kobieta, której władza działa przez pośrednictwo, bo władzy wprost jej odmówiono.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Ale Kyōgoku robi jeszcze coś, i to jest sedno. Ustami swojego detektywa wywodzi kobietę-pająka wprost z tkającej kapłanki. Jorōgumo, mówi, to pierwotnie miko, tkaczka służąca bogom, a jej świętość sięga bogiń-prządek. Dopiero nowoczesność, rozkład dawnej wspólnoty i wejście pieniądza rozbiły ten porządek. Świętość kobiety dała się nagle przeliczyć na monetę, narodził się handel ciałem, a kapłankę odarto z sakralności i dano jej w zamian wstyd. Tak, powiada Kyōgoku, miko stała się jorō – tkaczka bogów stała się kurtyzaną. Upadek, który wyczytaliśmy wcześniej z trzech znaków imienia, powieściopisarz opowiada jako dzieje całej kultury.

 

Tu domyka się to, co czyni jorōgumo tak szczególną. Sieć jest tym, czym staje się tkanie, kiedy kultura przestaje nazywać tkaczkę świętą, a zaczyna nazywać ją groźną. Ten sam warsztat, ta sama nić wychodząca z ciała, ten sam gest budowania porządku z własnego wnętrza, tyle że przeobrazony z tworzenia na pułapkę. Inne yōkai straszą tym, co robią z ofiarą. Pajęczyca straszy tym, że w ogóle tworzy. Jej moc wytwarzania, kiedyś czczona, wraca do mężczyzny jako lęk, że mógłby zostać przez tę wytwórczość wchłonięty.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Straszna Matka

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Zostawmy na moment Japonię, bo ta opowieść wcale nie jest tylko japońska. Psychologia głębi ma dla kobiety-pająka gotowe miejsce, i to dokładnie takie, jakie wyłuskaliśmy z legend. Erich Neumann, uczeń Junga, w studium „Wielka Matka” z 1955 roku opisał archetyp Matki jako figurę o dwóch biegunach. Biegun dobry rodzi, karmi i wypuszcza w świat. Biegun zły, nazwany przez niego Straszną Matką, definiuje się przez jedno: przez niewypuszczanie. Przez trzymanie przy sobie tego, co chce się usamodzielnić i odejść. A wśród symboli tej pożerającej strony Neumann wymienia właśnie, obok paszczy, otchłani i głowy Meduzy, pająka pożerającego samce.

 

To nie jest wcale takie naciągane. Przypomnijmy kobietę z „Tonoigusa”: przychodzi z dzieckiem, podaje je mężczyźnie, mówi „jesteś ojcem”. Jest matką, kochanką i pożeraczką naraz, w jednej postaci. Neumann opisywał tę samą triadę jako rdzeń Strasznej Matki: kobietę, która daje życie, uwodzi i wciąga z powrotem w siebie. Sieć jest jej doskonałym obrazem, bo sieć to łono, które nie oddaje. Pajęczyca nie zabija czysto, ona przechowuje, a przechowywanie żywej, spętanej ofiary to dosłownie owo „niewypuszczanie” z definicji.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.A teraz rzecz najważniejsza, bez której cały ten esej byłby tylko katalogiem strachów. Ten sam nurt psychologii zauważa coś niewygodnego: mężczyzna nie zawsze ucieka przed siecią z przerażeniem. W micie o pożerającej matce syn często sam pragnie zostać złapany, wchłonięty, otoczony, zwolniony z trudu bycia osobnym „ja”. Sieć obiecuje mu to, czego pragnie i czego się wstydzi: koniec wysiłku, powrót do stanu, w którym ktoś inny trzyma, żywi i decyduje. Dlatego drwal wraca nad staw, choć wie, czym to grozi. Nie może się po prostu powstrzymać, jakiś mroczny, pierwotny instynkt pcha go w objęcia autodestrukcji. Dlatego edokko wraca do Yoshiwary, choć się rujnuje. Nić, która go wiąże, jest przynajmniej w połowie jego własna. Nazywa ją siecią kobiety, ale przyniósł do niej swoją tęsknotę za rozpuszczeniem się w niebyt.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.Neumanna trzeba czytać ostrożnie, bo pod jego archetypami leży teza o pradawnym matriarchacie, dawno przez historyków odrzucona, a sam schemat bywa zbyt gładki, żeby wyjaśnić konkretnego człowieka. To narzędzie do czytania wyobrażeń, nie prawo natury i nie polecam traktowania go na równi z opracowaniami naukowymi współczesnej psychologii. To bardziej rozważania na granicy kultury i wczesnej psychologii, może filozofii. Ale jako swego rodzaju mapa działa w tej historii aż nazbyt dobrze, bo pokazuje, gdzie siedzi jad. Nie w pająku.

 

Dowód jest prosty i leży poza Japonią. Tam, gdzie kultura nie przepuszcza męskiego lęku seksualnego przez pająka, kobieta-pająk bywa czymś zupełnie przeciwnym. U ludów Hopi i Diné w Ameryce Północnej Pajęcza Babcia to stwórczyni, która przędzie świat z siebie i uczy ludzi tkać. To samo zwierzę, ta sama nić, przeciwne znaczenie. Skoro pająk potrafi być i stwórczynią świata, i pożeraczką mężczyzn, to groza nie mieszka w pajęczych nogach. Mieszka w oku patrzącego.

 

A to oko nie jest tylko japońskie. Jest męskie. Zachód wyprodukował tę samą figurę bez żadnego pająka z folkloru: femme fatale z czarnego kina, „czarną wdowę” pożerającą partnera, wreszcie tytuł mówiący wszystko bezpośrednio, „Pocałunek kobiety-pająka” Manuela Puiga. Kobieta-pająk nie jest potworem znad japońskiego wodospadu. Jest gramatyką męskiej wyobraźni, w której zależność od kobiety, od jej ciała, od bycia przez nią trzymanym, wraca pod postacią drapieżnika, żeby nie trzeba było przyznać, że to była zależność.

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

 

Nić, która nigdy nie była jej

 

Ebook "Yokai. Cień w każdym z nas" - TOM II zbioru esejów z ukiyo-japan.pl autorstwa Michała SobierajaNa koniec fakt brzmiący jak zmyślony. Prawdziwa jorōgumo, żółto-czarny pająk Trichonephila clavata, opuściła Japonię i od kilkunastu lat zasiedla wschód Stanów Zjednoczonych. Pojawiła się w Georgii około 2013 roku i szybko się rozprzestrzenia – w rejonie Atlanty jej liczebność podwaja się niemal rok w rok. Dotarła już na północ, po Wirginię, Filadelfię i okolice Bostonu, rozpinając wszędzie swoje żółte sieci szerokie nawet na metr. Samce są kilkakrotnie mniejsze od samic i w tej opowieści, jak to zwykle bywa, nie znaczą wiele. Amerykańskie nagłówki witają ją tak, jak witano ją zawsze: „gigantyczny jadowity najeźdźca”. W rzeczywistości to stworzenie płochliwe i dla człowieka niemal całkiem niegroźne. Ta sama kultura, która nakręciła „kobietę-pająka”, cofa się dziś z obrzydzeniem przed nieszkodliwym tkaczem, bo rozpoznaje w nim stary kształt lęku.

 

Wróćmy więc nad wodospad Jōren, do człowieka z nicią na kostce. Przez cały ten esej pytaliśmy, czemu męski strach wybrał akurat tkaczkę. Odpowiedź jest chyba taka: bo tkaczka wytwarza z samej siebie coś, co trzyma, a mężczyzna bał się nie kobiety, tylko własnej ochoty, żeby dać się trzymać. Święta prządka, dworska dama, kupiona kurtyzana, pożerająca matka, femme fatale, płochliwy pająk z przedmieść Atlanty – to wszystko jedna postać oglądana pod różnym światłem przez to samo oko, które woli nazwać swoje pragnienie potworem i dać mu twarz kobiety, niż przyznać, że pragnienie jest jego.Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

 

 

Źródła

1. Fukushima Yoshikazu, „Tsuchigumo densetsu no seiritsu ni tsuite” („O powstaniu legendy o tsuchigumo”), Jinbun ronkyū 21, Uniwersytet Kwansei Gakuin, 1971.

2. Erich Neumann, „Wielka Matka. Fenomenologia kobiecości. Kształtowanie nieświadomości”, przeł. Robert Reszke, Wydawnictwo KR, Warszawa 2008 (oryg. 1955).

3. Manuel Puig, „Pocałunek kobiety-pająka”, 1976. („Kiss of the Spider Woman", przeł. Thomas Colchie, wyd. Knopf, 1979)

4. Robert W. Pemberton, „Explosive Growth of the Jorō Spider in Atlanta, Georgia Forests”, Insects 16(5), 2025.

5. Ogita Ansei, 『宿直草』 (Tonoigusa), w: Takada Mamoru (red.), 『江戸怪談集』 (Edo kaidan shū, „Zbiór opowieści niesamowitych z Edo”), t. 1, 1989.

6. Terashima Ryōan, 『和漢三才図会』 (Wakan sansai zue), 1712.

7. Kyōgoku Natsuhiko, 『絡新婦の理』 (Jorōgumo no kotowari),  1996.Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

 

Jorōgumo, japońska kobieta-pająk, yokai i lęk, który mężczyzna sam sobie przędzie: od kroniki, przez Yoshiwarę, po Straszną Matkę.

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany.- Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!