Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.
2026/11/02

Odeszła, nie wiedząc, za co. Jak łatka rokurokubi odbierała w Edo pracę i męża

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Najpierw opowieść o ludach z krańca chińskiej mapy, potem przezwisko dziewczyny z naprzeciwka

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Późną jesienią 1. roku ery Kansei za panowania shōguna Tokugawy Ienariego (1789), w Tsurudze, portowym mieście w prowincji Echizen, kupiec Hara Niemon wyjechał w interesach do Kioto i dom został pod opieką kobiet. Jego żona Chiyo spała z dwuletnim synkiem, a w izbie obok dwie służące. Jedną przyjęto niedawno, kobietę 27-letnią. Bez męża w domu zrobiło się pusto i nieswojo. W środku nocy nowa zaczęła jęczeć. Chiyo pomyślała, że to znowu flegma, na którą dziewczyna chorowała, ale nocna lampka przy posłaniu, przykręcona tak, żeby ledwie tliła się do rana, akurat zgasła. Z dzieckiem przy piersi skrzesała ogień, zapaliła knot i odsunęła papierowe drzwi. Przy poduszce służącej stał niski parawanik, a u jego podstawy ruszało się coś okrągłego. Była to głowa służącej, bez ciała, z włosami wciąż upiętymi na noc. Czepiała się parawanu i podciągała po nim w górę, na wysokość jednej, czasem dwóch stóp, a potem spadała na podłogę. I znowu próbowała.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

Chiyo trzymała synka w prawej ręce, lampę w lewej i nie wydała z siebie głosu, tak się przeraziła. Głowa w końcu przeszła górą na drugą stronę parawanu, a zza niego znów dobiegły jęki, jakby śpiącą coś dusiło. Kobieta zasunęła drzwi, wróciła na posłanie, naciągnęła kołdrę na głowę i doczekała świtu z wielkimi ze strachu oczami. Rano posłała po brata i pod jakimś błahym pretekstem odprawiła służącą. Nikomu nic nie powiedziała, nawet drugiej służącej, bo dziewczyna pochodziła z pobliskiej dzielnicy, a ludzie lubią gadać. Napisała tylko do męża, a ten opowiedział wszystko staremu przyjacielowi, lekarzowi Tachibanie Nankei, który zanotował, że nie był to ani sen, ani przywidzenie. Służąca odeszła, nie wiedząc, za co.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.W oczach domowników ta kobieta była 轆轤首 (rokurokubi), dosłownie „szyją-kołowrotem”. 轆轤 (rokuro) to kołowrót studzienny, wiadro zjeżdża z niego w dół i wraca w górę, a także koło garncarskie. Dziś słowo przywołuje pocieszną zjawę z anime i gier video: kobietę o szyi wijącej się jak wąż, z głową zaglądającą do okien na piętrze. W dawnych relacjach takiej szyi prawie nie ma. Jest głowa, która nocą odrywa się od ciała, czasem cienka nić między nią a resztą śpiącego ciała, parawan, lampa i prawie zawsze ktoś, kto nie śpi i patrzy. Uczeni wywodzili ją z chińskich ksiąg o ludach dalekiego południa, ale zamieszkała w izbach dla służby, w domach z córką na wydaniu i w domach publicznych Yoshiwary. Im dłużej idzie się jej śladem, tym bardziej blednie sama zjawa, a tym wyraźniej widać ludzi stojących z lampą nad śpiącą, gotowych zrobić z cudzego snu wyrok.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Uszy zamiast skrzydeł

 

Ukiyo-Japan - album refleksji o japońskiej sztuce - Michał SobierajNajstarszą pełną scenę zapisał w IV wieku Gan Bao, chiński historyk i zbieracz dziwów, w księdze „Soushen ji” (搜神記), „Zapiski o poszukiwaniu duchów”. Najpierw podaje wiadomość jak z atlasu: za dynastii Qin żył na południu lud o latających głowach. Potem przechodzi do domu znanego z nazwiska. Zhu Huan, generał z królestwa Wu w III wieku, miał służącą i działo się z nią coś dziwnego.

 

每夜臥後、頭輒飛去。或從狗竇、或從天窗中出入、以耳爲翼、將曉、復還。

(maiya fushite nochi, kōbe sunawachi tobisaru. arui wa kudō yori shi, arui wa tensō no naka yori shutsunyū shi, mimi o motte tsubasa to nashi, masa ni akemu to shite, mata kaeru*)

 

„Każdej nocy, gdy się położyła, jej głowa odlatywała. Wychodziła i wracała to przez psią dziurę w drzwiach, to przez okienko w dachu, uszy służyły jej za skrzydła, a przed świtem wracała.”

 

- Gan Bao, „Soushen ji”,

kn. 12, IV w.

 

* Tu i w kolejnych cytatach pisanych klasycznym chińskim podaję japońskie odczytanie (kundoku), czyli tak, jak czytali te teksty uczeni epoki Edo, a nie chińską wymowę w pinyin.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Domownicy poświecili nocą na jej posłanie i zobaczyli ciało bez głowy, trochę chłodne, z ledwie wyczuwalnym oddechem. Przykryli je kołdrą. O świcie głowa nie mogła się dostać pod przykrycie, dwa, trzy razy spadła na podłogę, a kobieta wzdychała i dyszała jak umierająca, dopóki kołdry nie zdjęto. Generał przestraszył się i odesłał służącą. Kronikarz zamyka sprawę chłodną uwagą, że taka była jej natura, 乃知天性也 (sunawachi tensei naru o shiru nari), i dopisuje dwa zdania, przy których trudno nie podnieść brwi.

 

時南征大將、亦往往得之。又嘗有覆以銅盤者、頭不得進、遂死。

(toki ni nansei no taishō mo, mata ōō ni shite kore o etari. mata, katsute ou ni dōban o motte suru mono ari, kōbe susumu o ezu, tsui ni shisu)

 

„W tamtych czasach także dowódcy wypraw na południe nieraz zdobywali takich ludzi. Zdarzyło się też, że ktoś przykrył ciało miedzianą misą, głowa nie mogła wrócić na miejsce i człowiek umarł.”

 

- Gan Bao, „Soushen ji”,
kn. 12, IV w.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Wszystko, co w tej opowieści będzie wracać przez następne 1500 lat, jest tu od początku. Kobieta służy w cudzym domu, może jako „łup” z wyprawy. Śpi tam, gdzie mogą zajrzeć inni, a o swojej nocy dowiaduje się od nich, kiedy jest już za późno.

 

W IX wieku Duan Chengshi, urzędnik i kolekcjoner osobliwości z czasów dynastii Tang, przeniósł latające głowy do górskich osad Lingnan na dalekim południu i dodał im zapowiedź oraz zakończenie.

 

頭飛一日前、頸有痕、匝項如紅縷、妻子看守之。……將曉飛還、如夢覺、其腹實矣。

(kōbe no tobu ichinichi mae ni, kubi ni ato ari, unaji o meguru koto kōru no gotoshi. saishi, mite kore o mamoru. (…) masa ni akemu to seba tobikaeri, yume no sametaru ga gotoku, sono hara michitari)

 

„Dzień przed tym, jak głowa ma odlecieć, na szyi pojawia się ślad i obiega ją jak czerwona nić. Żona i dzieci czuwają wtedy przy nim. (…) Gdy ma świtać, głowa przylatuje z powrotem, a on budzi się jak ze snu, z pełnym brzuchem.”

 

- Duan Chengshi, „Youyang zazu”,

ok. 860, cyt. w „Taiping guangji”, kn. 482

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Między tymi zdaniami Duan opisuje samą noc: człowiek wygląda jak chory, głowie nagle wyrastają skrzydła, a ona odrywa się od ciała i leci wybierać z mułu na brzegu kraby i dżdżownice. Rodzina przesiedziała noc przy bezgłowym ciele jak przy kimś w ciężkiej gorączce, a ostatnie zdanie Duan oddaje temu, kto spał: on budzi się o świcie jak ze snu i czuje pełny brzuch. Z zewnątrz ta historia jest czuwaniem przy łóżku, od środka nocną wędrówką.

 

Im bliżej czasów nowożytnych, tym groźniej. „Mingshi” (明史), historia dynastii Ming ukończona w 1739 roku, umieszcza latające głowy w Czampie, na wybrzeżu dzisiejszego środkowego Wietnamu. Głowa należy już wyłącznie do kobiety, nocą lata żywić się nieczystościami, a ciało zostaje w łóżku obok śpiącego mężczyzny.

 

若人知而封其頸、或移之他所、其婦卽死。國設厲禁、有而不告者、罪及一家。

(moshi hito shirite sono kubi o fūji, arui wa kore o tasho ni utsuseba, sono fu sunawachi shisu. kuni genkin o mōke, arite tsugezaru mono wa, tsumi ikka ni oyobu)

 

„Jeśli ktoś o tym wie i zapieczętuje jej szyję albo przeniesie ciało w inne miejsce, kobieta umiera. Państwo ustanowiło surowy zakaz: kto ma taką w domu i nie doniesie, ściąga karę na całą rodzinę.”

 

- „Mingshi”, kn. 324,

o Czampie, 1739

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Na południe od Chin ta postać żyje do dziś, w Tajlandii jako krasue, kobieca głowa z wnętrznościami zwisającymi pod brodą. Tajscy sinolodzy Jakkrit Neamsombut i Sukanya Thonghaew opisali w 2025 roku jej chińskie dzieje jako drogę od ciekawostki do demona. Którędy dotarła do Japonii, nie wiadomo. Wiadomo tylko, że uczeni epoki Edo znali ją z chińskich ksiąg i opisywali jak przypadłość dalekiego ludu. Tymczasem na prowincji, gdzie chińskie księgi czytał mało kto, opowiadano już o głowach sąsiadek.Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowej

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Sen, który dostał imię

 

W Japonii słowo jest starsze od opowieści. Najstarszy zapis notowany przez słownik „Nihon kokugo daijiten” (日本国語大辞典) pochodzi z 1638 roku, z antologii haikai, żartobliwej poezji wiązanej, w której jeden poeta dopisywał strofę do strofy drugiego.

 

夜ぬけにぬけし人はおそろし 月にしもみつけにけりなろくろ首

(yonuke ni nukeshi / hito wa osoroshi / tsuki ni shimo / mitsukenikeri na / rokurokubi)

 

„Strach na takich,
co się nocą ulatniają.
W świetle księżyca
nakryłem, a jakże,
rokurokubi.”

 

- „Takatsukuba”, zbiór haikai,

kn. 2, 1638

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Yonuke (夜抜け), nocne wymknięcie się (które tu przetłumaczyłem, jako „ulatniać się”), to sposób dłużników i wszystkich, którzy nie mogli uciec za dnia. Drugi poeta przeczytał wers dosłownie i kazał ulotnić się głowie. Żart działa tylko wtedy, gdy słuchacze znają rokurokubi równie dobrze jak dłużników.

 

Pierwsza opowieść jest o ćwierć wieku młodsza. Zbiór „Sorori monogatari” (曾呂利物語) z 1663 roku zabiera nas do Echizen. Przed świtem mężczyzna szedł przez pole Sahaya, gdzie stała wielka kamienna stupa. Spod niej wybiegła kura i stanęła mu na drodze, a kiedy się przyjrzał, zobaczył kobiecą głowę, która się do niego uśmiechała. Wyciągnął miecz, głowa uciekła, a on gonił ją do miasteczka Fuchū, gdzie wskoczyła przez okno do jakiegoś domu. Tytuł mówi o 妄念 (mōnen), błąkającej się namiętności kobiety, a słowo rokurokubi w nim nie pada. Po 14 latach zbiór „Shokoku hyaku monogatari” (諸国百物語) powtarza tę historię prawie słowo w słowo. Mężczyzna stoi pod ścianą i słyszy, jak w środku kobieta budzi męża.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.あら、おそろしや。たゞ今、ゆめに、さはや野をとをりければ、男、われをきらんとておひけるほどに、やうやう是れまで、にげかへりぬ

(ara, osoroshi ya. tadaima, yume ni, Sahaya-no o tōrikereba, otoko, ware o kiran tote oikeru hodo ni, yōyō kore made, nigekaerinu)

 

„Ach, jak strasznie. Śniło mi się przed chwilą, że idę przez pole Sahaya, a jakiś mężczyzna gonił mnie, żeby mnie ściąć, i ledwie uciekłam aż tutaj.”

 

- autor nieznany, „Shokoku hyaku monogatari”,

kn. 2, opowieść 3, 1677

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Wędrowiec zapukał i opowiedział, co widział na polu. Małżonkowie przerazili się i odpowiedzieli, że wstydzą się ciężaru swojego 罪業 (zaigō), grzesznej karmy, czyli złych uczynków z tego albo z dawnych wcieleń, które prędzej czy później dają o sobie znać. Głowa wędrująca nocą była dla nich znakiem, że takie brzemię ciąży na kobiecie. Wkrótce kobieta poprosiła męża o rozwód, ogoliła głowę i do śmierci żyła w pustelni w głębi doliny Saga pod Kioto. Kronikarz kończy komentarzem ludzi, że rokurokubi naprawdę istnieją, a opowieść ma już nowy tytuł: błąkająca się namiętność stała się „rokurokubi z Fuchū”.

 

Kobieta nie zrobiła niczego na jawie, a za sen o pościgu zapłaciła małżeństwem i dotychczasowym życiem. O duszy wychodzącej w tęsknocie z ciała pisali już poeci epoki Heian (Akogare - dusza wychodzi z domu, ty zostajesz przy oknie), ale pytali, dokąd i do kogo leci. Tu pyta się tylko, czyja jest głowa.

 

Skąd kołowrót, nie wiadomo. Yamaoka Genrin, uczony i poeta haikai z Kioto zmarły w 1672 roku, przyznaje, że nazwy 轆轤 (rokuro) nie spotkał w chińskich księgach, dopóki nie trafił na wiersz Chen Fu, chińskiego posła, który w latach 1292–1293 odwiedził Annam, dzisiejszy północny Wietnam, i opisał tamtejsze dziwy. W jednym dwuwierszu Chen Fu pisze, że miejscowi piją nosem, jakby przelewali wodę do dzbana, a ich głowy chodzą w górę i w dół jak wiadro na kołowrocie.

 

されば、此詩の心は、南蛮の人には、ろくろ首ありて、釣瓶をおろしあぐるがごとし

(sareba, kono shi no kokoro wa, nanban no hito ni wa, rokurokubi arite, tsurube o oroshiaguru ga gotoshi)

 

„Sens tego wiersza jest więc taki, że ludzie z południowych krain mają rokurokubi, a ich głowy chodzą w dół i w górę jak wiadro na kołowrocie studni.”

 

- Yamaoka Genrin,

„Kokon hyaku monogatari hyōban”,

kn. 1, wyd. 1686

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Obraz jest cudaczny, tyle że słowo krążyło po Japonii co najmniej 30 lat wcześniej, więc Genrin raczej dopasował uczone pochodzenie do potocznego słowa. Inne domysły mówią o kole garncarskim albo mechanizmie parasola. Kołowrót ma tę zaletę, że widać w nim ruch, który zobaczy każdy późniejszy opowiadacz: głowa opada i wraca, na sznurze albo na nitce.

 

W 1712 roku lekarz z Osaki Terajima Ryōan umieścił latające głowy w encyklopedii „Wakan sansai zue” (和漢三才図会), w tomie o ludach zamorskich. Opatrzył hasło glosą „potocznie: rokurokubi”, zebrał chińskie cytaty i zamknął je zdaniem, które powinno było uciąć sprawę.

 

於中華日本亦間謂有飛頭人者虛也

(chūka・nihon ni oite, mata mama, hitōjin ari to iu mono wa, uso nari)

 

„A ci, którzy w Chinach i w Japonii mówią czasem, że istnieją ludzie o latających głowach, kłamią.”

 

- Terajima Ryōan,

„Wakan sansai zue”,

kn. 14, 1712

 

Przez następne 150 lat Japończycy robili, co mogli, żeby nie przyznać mu racji.Kalendarz na rok 2027 - japoskie sekki i ko (72 mikrosezony japoskie)

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Ktoś patrzy, ktoś śpi

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Genrin opisał też przypadek ze swoich czasów. Wędrowny mnich Zetsugan zanocował w Higo na Kyūshū, we wsi Shikoro, a shikoro (錣) to akurat płat z żelaznych płytek zwisający z hełmu i osłaniający kark wojownika. Wiatr wył przez dziurawy dach, mnich nie mógł zasnąć i do późna powtarzał imię Buddy Amidy. Około drugiej w nocy, o godzinie wołu, głowa żony gospodarza wysunęła się z ciała i wyleciała przez dziurę w oknie, zostawiając w powietrzu biały ślad, jakby nić. Przed świtem nić drgnęła, głowa wróciła tą samą drogą, uśmiechnęła się i weszła pod kołdrę.

 

夜明て、其女房を見れば、首のまはりに筋あるやうにて、別のかはりなし。和尚も亭主に語らばやと思ひけれど、いらざる事よと、黙して帰りぬ

(yo akete, sono nyōbō o mireba, kubi no mawari ni suji aru yō nite, betsu no kawari nashi. oshō mo teishu ni kataraba ya to omoikeredo, irazaru koto yo to, mokushite kaerinu)

 

„Gdy się rozwidniło, mnich spojrzał na żonę gospodarza: wokół szyi miała jakby kreskę, poza tym nic się nie zmieniło. Pomyślał, że powie mężowi, ale uznał, że to niepotrzebne, i odszedł w milczeniu.”

 

- Yamaoka Genrin,

„Kokon hyaku monogatari hyōban”,

kn. 1, wyd. 1686

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Genrin przypomina, że natura jest nieskończona, meduza nie ma oczu, nietoperz wisi głową w dół, a sowa za dnia jest ślepa, więc i w Higo może być rokurokubi. Zakończył wnioskiem, który mówi więcej o stolicy niż o potworach.

 

すべて、あやしき事は遠国にある物なりと思ひ給ふべし

(subete, ayashiki koto wa ongoku ni aru mono nari to omoitamau beshi)

 

„Pamiętajcie: wszystko, co dziwne, mieszka w dalekich prowincjach.”

 

- Yamaoka Genrin,

„Kokon hyaku monogatari hyōban”,

kn. 1, wyd. 1686

 

Nie minęło 100 lat, a dziwne rzeczy zamieszkały w porządnych domach Edo. Matsura Seizan, były pan na Hirado, od 1821 roku zapisywał na emeryturze, co usłyszał od gości, i kiedyś hatamoto z rodu Nose opowiedział mu historię przekazywaną u niego w rodzinie. Genzō z bocznej linii Nose, chłopak uparty i twardy, uczył się walki wręcz u Nishio Shichibeia, samuraja ze straży shōgunatu, i często nocował w jego domu. U Nishio służyła dziewczyna, o której mówiono, że jest rokurokubi. Genzō postanowił to zobaczyć i przyszedł nocą z dwoma, trzema kolegami. Domownicy dali znać, kiedy służąca zasnęła. Minęła północ i nic się nie działo. Potem z jej piersi zaczęła się unosić para, z początku słaba jak oddech w mroźny poranek, potem gęsta jak z parownika do ryżu (甑, koshiki), aż nad ramionami nie było nic widać. Wtedy ktoś podniósł wzrok.

 

時に桁上の欄間を見れば、彼婢の頭、欄間にありて睡る。其状、梟首の如し

(toki ni ketaue no ranma o mireba, kano hi no kōbe, ranma ni arite neburu. sono katachi, kyōshu no gotoshi)

 

„Wtedy spojrzeli w górę, na ażurowe nadproże nad belką: w nadprożu spała głowa służącej, podobna do głowy skazańca wystawionej na pokaz.”

 

- Matsura Seizan,

„Kasshi yawa”,

kn. 8, lata 20. XIX w.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Ranma (欄間) to ażurowa deska nad przesuwnymi drzwiami, przez którą płynie powietrze między izbami. Porównanie Seizana każdy w Edo rozumiał bez objaśnień, bo głowy straconych wystawiano przez 3 dni na podwyższeniu w Kozukappara i Suzugamori. Patrzący poruszyli się ze strachu, służąca przewróciła się na bok, para znikła, głowa była na swoim miejscu, a dziewczyna spała dalej.

 

Seizan dopisał, że według ludzi rokurokubi ma zawsze na gardle fioletową kreskę. Dziewczyna wyglądała zwyczajnie, tylko twarz miała bladą. Nishio ją zwolnił, co zwykle oznaczało powrót do pośrednika, kuchiireya (口入屋), i kolejny dom, gdzie ktoś kiedyś zajrzy do izby służby. Płakała.

 

某、奉公に縁なくして、仕る所、すべて其期を終へず、皆、半にして如此。今、又、然り。願は期を完ふせん

(soregashi, hōkō ni en naku shite, tsukauru tokoro, subete sono ki o oezu, mina, nakaba ni shite kaku no gotoshi. ima, mata, shikari. negawaku wa ki o mattō sen)

 

„Nie mam szczęścia do służby. Gdziekolwiek służyłam, nigdy nie dosłużyłam terminu, zawsze w połowie kończyło się tak samo. Teraz znowu. Proszę, pozwólcie mi dosłużyć do końca.”

 

- Matsura Seizan,

„Kasshi yawa”,

kn. 8, lata 20. XIX w.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Nie pomogło. Seizan zanotował na koniec rzecz najsmutniejszą: dziewczyna nie miała pojęcia, co dzieje się z jej ciałem. Wiedzieli wszyscy poza nią.

 

Ban Kōkei, uczony z Kioto i autor żywotów ekscentryków, zanotował około 1800 roku historię poety haikai imieniem Ichion. W młodości Ichion spędził noc w Shin-Yoshiwarze, otoczonej fosą dzielnicy domów publicznych na północnym skraju Edo, z wyjątkowo piękną kurtyzaną. Rano chwalił się przed przyjaciółmi, a ci wybuchnęli śmiechem: przecież ona ma opinię rokurokubi. Ichion zawrócił tam od razu, czując się, jak żartuje Kōkei, niczym legendarny Watanabe no Tsuna idący pod bramę Rashōmon na spotkanie z demonem. Za drugim razem udawał pijanego i czuwał. Po północy zobaczył głowę kurtyzany zwisającą z poduszki na stopę, zerwał się i krzyknął. Nocny stróż doglądający lamp w jednej chwili zatkał mu usta i zawołał na cały dom, że gościa dusi zmora. Rano gospodarz podał mu wystawny posiłek i przez posłańca poprosił o dyskrecję.

 

あしき名とりては、吾家の疵にて、大かたならぬ愁に侍り

(ashiki na torite wa, waga ie no kizu nite, ōkata naranu urei ni haberi)

 

„Gdyby przylgnęła do nas zła sława, byłaby to rana dla mojego domu i nieszczęście niemałe.”

 

- Ban Kōkei,

„Kanden kōhitsu”,

kn. 2, ok. 1800

 

Kalendarz na biurko od ukiyo-japan.pl: wydarzenia i cytaty samurajskie, drzeworyty musha-e, 72 pory roku koJednym okrzykiem stróż zrobił z jedynego świadka człowieka, któremu coś się przyśniło. Dom zarabiał na ciele kurtyzany, więc musiał dbać o jego dobrą sławę, także o to, co to ciało robi przez sen.

 

Wszystkie te relacje rozgrywają się w tej samej scenografii. Jest makurabyōbu (枕屏風), niski parawanik przy poduszce, osłona przed przeciągiem i cudzym wzrokiem. Jest ariake andon (有明行灯), lampa płonąca do świtu. Są papierowe ściany, ażurowe nadproża i wspólne izby. W edońskim domu sen był prywatny tylko z nazwy. Patrzy zawsze ktoś, kto może wejść z lampą: pani domu, gość, klient, mnich na noclegu. Śpią służąca, żona, kurtyzana. Rokurokubi rodzi się na granicy wyznaczonej niskim parawanem.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Głowa, która się obraziła

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Jest w tych zapiskach jeden głos z drugiej strony parawanu i należy do mężczyzny. Hiraga Shōsai, konfucjański uczony zmarły w 1805 roku, zapisał historię sługi z Shimōsa, prowincji na wschód od Edo. Sługa pracował w rezydencji mnichów przy Zōjō-ji, rodowej świątyni Tokugawów. Znam ją ze streszczenia Shibaty Shōkyoku, zbieracza edońskich dziwów, i opowiadam jego śladem.

 

Pewnej nocy mnich obudził się, bo coś podobnego do ludzkiej głowy spoczęło mu na piersi. Złapał to i cisnął przed siebie, a rzecz przepadła. Rano sługa nie wstał, a koło południa przyszedł prosić o zwolnienie i zapytał, czy w nocy nie przyszła do pokoju czyjaś głowa. Mnich przyznał, że przyszła i że ją odrzucił. Wtedy sługa wyznał, że to był on. Ma chorobę wychodzącej głowy, nukekubi (抜け首), i kiedy się na kogoś rozgniewa, głowa wychodzi z niego nocą. Poprzedniego dnia mnich zbeształ go, że za wolno nalewa wody do kamiennej misy do mycia rąk. Sługa uznał, że tak ostra bura była niepotrzebna, i w nocy jego głowa poszła do pokoju pana. Nad tym nie panuje, powiedział, i dalej służyć nie może. Shōsai dodaje, że w Shimōsa podobno takich wielu.

Ludzie wyjęci poza nawias społeczny w Japonii shogunatu Tokugawa - zbiór esejów z ukiyo-japan.pl Michała Sobieraja (ebook)

To jedyna rokurokubi w tym eseju świadoma tego, co robi, i jedyna opowiadająca o tym sama. Jej głowa nie fruwa nad polem ani nie zagląda za parawan. Idzie prosto do człowieka, który zbeształ ją za drobiazg, i kładzie mu się na piersi. Za dnia sługa nie mógł mnichowi odpowiedzieć, bo w edońskim porządku sługa słucha i milczy, więc niewypowiedziany gniew wyszedł z niego nocą. Za ten gniew nie przeprasza. Mówi tylko, że nad nocą nie ma władzy, i odchodzi, zanim go zwolnią. Ma w tym więcej godności niż ktokolwiek w tych opowieściach, bo swoją noc opowiada sam.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Dzwon z Kokuchō

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.W Edo czas miał swój głos. Najstarszy miejski dzwon, toki no kane (時の鐘), wisiał w Hongoku-chō, które mieszkańcy skracali do Kokuchō, niedaleko mostu Nihonbashi, i wybijał godziny śródmieściu. Dzwonili z dziada pradziada ludzie z rodu Tsuji, a każdy właściciel domu w zasięgu dzwonu, w 410 kwartałach, płacił im co miesiąc drobną monetę. Anonimowy autor senryū ujął władzę dzwonu w jednej linijce.

 

石町は江戸を寝せたり起こしたり

(Kokuchō wa / Edo o nesetari / okoshitari)

 

„Kokuchō
to usypia Edo,
to je budzi.”

 

- autor nieznany,

„Senryū hyō manku awase”,

1759

 

Wierzono, że dzwonnik ściąga na siebie urazę. Dzwon popędzał ludzi do kończenia pracy i zamykania bram, a ich zniecierpliwienie, jak pisał w 1814 roku pewien wędrowiec po mieście, osiadało na dzieciach dzwonnika. W latach 50. XVIII wieku całe Edo plotkowało, że córka dzwonnika jest rokurokubi. Baba Bunkō, uliczny opowiadacz i kronikarz miejskich skandali, zapisał w 1757 roku, jak to się zaczęło. Dziewczyna miała na imię Otsuyo i od jedenastego, dwunastego roku życia chodziła do szkoły pisania w sąsiedniej dzielnicy.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.至極きれいに色白くして、ぬき衣紋に着なしあるきし故、首筋長きやうに見へたり

(shigoku kirei ni iro shiroku shite, nukiemon ni kinashi arukishi yue, kubisuji nagaki yō ni mietari)

 

„Była bardzo ładna i białej cery, a chodziła w kimonie z kołnierzem zsuniętym z karku, więc szyja wydawała się długa.”

 

- Baba Bunkō,

„Tōsei buya zokudan”, 1757

 

Nuki-emon (抜き衣紋), kołnierz zsunięty z karku, był modą kobiet chcących się podobać, a kark z linią włosów uchodził w Edo za jedno z najbardziej zmysłowych miejsc kobiecego ciała. Dziewczynka ubrana modnie miała więc długą szyję, dzwonnik miał wrogów, a resztę dopowiedziało miasto. Pierwszy zięć uciekł i rozeszło się, że kiedy po nocy poślubnej podkręcił knot, żeby popatrzeć na śpiącą żonę, jej głowa wspięła się na szczyt parawanu wysokiego na 6 stóp. Odtąd nikt jej nie chciał, bez względu na posag. W końcu lekarz z Shirakabe-chō, Yamaguchi Jōan, człowiek z temperamentem, oświadczył, że rokurokubi czy nie, weźmie ją za żonę. Żyli zgodnie i po niecałym roku urodziło się im dziecko. Bunkō zakończył uwagą, że dowodu nie ma i wszystko to puste gadanie, po czym zapytał żartem, czy rokurokubi mija sama, kiedy przyjdzie pora, czy też wyleczyła ją lekarska łyżeczka doktora Jōana.

 

Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowejSam skończył gorzej niż jego bohaterka. Niecałe 2 lata później opowiadał publicznie o sporze w jednym z domów daimyō, rozpatrywanym właśnie przez władze, i za to został stracony, a jego głowę wystawiono na pokaz. Autor zdania o pustym gadaniu skończył jako głowa na podwyższeniu przy miejscu kaźni.

 

Kondō Mizuki, historyk literatury edońskiej, śledzi w studium z 1995 roku, jak historia córki dzwonnika przechodziła z utworu do utworu, i zauważa, że w żywej tradycji rokurokubi nie mieszkała w górach ani w opuszczonych świątyniach. Była przezwiskiem przyczepionym do konkretnej osoby z sąsiedztwa. Zaczynało się zwykle od nieudanego małżeństwa. Piękna dziewczyna bez dobrej partii wydawała się podejrzana, a każdy narzeczony, który uciekł, dokładał kolejny dowód.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Taką dziewczynę opisał też Negishi Yasumori, sędzia miejski Edo, który przez 30 lat zapisywał w „Mimibukuro” (耳嚢), „Worku na zasłyszane”, wszystko, co mu opowiedziano. Mniej więcej wtedy, gdy Edo plotkowało o Otsuyo, pod Kegą w prowincji Tōtōmi żył zamożny chłop z polami rodzącymi około 60 koku ryżu, czyli tyle, ile przez rok zjada 60 dorosłych, i jedyną, bardzo urodziwą córką. Skończyła 16 lat, potem więcej, a swatów nie było, bo po okolicznych wsiach rozeszło się, że jest rokurokubi. Rodzice nic o tym nie wiedzieli. Zapytana, dziewczyna szukała odpowiedzi w sobie i znalazła tylko sny.

 

たまさかに山川を見廻る夢を見し事あれば、かゝる時我首の抜出けるや

(tamasaka ni yamakawa o mimeguru yume o mishi koto areba, kakaru toki waga kubi no nukeidekeru ya)

 

„Czasem śni mi się, że chodzę i oglądam góry i rzeki. Może wtedy wychodzi mi głowa?”

 

- Negishi Yasumori, „Mimibukuro”,

kn. 5, przełom XVIII i XIX w.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Nikt niczego nie widział. Negishi zbywa plotkę początkiem przysłowia o psie, który szczeka na cień, a dalszy ciąg znał każdy: za nim stu innych szczeka na sam głos. Wuj, jeżdżący co roku w interesach do Edo, postanowił poszukać przybranego zięcia w stolicy. Rozpytywał bez skutku, aż pewnego wieczoru z nudów wezwał do zajazdu kashihon’ya, wędrownego bibliotekarza. Tacy ludzie chodzili po Edo z wysokim stosem książek przywiązanym do pleców i wypożyczali je na kilka dni za drobne pieniądze. Ten mieszkał w zaułku przy Saegi-chō w dzielnicy Kanda, miał mały kapitał i odpowiedni wiek. Wuj wyłożył mu sprawę, z plotką włącznie, a młody człowiek odpowiedział racjonalnie.

 

 

轆轤首といふ者あるべき事にもあらず、縦令轆轤首也とて恐るべき事にもあらず

(rokurokubi to iu mono aru beki koto ni mo arazu, tatoi rokurokubi nari tote osoru beki koto ni mo arazu)

 

„Coś takiego jak rokurokubi istnieć nie może, a nawet gdyby była rokurokubi, nie ma się czego bać.”

 

- Negishi Yasumori, „Mimibukuro”,

kn. 5, przełom XVIII i XIX w.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.W domu zwątpił, a przekonał go przyjaciel, subiekt ze sklepu z używanymi ubraniami, pytając, czy naprawdę chce do końca życia dźwigać cudze książki. Małżeństwo okazało się szczęśliwe i przez lata nic nie przypominało rokurokubi. Teściowie przez 10 lat nie puszczali jednak zięcia do Edo, jakby wciąż w coś wątpili. Dopiero kiedy urodziły się dzieci, pozwolili mu odwiedzić stare kąty. Opowiedział wszystko subiektowi, subiekt staremu Morimoto, a ten Negishiemu.

 

Najmocniejsze jest w tej historii zdanie dziewczyny. Nikt jej niczego nie udowodnił, więc dowodu szukała sama i znalazła tylko sny. Kobieta z Fuchū też wiedziała o swojej winie tylko tyle, że śnił jej się pościg. W kanadyjskim badaniu Tore Nielsena i współpracowników z 2003 roku, w którym 1181 studentów pierwszego roku pytano o sny typowe, najczęściej powracał właśnie pościg, znany ponad 80% badanych. To ankieta wśród młodych Kanadyjczyków i o edońskich kobietach nic nie mówi. Pokazuje tylko, że ich „dowody” były snami, jakie zna prawie każdy.

 

Erving Goffman, pisząc w 1963 roku o ludziach naznaczonych, odróżniał piętno widoczne od piętna ukrytego, którego człowiek musi stale pilnować. Rokurokubi nie może pilnować nawet tego. Jej piętno istnieje w cudzych oczach, a jedynym materiałem do obrony albo oskarżenia są jej własne sny.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Literatura szybko zrozumiała, że ta plotka jest narzędziem. W powieści „Kidan gyokufuden” (奇談玉婦伝) z 1775 roku 17-letnia Kōran, córka zamożnego strażnika dzwonnicy, traci jednego narzeczonego po drugim, bo sługa Gontōroku i pokojówka Tsuchi rozpowiadają, że panienka jest rokurokubi i ma pod gardłem dwie kreski. Chcą zhańbić córkę i przejąć dom. Kōran wyciąga z Gontōroku przyznanie, przebija go nożem i spokojnie tłumaczy urzędnikom, co zrobiła. Potem do domu zjeżdża ponad 30 swatów, wśród nich ci sami, którzy wcześniej zrywali zaręczyny. Kōran wysyła do nich pokojówkę, a ta pokazuje im w ogrodzie hortensję, kwiat zmieniający barwę z dnia na dzień, i przekazuje słowa panienki.

 

轆轤首の妻をむかへんとは片腹痛し。恐しき妖にて候へば、御無用にこそ侍へ

(rokurokubi no tsuma o mukaen to wa kataharaitashi. osoroshiki ayakashi nite sōraeba, gomuyō ni koso habere)

 

„Że też chcecie brać za żonę rokurokubi, aż śmiech bierze. Jestem przecież straszną zjawą, więc lepiej dajcie sobie spokój.”

 

- Hikasō Bunbo,

„Kidan gyokufuden”, kn. 1, 1775

 

 

Kondō widzi w tej powieści rzadką rzecz: historię kobiety uznanej za rokurokubi, z głosem skierowanym przeciw wierzącym w plotkę. Bywało i inaczej. W zbiorze „Bakemono hantorichō” (化物判取帳) z 1755 roku żona sama udaje rokurokubi, żeby wystraszyć męża i przy rozwodzie wyjść z odprawą, a w „Isha dangi” (医者談義) z 1759 roku przekupiony lekarz rozbija cudze zaręczyny, kupując w aptece narzeczonego „lek na rokurokubi” dla panny. Etykietę, która niszczyła ludzi, dało się też włożyć jak kostium albo podrzucić jak truciznę.Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Szyja rośnie na papierze

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Dzisiejsza rokurokubi ma długą szyję, a urodziła się na papierze. Yokoyama Yasuko prześledziła jej kształt w edońskich obrazach i pokazała, że w połowie epoki malarze zaczęli rysować linię ruchu za odlatującą głową. Linia z czasem zgrubiała w szyję, bo szyję łatwo narysować, ładnie się wije na stronie książeczki dla dzieci i jest śmieszna. Moment przejścia widać w bestiariuszu „Gazu hyakki yagyō” (画図百鬼夜行) Toriyamy Sekiena z 1776 roku. Podpis brzmi 飛頭蛮 (hitōban), „barbarzyńcy o latających głowach”, a glosa podaje japońskie odczytanie: rokurokubi. Na podłodze śpi kobieta, obok stoją lampa i toaletka z lustrem, a z jej ciała biegnie cienka, falująca nić do głowy zaglądającej zza parawanu malowanego w gałązki śliwy.

 

Kiedy Edo plotkowało o córce dzwonnika, drukarze wypuścili obrazkowe książeczki. W czarnookładkowym kurohon „Omoi no tsukigane” (思ひの撞鐘) z lat 60. XVIII wieku, z rysunkami Toriiego Kiyomitsu, dzwonnikowa córka zamienia się nocą w węża, jej szyja przechodzi nad nadprożem, a włosy trzepoczą jak skrzydła. Śmiały narzeczony nie ucieka i jeszcze żartuje.

 

くびのぬけるといふげいもふるいものだ

(kubi no nukeru to iu gei mo furui mono da)

 

„Ten numer z wychodzącą głową to już stara sztuczka.”

 

- Tekisuitei Jōa, „Omoi no tsukigane”,

il. Torii Kiyomitsu, ok. 1760

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Ćwierć wieku później Santō Kyōden w ilustrowanym przez Kitagawę Utamaro kibyōshi „Kyōgen suehirogari” (狂言末広栄) z 1788 roku zrobił z tej plotki komedię o tęsknocie. Oroku, jedynaczka bogatego wytwórcy parasoli spod dzwonnicy, zostaje sama, bo mąż wyjeżdża do Kioto uczyć się poezji. Codziennie patrzy z piętra w stronę stolicy, aż jej głowa wysuwa się i na rosnącej szyi ciągnie za nim przez całe Tōkaidō, prawie 500 kilometrów. Leczy ją specjalista od dziwnych chorób, Ōsaka Heian: wpina jej we włosy szpilkę, za plecami kładzie magnes, i głowa z ciałem przyciągają się na nowo. Na ostatniej stronie Kyōden mruga do czytelnika.

 

中むかしのころ、こく町かねつきどうにろくろくびの女ありしとひやうばんせしは、この事なり

(naka mukashi no koro, Kokuchō kanetsukidō ni rokurokubi no onna arishi to hyōban seshi wa, kono koto nari)

 

„A że jakiś czas temu gadano, jakoby przy dzwonnicy na Kokuchō mieszkała kobieta rokurokubi, to chodziło właśnie o to.”

 

- Santō Kyōden, „Kyōgen suehirogari”,

il. Kitagawa Utamaro, 1788

 

Kyōden odebrał rokurokubi wstyd i dał jej tęsknotę. Szyja, wcześniej znak hańby, stała się miarą odległości od ukochanego, a imię Oroku, od roku w rokurokubi, było już wtedy jej stałym imieniem w obrazkowych książeczkach. Po Edo krążył senryū o synu wracającym nad ranem z Yoshiwary.

 

朝帰りろくろっ首の母が出る

(asagaeri / rokurokkubi no / haha ga deru)

 

„Powrót o świcie.
W drzwiach staje matka
z szyją rokurokubi.”

 

- autor nieznany, „Yanagigōri”,

1783–1786

 

Do dziś mówi się po japońsku:

 

首を長くして待つ

(kubi o nagaku shite matsu)

 

„czekać z wydłużoną szyją”

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Znaczy to tyle, co wypatrywać kogoś z utęsknieniem, a słownik podaje to jako drugie znaczenie słowa rokurokubi. Latem 1813 roku Edo waliło tłumnie na sztukę Onoe Shōroku, mistrza scenicznych sztuczek i duchów, z rokurokubi w jednej z głównych scen. Katsushika Hokusai w dwunastym tomie „Mangi” z 1834 roku narysował rokurokubi z fajką, a dym układa się w słowo somoji, kobiece „ty” z listów do bliskiej osoby. W rakugo „Rokurokubi”, notowanym już w 1861 roku, głuptas Yotarō żeni się z piękną dziedziczką o szyi wydłużającej się o godzinie wołu, ucieka w noc poślubną do wuja i słyszy, że żona czeka na niego, wyciągając szyję. Plotka, która rujnowała życie służącym i córkom dzwonników, stała się grą słów.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Świat poznał rokurokubi w starszej postaci. Lafcadio Hearn (o którym więcej pisałem tu: Japońskie duchy przyjęły go do siebie – tułaczka Lafcadio Hearna, autora „Kwaidan”) wziął do „Kwaidanu” z 1904 roku opowieść Jippenshy Ikku z 1803 roku o mnichu Kwairyō, dawnym samuraju. W górach Kai mnich trafia do chaty drwali, których ciała leżą nocą bez głów. Głowy naradzają się w lesie, czy go zjeść, a jedna wgryza mu się w rękaw i zostaje tam na pamiątkę. W tej chińskiej postaci rokurokubi weszła do europejskich wyobrażeń, także do polskiego przekładu Jerzego A. Rzewuskiego. Japonia została przy szyi: u Mizukiego Shigeru, w anime i w ostatnim objazdowym przybytku dziwów, gdzie między kobietą-wężem a człowiekiem-pompą wciąż wymienia się w programie rokurokubi.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

 

Zięć z zaułka w Kanda

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.Obwoźny bibliotekarz z zaułka w Kanda przez lata spał obok kobiety, o której cała okolica wiedziała, że nocą wypuszcza głowę, i niczego nie zobaczył. Może miał mocny sen. Może nie było czego oglądać. Negishi nie zapisał, czy w pierwszych nocach leżał z otwartymi oczami jak Ichion w Yoshiwarze, czy odwrócił się do ściany i zasnął. Zapisał tylko, że małżeństwo było udane i że przez 10 lat teściowie nie puszczali zięcia samego do Edo.

 

Nie wiemy też, co myślała Chiyo z Tsurugi, kiedy nazajutrz odprawiała służącą pod wymyślonym pretekstem i nikomu nic nie mówiła. Może chroniła swój dom przed plotką, a może dziewczynę przed opinią, która poszłaby za nią do następnego pana. Nankei tego nie zanotował.

 

Służącej z Tsurugi nikt nie zapytał, co jej się śniło tamtej nocy. Odeszła szukać nowego miejsca, a jej noc przetrwała ponad 200 lat w księdze lekarza z Kioto, spisana ręką człowieka, który nigdy jej nie widział.

 

 

ŹródłaUkiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

1. 近藤瑞木「鐘撞の娘轆轤首―近世奇談の世界」『日本文学』第44巻第2号、1995年、21–30頁.

2. 横山泰子「近世文化における轆轤首の形状について」、小松和彦編『日本妖怪学大全』、小学館、2003年、179–204頁.

3. 横山泰子「妖怪と比較文化研究――轆轤首を中心に」『ICU比較文化』第36号、2004年、121–123頁.

4. 柴田宵曲『妖異博物館』、ちくま文庫、2005年.

5. 山岡元隣『古今百物語評判』1686; 『諸国百物語』1677; 寺島良安『和漢三才図会』1712; 根岸鎮衛『耳嚢』; 橘南谿『北窓瑣談』1829; 伴蒿蹊『閑田耕筆』; 松浦静山5. 『甲子夜話』 – cyt. za transkrypcjami z notami Yabuno Naofumiego, „Blog鬼火~日々の迷走” (onibi.cocolog-nifty.com).

6. Hearn Lafcadio, „Kwaidan, czyli opowieści niesamowite”, przeł. Jerzy A. Rzewuski, Diamond Books, Bydgoszcz 2008.

7. Funek Angelika, „Między powieścią gotycką a podaniem ludowym – demitologizacja »Kwaidanu. Opowieści i esejów o rzeczach niesamowitych« Lafcadia Hearna”, Księgarnia Akademicka, Kraków 2024.

8. Goffman Erving, „Piętno. Rozważania o zranionej tożsamości”, przeł. Aleksandra Dzierżyńska, Joanna Tokarska-Bakir, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005.

9. Fernández-Arcos Ana, Iranzo Alex, Serradell Mónica, Gaig Carles, Santamaria Joan, „The Clinical Phenotype of Idiopathic Rapid Eye Movement Sleep Behavior Disorder at Presentation: A Study in 203 Consecutive Patients”, „Sleep” 2016, t. 39, nr 1, s. 121–132.

10. Nielsen Tore A., Zadra Antonio L., Simard Valérie i in., „The Typical Dreams of Canadian University Students”, „Dreaming” 2003, t. 13, s. 211–235.

11. Neamsombut Jakkrit, Thonghaew Sukanya, „»Luotouchong«: The Krasue in Chinese Ancient Texts. Evolution from Jin to Qing Dynasties”, „Chinese Studies Journal” 2025, t. 18, nr 1, s. 116–133.

 

Historię sługi z Zōjō-ji opowiadam za streszczeniem Shibaty Shōkyoku, bez dostępu do rękopisu „Shōsai hikki”. Opowieść z „Sorori monogatari” znam z przekładu współczesnego; oryginał jest w 高田衛編『江戸怪談集』中 (Iwanami bunko, 1989). Teksty „Tōsei buya zokudan”, „Kidan gyokufuden”, „Omoi no tsukigane”, „Kyōgen suehirogari”, senryū o dzwonie z Kokuchō oraz streszczenia „Isha dangi” i „Bakemono hantorichō” podaję za artykułem Kondō Mizuki z 1995 roku. Odczytania tytułów „Kidan gyokufuden” i „Kyōgen suehirogari” oraz pseudonimów autorów „Kidan gyokufuden” i „Omoi no tsukigane” są przybliżone. Przebieg rakugo „Rokurokubi” opisuję za 東大落語会『落語事典』.

 

Tsuruga, 1789: głowa służącej nocą wspina się po parawanie. Prawdziwa historia rokurokubi, czyli jak plotka o yōkai odbierała kobietom w Edo pracę i mężów.

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!