Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.
2026/10/05

Hinoeuma – „kobieta z roku ognistego konia zawsze zjada mężczyznę”

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Klątwa co 60 lat

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.„Folklor już umarł”, „występuje tylko w horrorach”, „po Edo nie ma już wpływu na ludzi” – przekonywała mnie siostrzenica, a ja postanowiłem się nie zgodzić. Argumentów miałem sporo, dziś przedstawię jeden: w 1966 roku przez przesąd z kalendarza urodziło się w Japonii prawie pół miliona dzieci mniej niż rok wcześniej. Edo skończyło się wtedy prawie 100 lat wcześniej. Kolejnym takim rokiem jest 2026 – ciekawe, jak będzie tym razem?

 

1 marca 1965 roku tygodnik „Shūkan Sankei” wyznaczył japońskim małżeństwom termin. „Jeśli chcecie dziewczynkę, zdążcie do 26 marca” – tak tytuł tamtego tekstu przytacza socjolog Toru Kikkawa i nie ma w nim cienia przenośni. Od 26 marca do sylwestra jest dokładnie 280 dni, podręcznikowa długość ciąży. Dziecko poczęte później mogło przyjść na świat już w 1966 roku, a ten rok w kalendarzu 60-letnim nosił znaki 丙午, czytane hinoeuma: 丙 (hinoe), „starszy brat ognia”, i 午 (uma), koń. Chłopcu nic z tego powodu nie groziło. Dziewczynce groziło życie z łatką kobiety porywczej, upartej i tak zapalczywej, że „zjada” męża, czyli wpędza go do grobu przed czasem. Po raz kolejny stał za tym stary męski lęk przed zbyt silną kobietą, choć tym razem najchętniej powtarzały go same kobiety. Redakcja nie namawiała nikogo do wiary w tę bzdurę. Redakcja liczyła dni.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W ankiecie przytoczonej w ministerialnym raporcie o roku 1966 aż 98% zamężnych kobiet poniżej czterdziestki wiedziało, czym jest hinoeuma, a co trzecia nie chciała rodzić w roku konia. Ile z nich naprawdę wierzyło, że córka zabije przyszłego męża, tego ankieta nie sprawdzała. W tej luce siedzi cała historia.

 

W 2026 roku koń wrócił, bo wraca co 60 lat. 3 marca w tokijskiej dzielnicy Chūō zebrało się 55 kobiet urodzonych w 1966 roku, żeby razem obchodzić kanreki (還暦), dosłownie „powrót kalendarza”, 60. urodziny, gdy cykl wraca do znaku, pod którym człowiek przyszedł na świat. Nagłówek relacji z tego przyjęcia zacytował ich bilans: „w większości wesołe życie”. Za nimi stoją trzy stulecia opowieści z wersem haikai, 16-letnią podpalaczką, akuszerkami sprzedającymi dyskretne obietnice, gazetami walczącymi z przesądem tak zapamiętale, że rozniosły go po całym kraju, i urzędami gminnymi, gdzie w styczniu 1966 roku niejeden ojciec zapewniał, że dziecko urodziło się jeszcze w grudniu. Dziś opowiem o przesądzie znanym prawie każdemu Japończykowi. Odcisnął się na demografii całego kraju, a w Europie mało kto o nim słyszał.Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Dobry dzień na odlewanie brązu

 

Znaki 丙午 (hinoeuma) nie zaczynały kariery jako klątwa. Na starochińskich brązach pojawia się jako dzień pomyślny, wybierany do odlewania metalu, co ma swoją logikę: w systemie pięciu żywiołów spotykają się w nim ogień i koń, zwierzę południa i pełni lata, więc był to dzień gorący podwójnie, a gorąco służy odlewnikom. Kalendarz złożony z 10 „niebiańskich pni” i 12 „ziemskich gałęzi” przydzielał jedną z 60 kombinacji każdemu dniowi i każdemu rokowi, bez żadnych złych zamiarów.

 

Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowejZłą sławę przyniosła polityka bardzo odległych czasów. W styczniu 1127 roku, w roku 丙午 (hinoeuma), Dżurdżeni (lud tunguski z lasów i dolin Mandżurii) zdobyli Kaifeng, stolicę dynastii Song, a w następnym, 丁未 (hinoto-hitsuji, „owca młodszego ognia”), uprowadzili na północ dwóch cesarzy. Kronikarze zaczęli liczyć wstecz i szybko znaleźli, czego szukali. Hong Mai zanotował, że ilekroć wypada 丙午 albo 丁未, Chiny spotyka nieszczęście, bunt od środka albo najazd barbarzyńców z zewnątrz. W 1246 roku urzędnik Chai Wang przedłożył cesarzowi całą księgę, „Zwierciadło lat bing i ding”, z wyliczeniem 21 takich lat i klęsk, od dynastii Qin po Pięć Dynastii. Redaktorzy wielkiego cesarskiego katalogu bibliotecznego kilka wieków później ocenili tę metodę jednym słowem: naciągana. Nim zdążyli, powstało już kilka kontynuacji.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W żadnej z tych ksiąg nie ma kobiety. Chiński ognisty koń sprowadzał nieszczęście na państwa, nie na mężów. Chińczycy mieli swoje zastrzeżenia do narzeczonych z określonych roczników, tyle że dotyczyły raczej owcy i roku 丁未 (hinoto-hitsuji), a przysłowie mówiło, że „z dziesięciu owiec dziewięć ma niepełny los”. Autor pierwszego poważnego studium o hinoeuma, etnolog Kobayashi, pytał w 1941 roku swoich chińskich rozmówców z Pekinu o kobiety z roku ognistego konia i usłyszał, że takiego przesądu w Chinach nie ma. Korea, która liczyła lata tym samym kalendarzem, też go nie znała. Mężobójczyni z roku konia jest produktem japońskim, zbudowanym na chińskim rusztowaniu, ale prócz tego niemającym wiele wspólnego z kontynentem.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Choćbyś była ognistym kotem

 

Kalendarz na biurko od ukiyo-japan.pl: wydarzenia i cytaty samurajskie, drzeworyty musha-e, 72 pory roku koPierwsze japońskie świadectwo nie jest kroniką, tylko żartem. W zbiorze haikai Yamaoki Genrina z przedmową datowaną na 1662 rok pada wers łączący rok ognistego konia z kobietą „zjadającą mężczyznę”. Dwaj badacze odczytują tę linijkę odrobinę inaczej, ale obaj widzą w niej to samo połączenie, a liczy się data: 4 lata przed rokiem konia 1666 i 20 lat przed historią, która miała ten przesąd rzekomo zrodzić. Około 1679 roku poeta Nakajima Zuiryū przytacza podobny wers i od razu dopisuje uwagę godną urzędu statystycznego: kobieta z roku ognistego konia wcale nie musi gryźć męża, a „wiele z nich trwa przy nim, aż obojgu posiwieją włosy”. Rozsądne, tyle że samo to sprostowanie dowodzi, że przesąd krążył już wtedy na tyle szeroko, by trzeba go było prostować.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W 1686 roku Ihara Saikaku wydaje „Kōshoku gonin onna” („Pięć kobiet oddanych miłości”). W trzeciej opowieści Osan, żona nadwornego wytwórcy kalendarzy z Kioto, ucieka z kochankiem w góry prowincji Tango. Tam oświadcza się jej miejscowy osiłek Zetarō, a ona, szukając sposobu, żeby go odstraszyć, sięga po najcięższy argument, jaki zna: „jestem z roku ognistego konia, a tego ludzie się brzydzą”. Zetarō odpowiada, że choćby była ognistym kotem albo ognistym wilkiem, jemu to obojętne, i na dowód swojej odporności chwali się, że jadał zielone jaszczurki i nie umarł, a do 28. roku życia ani razu nie bolał go brzuch. Żona drukarza kalendarzy straszy przesądem kalendarzowym prostaka, dla którego kalendarz jest bezużyteczny. Saikaku wiedział, co robi.

 

Rok później, w „Nanshoku ōkagami” („Wielkim zwierciadle męskiej miłości”), zanotował z przekąsem:

 

ひのえ午の女はかならず男を喰へると世に傳へしが、それには限らず

(Hinoe-uma no onna wa kanarazu otoko o kueru to yo ni tsutaeshi ga, sore ni wa kagirazu)

 

„Ludzie powiadają, że kobiety z roku ognistego konia zawsze zjadają mężczyzn. Tymczasem zjadają ich nie tylko one.”

 

W tamtych dekadach przesąd miał zresztą wersję symetryczną. Mężczyzna z roku ognistego konia miał zabijać żonę, a przy wybieraniu synowej i zięcia unikano ludzi z roczników 丙午 i 丁未 bez względu na płeć. Dopiero XVIII wiek zawęził go do kobiet. W 1811 roku Kyokutei Bakin, autor jednej z najdłuższych powieści epoki, zbył całą sprawę w swoich zapiskach krótką diagnozą: nie ma na to żadnej podstawy w pismach.

 

Edo znało więc ten przesąd, zanim miało dla niego bohaterkę, i od początku z niego drwiło. Drwina nie wyrządziła mu najwyraźniej żadnej szkody.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

16 lat, nie 18

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.28. dnia 12. miesiąca 2. roku ery Tenna, czyli 25 stycznia 1683 roku, w świątyni Daienji w Komagome wybuchł pożar, który według szacunków zabił około 3500 ludzi. Wśród pogorzelców była rodzina warzywniczego kupca z Hongō. Dalszy ciąg znamy z literatury: rodzina schroniła się w świątyni, córka pokochała młodzieńca poznanego w jej murach, a po powrocie do odbudowanego domu uznała, że aby znów móc spotkać ukochanego, potrzebuje następnego pożaru. Wiosną 1683 roku podłożyła ogień. Ugaszono go od razu. Dziewczynę spalono żywcem na miejscu straceń Suzugamori, przy trakcie Tōkaidō na południe od miasta. Shōgunat nie był najsurowszym ustrojem świata, ale pożary traktował z dosłownie śmiertelną powagą.

 

Z epoki mamy o dziewczynie jedno zdanie. Poeta Toda Mosui zanotował w swojej kronice bieżących wydarzeń:

 

駒込のお七付火之事、此三月之事にて二十日時分よりさらされし也

(Komagome no Oshichi tsukebi no koto, kono sangatsu no koto nite hatsuka jibun yori sarasareshi nari)

 

„O podpaleniu, którego dokonała Oshichi z Komagome. Rzecz działa się w 3. miesiącu tego roku, a od około 20. dnia wystawiano ją na widok publiczny.”

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Wszystko inne jest literaturą, a jeden z japońskich historyków literatury wątpił nawet, czy Oshichi w ogóle istniała. Saikaku w czwartej opowieści tego samego zbioru z 1686 roku daje jej 16 lat, uroczą naiwność i ani słowa o koniu. Koń mieszka u Saikaku rozdział wcześniej, w ustach Osan.

 

Do roku konia wpisał ją teatr. Na początku XVIII wieku Ki no Kaion wystawił lalkową sztukę jōruri o Oshichi i w pieśni jej ostatniej drogi zbudował grę słów: hinoe-uma splata się tam z rzeką łez, przez którą nie da się przejść. Sztuka z 1744 roku przesunęła jej narodziny na 1666 rok. W 1757 roku Baba Bunkō, zawodowy gawędziarz i autor sensacyjnych kronik, dołożył dowód rzeczowy: tabliczkę wotywną w jednej ze świątyń, podpisaną „Oshichi z Hongō, lat 11” i datowaną na 1676 rok, co w japońskiej rachubie wieku daje urodzenie właśnie w 1666 roku. Historycy literatury uważają tabliczkę za zmyśloną, a Bunkō w tej samej książce przyznaje, że według akt urzędowych Oshichi urodziła się w 10. miesiącu 1668 roku. Sam sobie zaprzeczył na kilku stronach, ale nikomu to nie przeszkadzało.

 

よそめにあまるなみた川。わたりかねたるひのへ馬、ふじのけむりともろともに、きゆる命ぞはかなけれ。

(Yosome ni amaru namidagawa / watari kanetaru hinoe-uma / Fuji no keburi to morotomo ni / kiyuru inochi zo hakanakere)

 

„Rzeka łez, wezbrana nad miarę
dla oczu postronnych –
ognisty koń jej nie przebrnie.
Z dymem nad Fuji razem
gaśnie życie, jakże kruche.”

 

- Ki no Kaion, „Yaoya Oshichi”,
ok. 1715 (cyt. za: 竹野静雄 1983)

 

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Arytmetyka też przegrała. Dziewczyna urodzona w 1666 roku miałaby w 1683 roku 18 lat, a nie 16, na co ktoś zwrócił uwagę drukiem dopiero pod koniec lat 30. XX wieku. W 1773 roku sztuka „Date musume koi no higanoko” dała Oshichi scenę, którą zna każdy widz kabuki: dziewczyna w szkarłatach wspina się nocą na wieżę strażacką i bije w dzwon alarmowy, bo tylko fałszywy alarm może otworzyć zamknięte bramy dzielnic i wpuścić ją do ukochanego (o systemie bram w Edo przeczytasz tu: Jedna noc na warcie przy bramie Edo. Od zamknięcia wrót do świtu z kidoban, najgorzej opłacanym strażnikiem shōgunatu , a o systemach przeciwpożarowych tu: „Nasi są na dachu!” – Hikeshi czasów shogunatu, gdy strażak był bohaterem, awanturnikiem i celebrytą Edo). Tej sceny nie ma w żadnym dokumencie. Jest za to w japońskiej pamięci, obok przekonania, że od Oshichi wszystko się zaczęło.

 

Nic się od niej nie zaczęło. Przesąd istniał dwie dekady wcześniej, a Oshichi ze swoim prawdziwym rokiem urodzenia nie była mu do niczego potrzebna. Przesądowi brakowało twarzy, a lepszej twarzy niż dziewczyna gotowa z miłości podpalić miasto nie mógł sobie wymarzyć. Na cmentarzu świątyni Enjōji w Hakusan stoją dziś przy jej grobie trzy kamienie. Jeden postawił w XVIII wieku aktor kabuki, który grał ją na scenie.Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Akuszerki i amulety

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Rok 1786 zaczął się, jak zanotowali kronikarze, od zaćmienia słońca w Nowy Rok, a potem były powodzie i głód, bo trwała wielka klęska nieurodzaju ery Tenmei. W prowincji Kii zwolennicy shingaku, popularnej szkoły etyki dla mieszczan, zawiesili w świątyniach w Kioto i Nagoi tablice wotywne z pouczeniem dla ciężarnych, żeby nie sięgały po:

 

月はらひの藥

(tsukibarai no kusuri)

 

„lekarstwa na oczyszczenie miesiączki”

 

Wszyscy wiedzieli, co znaczy ten eufemizm. Inny tekst z tamtego roku, poświęcony kojarzeniu małżeństw z osobami z roku konia, opisuje drugą stronę rynku: akuszerki wydawały kartki z obietnicą, że zajmą się sprawą, a świątynie sprzedawały amulety przeciwko koniowi. Jedni sprzedawali uwolnienie od lęku, drudzy uwolnienie od dziecka, i obie branże na koniu zarabiały.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W 1845 roku, na rok przed kolejnym koniem, broszurę „Hinoeuma meiben” („Jasny wykład o roku ognistego konia”) wydał pod pseudonimem drzeworytnik ukiyo-e Keisai Eisen, znany raczej z portretów kurtyzan o leniwych, zmysłowych twarzach niż z trosk o zdrowie publiczne. Eisen pisał, że w latach 1726 i 1786 ciężarne, bojąc się drwin, zażywały środki poronne i wiele z nich umarło, a zdarzało się też zabijanie noworodków. Zastrzegł uczciwie, że tak słyszał. W tym samym roku własne pouczenie przeciw przesądowi spisała 60-letnia mniszka urodzona w 1786 roku, czyli sama hinoeuma, żywy dowód, że da się z tym dożyć sędziwego wieku. Według Kobayashiego niektóre wyrocznie radziły tymczasem wymawiać nazwę roku hinoe-uma zamiast potocznego hinoe-muma, jakby koń słabł od poprawnej fonetyki.

 

Czy to wszystko coś dało, próbowała ustalić demografka Satomi Kurosu. Wzięła rejestry ludności z 1886 roku i policzyła czterdziestolatków. Rocznik 1846 okazał się średnio o 12,45% mniejszy od sąsiednich, i to we wszystkich 44 prefekturach, u obu płci. W Aomori brakowało niecałych 3%, w Kōchi ponad 29%. W Kōchi, Tottori, Okayamie i Hyōgo z tego rocznika przeżyło znacznie więcej mężczyzn niż kobiet, co podsuwa ponury wniosek o dziewczynkach, które zniknęły zaraz po urodzeniu. Pewności nie ma, bo rejestry sporządzono 40 lat później, a po drodze działały choroby, migracje i zwykłe kłamstwa w papierach. Kurosu znalazła coś jeszcze: regionalny wzór ubytków z 1846 roku pokrywa się z wzorem z 1966 roku ze współczynnikiem korelacji 0,61. Mapa lęku przetrwała 120 lat, kolej, wojny i reformę kalendarza.Kalendarz na rok 2027 - japoskie sekki i ko (72 mikrosezony japoskie)

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

19-latki

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Rok 1906 był pierwszym rokiem konia z nowoczesną ewidencją ludności. Urodzeń ubyło o 4%, dziewczynek o 7%. Na 100 urodzonych dziewczynek przypadło 108,7 chłopca, podczas gdy rok wcześniej i rok później po 102,7. Taki skok w jednym roku nie może brać się z biologii. Część dziewczynek przeniesiono na papierze do sąsiednich roczników, część mogła nie przeżyć pierwszych dni, a statystyka martwych urodzeń skoczyła w tym roku z 89 do 97 na 1000.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Prawdziwy koszt przyszedł 18 lat później, gdy te dziewczęta weszły w wiek swatów. 10 lutego 1924 roku dziennik „Asahi” miał dać, jak podaje literatura przedmiotu, nagłówek „Tegoroczne 19-latki cierpią przez przesąd. Swaty się nie kleją, więc zrzucają winę na hinoeuma”. W latach 1924–1926 prasa donosiła o samobójstwach młodych kobiet po zerwanych zaręczynach albo po latach przytyków w rodzinie. Kikkawa uważa, że te doniesienia rozniosły przesąd po kraju szybciej niż cokolwiek w epoce Edo, bo lokalną plotkę zamieniły w ogólnokrajową tragedię z nazwiskami i datami. Statystyka jest tu mniej jednoznaczna niż gazety. Ekonomista Hideo Akabayashi widzi w spisach z lat 1930–1950 u kobiet z rocznika 1906 wyraźny, przejściowy spadek odsetka zamężnych i wzrost odsetka pracujących. Zespół Usuiego w 1976 roku nie znalazł w ich małżeństwach żadnej różnicy. Ile istnień z rocznika 1906 złamał przesąd, nie wiadomo. Wiadomo, że pamięć o nim wróciła po wojnie jako gotowa, straszna opowieść.Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowej

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Wiem, że ty wiesz

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W połowie lat 60. mówili o koniu wszyscy, a najgłośniej jego wrogowie. „Asahi” w maju 1963 roku apelowało, żeby „pomyśleć o tym wspólnie”. W styczniu 1965 roku „Yomiuri” drukowało tekst pod tytułem „Martwię się rokiem konia. Chcę urodzić w przyszłym roku, ale…”, a w lipcu nagłówek „W rodzinie męża sprzeciw wobec porodu”. „Mainichi” w styczniu 1965 roku wzywało: „Obalmy przesąd o roku konia, zjadanie mężów to absurd”. Tygodnik dla kobiet „Young Lady” straszył tego samego miesiąca „niebezpieczeństwem, które zdarza się raz na 60 lat”. NHK nadało w lutym 1966 roku program „Opowieść o hinoeuma”. W Yamagacie urząd prawny zorganizował 21 listopada 1965 roku pochód przeciwko przesądowi, bo przybywało skarg na szykany i spraw rozwodowych, a biuletyn miejski w Kurume przekonywał w styczniu 1966 roku, że to „bajka z dawnych czasów”.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Każdy z tych tekstów był wymierzony w przesąd i każdy wbijał go do głowy także tym, co wcześniej o nim nie słyszeli. Gazeta wzywająca do obalenia „zjadania mężów” drukuje „zjadanie mężów” w milionowym nakładzie.

 

Robert K. Merton opisał ten mechanizm w 1948 roku na przykładzie banku. Fałszywa pogłoska o niewypłacalności sprawia, że klienci pędzą wypłacać oszczędności, i zdrowy bank naprawdę upada. Samospełniające się proroctwo nie potrzebuje, żeby ktokolwiek wierzył w samo proroctwo. Wystarczy, że każdy wierzy, że inni mogą w nie uwierzyć. Żadne małżeństwo w 1965 roku nie musiało sądzić, że jego przyszła córka zabije męża. Wystarczyło, że małżonkowie wyobrazili sobie rok 1990 i matkę jakiegoś chłopaka, która przegląda papiery kandydatki i zatrzymuje wzrok na dacie. Ta matka też nie musiała wierzyć w nic poza tym, że jej sąsiadki zauważą. Filozofowie nazywają taki stan wiedzą wspólną: ja wiem, ty wiesz, ja wiem, że ty wiesz, i ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz. Do jej budowy potrzeba ogłoszenia słyszanego jednocześnie przez wszystkich. Gazety i NHK zbudowały ją znakomicie, w dobrej wierze.

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Biolodzy teoretyczni z uniwersytetu Kyūshū, Makoto Hara, Joung-Hun Lee i Yoh Iwasa, w modelu z 2015 roku nazwali tę postać „półwierzącym”. Półwierzący mężczyzna ożeni się z kobietą z roku konia bez mrugnięcia okiem. Ten sam półwierzący jako ojciec nie zaryzykuje, że jego córka będzie z tego roku. 3 lata wcześniej Iwasa z Cinthią Tanaką wyliczył, że przesąd przetrwa pokolenia wtedy, gdy o urodzeniach decyduje matka i to ona przekazuje przekonania dzieciom, a wygaśnie, gdy przekazuje je ojciec. Model powstał przy biurku, bez jednego wywiadu, a za chwilę okaże się, że pasuje do świadectw lepiej, niż wypada modelowi.

 

 

Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja - Tom VI: Japonia współczesnaW 1966 roku, pierwszy raz w historii przesądu, półwierzący mieli narzędzie. Po wojnie ruch planowania rodziny nauczył Japonki prezerwatyw i kalendarzyka, ideałem była dwójka dzieci, a urodzenie jej o rok wcześniej czy później nie kosztowało wiele. Ministerstwo zdrowia oszacowało w 1967 roku, że przesuwanie dat w metrykach odpowiadało za około 2% spadku, aborcje prawie za nic, a za resztę antykoncepcja. Demograf Kenji Otani wyczytał z ankiet dziwną symetrię: pary skojarzone przez swatów przyśpieszały drugie dziecko, żeby zdążyło w 1965 roku, a pary z miłości odkładały je na 1967. Hiromichi Sakai zauważył, że w 1966 roku wśród dzieci zapisanych jako urodzone w marcu było podejrzanie mało chłopców, a wśród kwietniowych podejrzanie dużo. Japoński rok szkolny zaczyna się 1 kwietnia. Dziewczynka urodzona w pierwszych dniach kwietnia, a wpisana jako marcowa, szła do szkoły z dziećmi z rocznika 1965 i przez całe życie nikt w klasie nie liczył jej koni.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Na zgłoszenie urodzenia miało się 14 dni. Przez ten czas można było powiedzieć urzędnikowi, że dziecko z 2 stycznia 1966 roku urodziło się 30 grudnia 1965, i według Sakaia takie przesunięcia kończyły się właśnie w styczniu. Na drugim końcu roku działało to samo. Mężczyzna z tego rocznika opowiedział w 2025 roku dziennikarzowi, że jego była żona ma w papierach 3 stycznia 1967 roku, a naprawdę urodziła się 30 grudnia 1966, bo rodzice uznali, że rok konia ściągnie na nią kłopoty. Cztery dni w metryce na całe życie.

 

Najdziwniej zachowali się Koreańczycy mieszkający w Japonii. W ich rodzinach proporcja płci urodzonych dzieci podskoczyła w 1966 roku do 112,4 chłopca na 100 dziewczynek, wyżej niż u Japończyków, choć w samej Korei, liczącej lata tym samym kalendarzem, nie było ani przesądu, ani spadku urodzeń. Mniej dzieci urodziło się w tym roku także Japończykom w Kalifornii i na Hawajach. Przesąd podróżował razem ze wspólnotą, w której trzeba było kiedyś wydać córkę za mąż, a kalendarz miał tu niewiele do powiedzenia.Książka "Ścieżki" od autora ukiyo-japan.pl:  Michałą Sobieraja

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Ile kosztował koń

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Toru Kikkawa, urodzony zresztą w listopadzie 1966 roku, przeliczył ubytek jeszcze raz, względem trendu. Wyszło mu, że około 106 000 dzieci przyszło na świat wcześniej, w 1965 roku, około 143 000 później, w 1967, a netto ubyło około 164 000. Rok 1967 z wynikiem 1 935 647 urodzeń był najlepszym rokiem dekady. Większość „brakujących” dzieci z 1966 roku żyje, tylko ma w papierach inny rok.

 

Tu trzeba rozbroić jeszcze jedną legendę. W 1975 roku Kanae Kaku ogłosił w „Annals of Human Biology”, że w 1966 roku gwałtownie wzrósł wskaźnik aborcji, do 43,1 na 1000, co miało oznaczać około 65 000 przypadków. Liczby się zgadzają, tyle że pochodzą z rubryki sztucznych martwych urodzeń, czyli przerwań po 12 tygodniu, a tych w 1966 roku było mniej niż rok wcześniej. Wskaźnik urósł, bo urodzeń, przez które się go dzieli, ubyło o ćwierć. Ogólna liczba aborcji spadła w tym roku z 843 248 do 808 378. Nie dowodzi to, że nikt nie przerwał ciąży z powodu ognistego konia, ale fali statystycznej nie było.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Jest za to inna kolumna, ciemniejsza. Proporcja płci urodzonych w 1966 roku wyniosła 107,6, a u matek poniżej dwudziestki 109,2. Umieralność niemowląt, która od dekad spadała, w 1966 roku wzrosła z 18,5 do 19,3 na 1000, by w 1967 zlecieć do 14,9. Kaku wskazał wzrost zgonów noworodków płci żeńskiej z rubryki „wypadki i przemoc”, a zespół Tima Brucknera w 2011 roku oszacował nadwyżkę na około 721 dziewczynek. Mogły to być dziewczynki papierowe, wypisane z rocznika i zapisane gdzie indziej, co psuje każdą statystykę. Mogły to być dziewczynki prawdziwe. Tej liczby nie da się ani udowodnić, ani wymazać.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Rocznik, który miał być przeklęty, miał w życiu zaskakująco dużo szczęścia. Był o ćwierć mniejszy od sąsiednich, więc w 1985 roku wyraźnie większy odsetek jego maturzystów dostał się na uczelnie państwowe i publiczne. Absolwenci tych uczelni trafili na rynek pracy w szczycie bańki spekulacyjnej, zaraz po ustawie o równym traktowaniu kobiet w zatrudnieniu z 1986 roku. Akabayashi znalazł u urodzonych w 1966 roku niższe prawdopodobieństwo małżeństwa, ale u obu płci, więc sam uznał, że przyczyny trzeba szukać gdzie indziej niż w przesądzie. Hiroyuki Yamada nie znalazł w 2013 roku żadnej niekorzyści w wykształceniu, małżeństwie ani pozycji w domu. Badanie z 2026 roku wykazało nawet niższą, niż należało się spodziewać, śmiertelność tego rocznika w wieku 20–29 lat, co autorzy wiążą z niewielką liczebnością rocznika.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Łatka przylgnęła za to w miejscu, w którym nie sięgają spisy. Kobieta z tego rocznika, występująca w reportażu pod imieniem Yurika (tutaj, ale po japońsku: https://www.news-postseven.com/archives/20250608_2045519.html), pamięta krewnych na rodzinnych spotkaniach: „Oby tylko Yurika, skoro jest z roku konia, nie wyrosła na zbyt twardą”. Później teściowa rzucała przy byle okazji: „No tak, kobiety z roku konia…”. Studentka z Osaki ankietowała w 2023 roku 142 kobiety z rocznika 1966. Blisko połowa słyszała, że ma porywczy charakter, i najczęściej słyszała to od matek i babek. Model Iwasy przewidział ten kierunek zza biurka. Kikkawa policzył to bez sentymentów. Rok konia wypada raz na 60 lat i dotyczy tylko dziewczynek, więc przesąd wybiera sobie jedną osobę na 120 i robi z niej, jak pisze, miseshime (見せしめ), przestrogę wystawioną na widok publiczny.Japoński kalendarz w esejach z ukiyo-japan.pl autorstwa Michała Sobieraja - EBOOK, Tom VII

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

 

Babcie z rocznika konia

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.W 2026 roku demografowie mieli przygotowany czarny scenariusz. Publicysta Kazuhisa Arakawa policzył w 2024 roku, że powtórka spadku o 25% oznaczałaby około 520 000 urodzeń w kraju, który i tak rodzi najmniej w swojej nowoczesnej historii, i przestrzegał, że „kiedy już raz się o czymś dowiesz, będzie cię to dręczyć, nawet jeśli uważasz to za zabobon”. Dziennikarz Tarō Bandō przyznał, że długo unikał tematu, bo nawet tekst obalający przesąd może zaszkodzić. Ten esej ma ten sam kłopot: opowiadając o koniu, dopisuję go kilku tysiącom ludzi do wiedzy wspólnej. Pocieszam się tym, że nad Wisłą nikt nie liczy pni i gałęzi.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Dane przyszły szybciej niż obawy. Od stycznia do lipca 2026 roku w Japonii urodziło się 404 547 dzieci, o 0,5% więcej niż rok wcześniej, pierwszy wzrost od lat, bo od 2 lat przybywa ślubów. Takumi Fujinami z Japan Research Institute napisał już w kwietniu, że spadku z powodu roku konia nie widać, a położnicy nie słyszą o nim od pacjentek. Wskazał 3 przyczyny. Średni wiek matki przy pierwszym porodzie wynosi dziś około 31 lat, a w latach 60. około 25, więc czekanie rok, aż koń przejdzie, stało się drogie. Większość młodych rodziców zna przesąd najwyżej ze słyszenia. A pokolenie urodzone w 1966 roku nie przekazało go dalej. W grudniowej ankiecie serwisu dla matek Baby Calendar, na 935 kobietach w ciąży i z małymi dziećmi, 76,2% odpowiedziało, że o przesąd nie dba. 12,4% usłyszało od kogoś, że tego roku lepiej unikać.

 

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.Ta ostatnia liczba jest ciekawsza od wszystkich pozostałych, bo pokazuje, gdzie koń przetrwał: w radach przy stole. Kto ich udzielał, ankieta nie mówi, ale badanie z Osaki podpowiada, kogo zwykle o to podejrzewać. Tymczasem wśród dzisiejszych teściowych i babek są kobiety z rocznika 1966. Pisarka Junko Sakai, jedna z nich, wydała w styczniu książkę pod tytułem „Urodzona w roku ognistego konia. Zdjąć trzystuletnią klątwę”, a aktorka Honami Suzuki, też z 1966 roku, w tytułach dwóch swoich książek przedstawia się jako „Lew, grupa krwi A, ognisty koń”. Ogniwo przekazujące przesąd z pokolenia na pokolenie przypadło właśnie tym, na których go wypróbowano.

 

Muszę więc oddać siostrzenicy sprawiedliwość. Folklor rzeczywiście umiera, przynajmniej w tym przykładzie - tylko nie wtedy, kiedy go pochowała. Ognisty koń przeżył upadek shōgunatu, telegraf, kolej, prasę i telewizję. Władzę stracił dopiero w erze Reiwa. Kobiety z 1906 roku ukrywały datę urodzenia, a kobiety z 1966 roku robią z niej tytuły książek i wspólnie świętują kanreki.

 

Rachunek prawdopodobieństwa mówi, że gdzieś w Japonii kobieta z rocznika 1966, taka, której krewni życzyli przy stole, żeby nie wyrosła na zbyt twardą, trzyma tego roku na rękach wnuczkę z rocznika konia. Nie wiemy, co powiedziała synowej, kiedy ta oznajmiła jej, że jest w ciąży, i jaki termin porodu wyliczyła sobie w myślach. Wiemy tylko, że miała 60 lat na przemyślenie odpowiedzi. Następny ognisty koń przypada w 2086 roku. Wnuczka będzie miała wtedy tyle lat, ile babka dziś.

 

 

ŹródłaUkiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

1. Kaku K., „Increased induced abortion rate in 1966, an aspect of a Japanese folk superstition”, „Annals of Human Biology” 2(2), 1975

2. Bruckner T.A., Subbaraman M.S., Catalano R.A., „Transient cultural influences on infant mortality: fire-horse daughters in Japan”, „American Journal of Human Biology” 23(5), 2011

3. Yamada H., „Superstition effects versus cohort effects: is it bad luck to be born in the year of the fire horse in Japan?”, „Review of Economics of the Household” 11, 2013

4. Tanaka C.M., Iwasa Y., „Cultural evolution of a belief controlling human mate choice: dynamic modeling of the hinoeuma superstition in Japan”, „Journal of Theoretical Biology” 309, 2012

5. Hara M., Lee J.-H., Iwasa Y., „Cultural evolution of hinoeuma superstition controlling human mate choice: the role of half-believer”, „Journal of Theoretical Biology” 385, 2015

6. Merton R.K., „Teoria socjologiczna i struktura społeczna”, Wydawnictwo Naukowe PWN, 1982 (rozdział o samospełniającym się proroctwie; oryg. „The Self-Fulfilling Prophecy”, „The Antioch Review” 8(2), 1948).

7. 小林胖生「丙午迷信の發生と傳播」『民族學研究』7巻2号, 1941

8. 竹野静雄「西鶴–海音の遺産 八百屋お七物の展開」『日本文学』32巻7号, 1983

9. 黒須里美「弘化三年ヒノエウマ 文化と人口の地域性」『日本研究』6, 国際日本文化研究センター, 1992

10. 坂井博通「昭和41年『丙午』に関連する社会人口学的行動の研究」『人口学研究』18, 1995

11. 赤林英夫「丙午世代のその後 統計から分かること」『日本労働研究雑誌』569, 2007

12. 吉川徹『ひのえうま 江戸から令和の迷信と日本社会』光文社新書, 2025.

Hinoeuma - kobieta z roku ognistego konia. Marzec 1965: tygodnik wylicza termin poczęcia, by córka nie urodziła się w roku ognistego konia. Rok później w Japonii przyszło na świat o ćwierć mniej dzieci.

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!