
- Ishikawa Takuboku,
„Ichiaku no suna”, 1910





Za słowem poszły zwyczaje. Według corocznych badań portalu turystycznego Jalan udział noclegowych wyjazdów w pojedynkę wzrósł z 10,5% w 2004 roku do 18,6% w 2019. Agencja Hakuhodo, porównując odpowiedzi Japończyków z 1993 i 2023 roku, odnotowała, że odsetek wolących zajmować się swoim hobby w pojedynkę urósł z 31,9% do 44,2%.

Badaczki zachowań konsumenckich Rebecca Ratner i Rebecca Hamilton opisały w 2015 roku ten sam mechanizm u Amerykanów. Ludzie rezygnują z przyjemności w pojedynkę, choćby z kina, bo boją się, że inni wezmą ich za kogoś bez przyjaciół, i przeceniają, ile radości zależy od towarzystwa. Chęć rośnie, kiedy ubywa świadków. Firma Ichiran, założona w 1960 roku w Fukuoce, opatentowała boksy z przegrodami i tłumaczyła je w wywiadach właśnie tak: kobieta ma móc zjeść ramen sama i nie czuć na sobie spojrzeń. Męską wersję tej utopii stworzyli w 1994 roku scenarzysta Kusumi Masayuki i rysownik Taniguchi Jirō w mandze „Kodoku no gurume”, po polsku „Samotny smakosz”. Jej bohater, drobny importer w średnim wieku, je sam w tanich knajpkach i rozmawia wyłącznie z własnym apetytem. Do dziś to jedna z najczulszych opowieści o szczęściu bez świadków.

うらうらに照れる春日にひばり上がり心悲しも独りし思へば
(uraura ni / tereru haruhi ni / hibari agari / kokoro kanashi mo / hitori shi omoeba)
„W łagodnym blasku
wiosennego słońca
wzbija się skowronek.
Smutno mi na sercu,
gdy rozmyślam sam.”
- Ōtomo no Yakamochi, „Man’yōshū”,
ks. 19, nr 4292, 753


Saigyō w wieku 23 lat porzucił służbę w straży byłego cesarza Toby, został mnichem i przez pół wieku wędrował od jednej górskiej chaty do drugiej. Uchodzi za patrona japońskich samotników, a jeden z jego najpiękniejszych wierszy wyraża tęsknotę za sąsiadem.
さびしさに堪へたる人のまたもあれな庵ならべむ冬の山里
(sabishisa ni / taetaru hito no / mata mo are na / iori narabemu / fuyu no yamazato)
„Gdyby był jeszcze ktoś,
kto umie znosić samotność,
postawiłbym chatę
obok jego chaty
w zimowej wiosce w górach.”
- Saigyō, „Shin kokin wakashū”,
ks. 6, nr 627, koniec XII w.


獨住ほどおもしろきはなし。長嘯隠士の曰、「客は半日の閑を得れば、あるじは半日の閑をうしなふ」と。
(hitorizumi hodo omoshiroki wa nashi. Chōshō inshi no iwaku, „kyaku wa hannichi no kan o ureba, aruji wa hannichi no kan o ushinau” to)
„Nic nie jest tak zajmujące jak mieszkać samemu. Pustelnik Chōshōshi mówił: »Gdy gość zyskuje pół dnia wytchnienia, gospodarz pół dnia wytchnienia traci«.”
- Matsuo Bashō,
„Saga nikki”, 1691

うき我をさびしがらせよかんこ鳥
(uki ware o / sabishigarase yo / kankodori)
„Mnie, przygnębionego,
uczyń samotnym,
kukułko.”
- Matsuo Bashō,
„Saga nikki”, 1691
Najbardziej lubię w tym wierszu rozróżnienie, które w przekładzie łatwo zgubić. Uki to przygnębienie, ciężar świata, zmęczenie ludźmi. Sabishi to samotność, cisza i pustka wokół. Bashō prosi ptaka, żeby jedno zastąpił drugim, jak lekarstwem. Japoński kankodori, kukułka, ma przy tym swoje drugie życie w potocznej mowie, bo o restauracji bez klientów mówi się, że „śpiewa w niej kukułka”. Poeta zaprasza ptaka pustych lokali, żeby wyleczył go z ludzi.


炉前に独座して、…今日一期一会済みて、ふたたび返らざる事を観念し、或は独服をもいたす事、是一会極意の習なり。この時寂寞として、語らふものとしては、釜一口のみにして、外に物なし。
(rozen ni dokuza shite, (…) kyō ichigo ichie sumite, futatabi kaerazaru koto o kannen shi, arui wa dokufuku o mo itasu koto, kore ichie gokui no narai nari. kono toki sekibaku to shite, katarau mono to shite wa, kama hitokuchi nomi ni shite, hoka ni mono nashi)
„Usiąść samemu przed paleniskiem, pomyśleć, że dzisiejsze jedyne spotkanie się dopełniło i już nie wróci, a może zaparzyć herbatę dla siebie: oto sekret całego spotkania. Wtedy panuje cisza, a jedynym rozmówcą jest żelazny czajnik i nic poza nim.”
- Ii Naosuke,
„Chanoyu ichie shū”, ok. 1857

Pół wieku później Natsume Sōseki wysłał na górską ścieżkę malarza, bohatera powieści „Kusamakura”, „Poduszka z traw”, z 1906 roku. Malarz idzie pod górę i rozmyśla, że wśród ludzi żyje się ciasno: rozum zraża do ciebie innych, uczucie porywa, upór uwiera. Po czym dochodzi do wniosku, który dla każdego, kto marzy o ucieczce, brzmi jak zimny prysznic.
住みにくさが高じると、安い所へ引き越したくなる。どこへ越しても住みにくいと悟った時、詩が生れて、画が出来る。…越す事のならぬ世が住みにくければ、住みにくい所をどれほどか、寛容て、束の間の命を、束の間でも住みよくせねばならぬ。
(suminikusa ga kōjiru to, yasui tokoro e hikkoshitaku naru. doko e koshite mo suminikui to satotta toki, shi ga umarete, e ga dekiru. (…) kosu koto no naranu yo ga suminikukereba, suminikui tokoro o dore hodo ka, kutsurogete, tsuka no ma no inochi o, tsuka no ma demo sumiyoku seneba naranu)
„Kiedy ciasnota życia staje się nie do zniesienia, chce się wyprowadzić tam, gdzie spokojniej. A kiedy zrozumiesz, że gdziekolwiek się przeniesiesz, będzie tak samo ciasno, rodzi się wiersz i powstaje obraz. (…) Skoro z tego świata nie da się wyprowadzić, trzeba choć trochę rozluźnić jego ciasne kąty i uczynić krótkie życie znośnym, choćby na krótką chwilę.”
- Natsume Sōseki,
„Kusamakura”, 1906
Malarz z powieści Sōsekiego nie zakłada pustelni. Idzie na kilka dni w góry i wraca. Jego samotność mieści się w nawiasie, a wartość bierze właśnie z tego, że się kończy. Reed Larson, śledzący przez tydzień nastrój 483 amerykańskich uczniów za pomocą pagerów, opisał w 1997 roku podobny rytm u dorastających: najlepiej radzili sobie ci, którzy spędzali w samotności umiarkowaną część czasu, a samotność działała u nich jak strategiczne wycofanie, po którym wracali do ludzi w lepszym nastroju. Netta Weinstein i jej współpracownicy prowadzili w 2023 roku 21-dniowe dzienniczki 178 dorosłych po trzydziestce piątce. W dni z większą dawką samotności badani czuli mniej stresu i więcej swobody, ale też więcej osamotnienia i mniejsze zadowolenie z dnia. Złotego środka nie znaleziono. Znaleziono za to warunek: kiedy samotność była wybrana, dzień nie tracił na wartości.
Z tych badań nie wynika przepis na idealną dawkę i dobrze, bo przepis zabiłby całą rzecz. Wynika z nich mniej więcej to, co wiedzieli Ii, Bashō i Sōseki. Ich samotność ma brzegi. Zaczyna się po czymś, po wyjściu gości, po latach wędrówki, po wspinaczce za miastem, i kończy się czymś, powrotem do ludzi, listem, obrazem. W środku zawsze jest drobiazg, któremu można oddać całą uwagę: szum wody w czajniku, głos kukułki, kształt góry we mgle. Nikt z nich nie siedzi sam po to, żeby nie myśleć, i nikt nie siedzi tak długo, aż zapomni, po co usiadł. Samotność smakuje, kiedy człowiek wchodzi w nią z własnej woli i wie, którędy wyjdzie.

若いうちほど淋しいものはありません
(wakai uchi hodo sabishii mono wa arimasen)
„Nic nie jest tak samotne jak młodość.”
I pyta, czemu w takim razie chłopak przychodzi tak często. Wcześniej tłumaczy mu różnicę wieku: on, stary, może być samotny i siedzieć w miejscu, a młody chce się ruszać, chce na coś wpaść, z czymś się zderzyć. Kilka rozdziałów dalej dodaje zdanie, w którym Sōseki zamknął całą epokę.
私は今より一層淋しい未来の私を我慢する代りに、淋しい今の私を我慢したいのです。自由と独立と己れとに充ちた現代に生れた我々は、その犠牲としてみんなこの淋しみを味わわなくてはならないでしょう
(watakushi wa ima yori issō sabishii mirai no watakushi o gaman suru kawari ni, sabishii ima no watakushi o gaman shitai no desu. jiyū to dokuritsu to onore to ni michita gendai ni umareta wareware wa, sono gisei to shite minna kono sabishimi o ajiwawanakute wa naranai deshō)

- Natsume Sōseki, „Kokoro”,
cz. 1, rozdz. 14, 1914
W tym samym roku Sōseki powiedział studentom elitarnej szkoły Gakushūin, że indywidualizm ma swoją podszewkę: kto idzie własną drogą i nie wchodzi w kliki, musi czasem rozejść się z ludźmi, i to jest smutne. Nie traktował tego jako argumentu przeciw wolności, tylko jako jej rachunek.
Po 110 latach japoński rząd wystawił ten rachunek w liczbach. W corocznym badaniu na losowej próbie 20 000 osób powyżej 16. roku życia mniej więcej co dwudziesty badany mówi, że czuje się samotny często albo zawsze, a z odpowiedziami „czasem” i „rzadko” takich osób jest blisko 40%. Najwyżej wypadają dwudziesto- i trzydziestolatkowie, z wynikiem 6–7%, najniżej ludzie po siedemdziesiątce, z wynikiem 2,5%. Część tej różnicy może wynikać z tego, że starsi rzadziej przyznają się do słabości, ale gradient powtarza się w każdej edycji. Sensei wiedział, co mówi. Samotność młodych jest niespokojna, szuka zderzenia, a starość potrafi czasem siedzieć w ciszy bez poczucia, że coś ją omija.
Japońska psychologia ma na to własną mapę. Ochiai Yoshiyuki, badający w latach 70. i 80. samotność licealistów, opisał ją na dwóch osiach: czy wierzę, że ludzie mogą się nawzajem zrozumieć, i czy jestem świadomy własnej odrębności. Najdojrzalsza samotność łączy jedno z drugim: wiem, że nikt nie wejdzie w moją skórę, i wierzę, że mimo to możemy się porozumieć. Wada Minoru w 2017 roku sprawdził na 219 studentach, od czego zależy poczucie osamotnienia, i wyszło mu, że od więzi z przyjaciółmi, a nie od tego, czy ktoś lubi bywać sam. Ten, kto lubi swoje wieczory w pojedynkę i ma do kogo zadzwonić, nie jest bardziej samotny od duszy towarzystwa.

それがこっちから訪ねる場合は、何時でも随意に別れることが出来るのである。この「告別の権利」が、自分になくって来客の手にあるということほど、客に対して僕を腹立たしくすることはない。
(sore ga kotchi kara tazuneru baai wa, itsu demo zuii ni wakareru koto ga dekiru no de aru. kono „kokubetsu no kenri” ga, jibun ni nakutte raikyaku no te ni aru to iu koto hodo, kyaku ni taishite boku o haradatashiku suru koto wa nai)
„Kiedy to ja odwiedzam, mogę się rozstać, kiedy zechcę. Nic tak mnie nie złości na gości jak to, że to »prawo do pożegnania« jest w ich rękach, a nie w moich.”
- Hagiwara Sakutarō,
„Boku no kodokuheki ni tsuite”,
lata 30. XX w.
Ludzi Hagiwara potrafi lubić, gorzej znosi rolę zakładnika cudzego wyjścia. Wcześniej w tym samym eseju pada wyznanie, które psuje każdą prostą opowieść o samotności z wyboru.
僕は好んで洞窟に棲んでるのではない。むしろ孤独を強いられて居るのである。
(boku wa kononde dōkutsu ni sunderu no de wa nai. mushiro kodoku o shiirarete iru no de aru)
„Nie mieszkam w jaskini z upodobania. Samotność została mi raczej narzucona.”
- Hagiwara Sakutarō,
„Boku no kodokuheki ni tsuite”,
lata 30. XX w.

Badania potwierdzają tę plątaninę. Toyoshima Aya i Kusumi Takashi opisali w 2022 roku, jak ponad 480 japońskich seniorów odnosi się do samotności. Kto ją lubił, miewał mniej złych nastrojów, ale ci sami ludzie częściej czuli się osamotnieni. Dongning Ren i Anthony Evans pokazali w 5 badaniach na 1823 osobach, że ludzie wyraźnie preferujący samotność są częściej pomijani i wykluczani przez innych, bo otoczenie czyta ich wybór jako brak potrzeby więzi. Wybór potrafi się więc zamienić w przymus bez niczyjej złej woli. Virginia Thomas i Margarita Azmitia na 979 osobach odróżniły w 2019 roku samotność z własnej woli od samotności z lęku i odrzucenia. Pierwsza szła w parze z dobrostanem, druga z lękiem społecznym i objawami depresji.

Przez całą tę historię krążą zresztą dwie role. Bashō pisze, że Saigyō uczynił samotność gospodarzem swojego domu, Chōshōshi liczy wytchnienie gościa i gospodarza, Ii Naosuke odprowadza gości wzrokiem i zostaje sam z czajnikiem, Hagiwara złości się, że prawo do wyjścia ma przybysz. Restauracja, mówiąc o-hitori-sama, zdejmuje z samotnego człowieka ciężar obu ról naraz. Gość nie musi nikogo podejmować ani nikomu się narzucać, ma prawo wyjść w każdej chwili. Może dlatego tak łatwo się do tego przyzwyczaić.

はたらけど はたらけど猶わが生活楽にならざり ぢっと手を見る
(hatarakedo / hatarakedo nao waga kurashi raku ni narazari / jitto te o miru)
„Pracuję,
pracuję, a życie wciąż nie lżejsze.
Wpatruję się w dłoń.”
- Ishikawa Takuboku,
„Ichiaku no suna”, 1910
Kilkanaście lat później ten sam gest wykonał Ozaki Hōsai, absolwent prawa na Uniwersytecie Cesarskim i kierownik w towarzystwach ubezpieczeniowych, który w 1923 roku porzucił pracę, żonę i dom, a po 2 latach tułaczki po świątyniach został strażnikiem małej pustelni na wyspie Shōdoshima. Pisał haiku wolnego rytmu, bez metrum, krótkie jak oddech.
淋しいぞ一人五本のゆびを開いて見る
(sabishii zo hitori gohon no yubi o hiraite miru)
„Samotnie mi.
Sam rozkładam pięć palców
i patrzę na nie.”
- Ozaki Hōsai,
lata 20. XX w.
W pustelni, chory na płuca i gardło, napisał jeden z najsłynniejszych wierszy japońskiej samotności.
咳をしても一人
(seki o shite mo hitori)
„Nawet kiedy kaszlę,
jestem sam.”
- Ozaki Hōsai,
„Taikū”, 1926
Zmarł tam 7 kwietnia 1926 roku, w wieku 41 lat. Jego samotność była wyborem i wyrokiem jednocześnie: odszedł od ludzi sam, a alkohol i choroba dopilnowały, żeby nie miał dokąd wrócić. Mimo to wśród jego wierszy jest więcej zabawy, niż by się zdawało. Rozkłada palce jak dziecko bawiące się samo, trochę dumne i trochę żałosne. W innym wierszu dostaje od kogoś jałmużnę i nie ma w co jej wziąć:
入れものが無い両手で受ける
(iremono ga nai ryōte de ukeru)
„Nie mam naczynia,
przyjmuję
w obie dłonie”.

W latach 1938–1941 filozof Miki Kiyoshi publikował w miesięczniku „Bungakukai” krótkie eseje, wydane potem jako „Jinseiron nōto”, „Notatki o życiu”. W rozdziale o samotności daje czytelnikowi ćwiczenie.
孤獨は内に閉ぢこもることではない。孤獨を感じるとき、試みに、自分の手を伸して、じつと見詰めよ。孤獨の感じは急に迫つてくるであらう。
(kodoku wa uchi ni tojikomoru koto de wa nai. kodoku o kanjiru toki, kokoromi ni, jibun no te o nobashite, jitto mitsumeyo. kodoku no kanji wa kyū ni sematte kuru de arō)
„Samotność to nie zamknięcie się w sobie. Kiedy poczujesz samotność, spróbuj wyciągnąć przed siebie rękę i wpatrzyć się w nią. Poczucie samotności nagle się nasili.”
- Miki Kiyoshi,
„Jinseiron nōto”, 1941
Trzy dłonie w trzech dekadach. U Takuboku dłoń pracuje i niczego nie zarabia, u Hōsaia bawi się, bo nie ma z kim, u Mikiego staje się lustrem. Kto patrzy na własną rękę, widzi naraz narzędzie, ciało i coś, co nie należy do nikogo innego. Odrębność, która w towarzystwie się rozpuszcza, w ciszy nabiera konturów.

唯、その中で孤独地獄だけは、山間曠野樹下空中、何処へでも忽然として現れる。云はば目前の境界が、すぐそのまま、地獄の苦艱を現前するのである。自分は二三年前から、この地獄へ堕ちた。一切の事が少しも永続した興味を与へない。だから何時でも一つの境界から一つの境界を追つて生きてゐる。
(tada, sono naka de kodoku jigoku dake wa, sankan kōya juka kūchū, doko e demo kotsuzen to shite arawareru. iwaba mokuzen no kyōgai ga, sugu sono mama, jigoku no kukan o genzen suru no de aru. jibun wa nisan nen mae kara, kono jigoku e ochita. issai no koto ga sukoshi mo eizoku shita kyōmi o ataenai. dakara itsu demo hitotsu no kyōgai kara hitotsu no kyōgai o otte ikite iru)
„Tylko piekło samotności zjawia się nagle wszędzie, w górach, na pustkowiach, pod drzewem, w powietrzu. Rzeczywistość przed oczami po prostu staje się mękami piekła. Spadłem do niego 2 czy 3 lata temu. Nic nie budzi we mnie trwałego zainteresowania, więc przez cały czas gonię z jednej rzeczywistości w drugą.”
- Akutagawa Ryūnosuke,
„Kodoku jigoku”, 1916

何故と云へば、或意味で自分も亦、孤独地獄に苦しめられてゐる一人だからである。
(naze to ieba, aru imi de jibun mo mata, kodoku jigoku ni kurushimerarete iru hitori da kara de aru)
„Bo w pewnym sensie i ja jestem jednym z tych, których dręczy piekło samotności.”
- Akutagawa Ryūnosuke,
„Kodoku jigoku”, 1916

Miki Kiyoshi ujął to dwie dekady później w jednym akapicie.
孤獨は山になく、街にある。一人の人間にあるのでなく、大勢の人間の「間」にあるのである。
(kodoku wa yama ni naku, machi ni aru. hitori no ningen ni aru no de naku, ōzei no ningen no „aida” ni aru no de aru)
„Samotność nie mieszka w górach, tylko w mieście. Nie ma jej w jednym człowieku, tylko w »pomiędzy« wielu ludzi.”
- Miki Kiyoshi,
„Jinseiron nōto”, 1941

Ponure liczby trzeba podać bez makijażu. W 2024 roku japońska policja zbadała zwłoki 76 020 osób mieszkających samotnie i zmarłych w domu. Spośród nich 21 856 odnaleziono po 8 dniach albo później. Rządowy zespół przyjął ten próg z prostego powodu: tydzień, w którym nikt nie zauważył naszej nieobecności, to miara izolacji (więcej o tym tutaj: Muenbotoke: o ludziach, których nikt nie szuka). W 2025 roku takich zgonów było 22 222, z czego 17 620 dotyczyło mężczyzn. W badaniu samotności mężczyźni mieszkający sami mówią o częstym poczuciu osamotnienia prawie dwa razy częściej niż kobiety mieszkające same, 12,8% wobec 6,9%. Ohitorisama urodziła się jako projekt kobiecy, a jej ciemna strona w statystykach jest męska.


Chętnie powoływała się też na lekarza z Kadomy, przekonanego, że starsi ludzie mieszkający sami są szczęśliwsi od mieszkających z rodziną, choć jego dane pochodziły od pacjentów własnego gabinetu i nie znalazłem ich w żadnym recenzowanym piśmie. Ohitorisama z klasy średniej ma pieniądze, zdrowie i drzwi, które otwierają się w obie strony. Mnich z Yoshiwary też miał pieniądze.


物が眞に表現的なものとして我々に迫るのは孤獨においてである。そして我々が孤獨を超えることができるのはその呼び掛けに應へる自己の表現活動においてのほかない。…かやうにして、孤獨は最も深い愛に根差してゐる。
(mono ga shin ni hyōgenteki na mono to shite wareware ni semaru no wa kodoku ni oite de aru. soshite wareware ga kodoku o koeru koto ga dekiru no wa sono yobikake ni kotaeru jiko no hyōgen katsudō ni oite no hoka nai. (…) kayō ni shite, kodoku wa mottomo fukai ai ni nezashite iru)
„Dopiero w samotności rzeczy zwracają się do nas tak, jakby naprawdę coś mówiły. A przekroczyć samotność możemy tylko wtedy, gdy na to wołanie odpowiadamy własnym działaniem i tworzeniem. (…) Tak oto samotność jest zakorzeniona w najgłębszej miłości.”
- Miki Kiyoshi,
„Jinseiron nōto”, 1941


Mężczyzna z ramenowni zostawia pustą miskę pod opuszczoną roletą i wstaje. Po lewej ktoś jeszcze siorbie, po prawej ktoś składa kartkę z zamówieniem. Przy wyjściu mija kobietę, która właśnie unosi palec wskazujący, i słyszy za plecami, śpiewnie, po raz sto pierwszy tego wieczoru: „O-hitori-sama desu ka”.
1. 岩下久美子『おひとりさま』、中央公論新社、2001年.
上野千鶴子『おひとりさまの老後』、法研、2007年; 『男おひとりさま道』、法研、2009年.
2. 内閣府孤独・孤立対策推進室「人々のつながりに関する基礎調査」令和3–7年 調査結果の概要.
3. 警察庁「警察取扱死体のうち、自宅において死亡した一人暮らしの者(令和6年)」、2025年; 内閣府「孤独死・孤立死」の実態把握に関するワーキンググループ「孤立死者数の推計方法等について」、2025年.
4. 国立社会保障・人口問題研究所『日本の世帯数の将来推計(全国推計)令和6(2024)年推計』.
5. 落合良行「孤独感の類型判別尺度(LSO)の作成」『教育心理学研究』第31巻第4号、1983年、332–336頁.
6. 和田実「一人でいることは孤独か?―一人享楽と友人つながりからの検討―」『応用心理学研究』第43巻第1号、2017年、11–20頁.
7. 夏目漱石『草枕』1906年; 『こころ』1914年; 「私の個人主義」1914年(青空文庫).
8. 井伊直弼『茶湯一会集』(戸田勝久校注『茶湯一会集・閑夜茶話』、岩波文庫、2010年).
9. Natsume Sōseki, „Sedno rzeczy”, przeł. Mikołaj Melanowicz, PIW, Warszawa 1973; wyd. 2, Czytelnik, Warszawa 2022.
10. Natsume Sōseki, „Mój indywidualizm”, przeł. Małgorzata Bilna, Monika Szychulska, „Japonica” 1998, nr 9.
11. Taniguchi Jirō, Kusumi Masayuki, „Samotny smakosz”, przeł. Radosław Bolałek, Hanami, Warszawa 2014.
12. Nguyen Thuy-vy T., Ryan Richard M., Deci Edward L., „Solitude as an Approach to Affective Self-Regulation”, „Personality and Social Psychology Bulletin” 2018, t. 44, nr 1, s. 92–106.
13. Weinstein Netta, Vuorre Matti, Adams Mark, Nguyen Thuy-vy, „Balance between solitude and socializing: everyday solitude time both benefits and harms well-being”, „Scientific Reports” 2023, t. 13, 21160.
14. Weinstein Netta, Nguyen Thuy-vy, Hansen Heather, „What Time Alone Offers: Narratives of Solitude From Adolescence to Older Adulthood”, „Frontiers in Psychology” 2021, t. 12, 714518.
>> PODOBNE ARTYKUŁY:
Poezja głupiego wędrowca. Taneda Santōka i ucieczki, które niczego nie leczyły
Bezczynnością wiedziony, czuję dziwne, szalone uczucie — Tsurezuregusa
Japońskie dzieci znają na pamięć „Hōjōki” – a czego my możemy się nauczyć od mnicha z XIII wieku?
Amae (甘え) – japońskie słowo odsłaniające uczucie, o którym Zachód milczy
Enigmatyczne kanji 己 (onore) – kiedy „siebie” staje się sędzią. Samopoznanie, dyscyplina, pogarda.
未開 ソビエライ
未開 ソビエライ
Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".
"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)
___________________
Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!