Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.
2026/11/04

Garnek na głowie, śliwka w rękawie. Wojna samurajów widziana z samego dołu armii

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

„Jak się w polu stoi 2, 3 dni, można i pościć. Jak 5 czy 7, można gryźć surowy ryż. Ale kiedy nie wiadomo, ile dni postoimy, a garnek my, piechota i wszyscy niżej, nosimy na łbie, to ryż trzeba gotować miękko i tak go jeść, żeby kiszek nie popsuć”

 

- Porada bitewna z czasów wojen samurajskich,

„Zōhyō Monogatari”

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Przed świtem piechur rozwiązuje pierwszy węzeł płóciennego rękawa, który nosi na karku. Każda komora to garść suchego ryżu na jeden posiłek, a na samym dnie leży solona śliwka, umeboshi, i tej nie wolno zjeść. Potem rozgryza ziarnko pieprzu, żeby nie złapało go zimno ani gorączka, i naciera się rozgniecioną papryczką od pośladków po palce u nóg, pilnując, żeby nie potrzeć potem oka. Garnkiem jest jego żelazny hełm, jingasa (陣笠): wieczorem ugotuje w nim ryż na ogniu z suchego końskiego łajna. Ze studni we wrogiej wsi nie pije, bo na dnie zwykle leży gnój. Ukąszenie żmii posypie prochem z ładownicy i podpali. Kiedy go zranią, koledzy każą mu wypić własny mocz albo odchody siwego konia rozrobione w wodzie, a w nocy będą łaskotać go po nosie papierowym sznureczkiem, żeby nie zasnął.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Ponieważ walczący to głównie prości ludzie ze wsi, o epickich bitwach o honor raczej mówią tak: „w bitwie kule sypią się jak soja rozrzucana na Setsubun, a za nimi lecą strzały, jakby ktoś garściami ciskał pałeczki do jedzenia”. Modne proste miecze dostojników grzęzną w połowie wyciągania, ludzie łapią nerwowo klingę za środek i tną sobie dłonie, konni ranią ostrzem własne konie, a wielkie jelce nie raz zaklinowały się przy dobywaniu broni kończąc tę zwłoką życie właściciela. W nocnym marszu każdy trzyma w zębach drewniany knebel, a jedna mysz potrafi rozpędzić w panice 50, 60 tysięcy ludzi - podobno. Wszystko to zapisano w księdze 『雑兵物語』, „Zōhyō monogatari”, „Opowieści prostych żołnierzy”. Mówi w niej 30 ludzi z samego dołu armii: arkebuzerzy i łucznicy, stajenni, nosiciele sandałów, skrzyń i strzał, wreszcie chłopi spędzeni z wiosek do dźwigania juków lub próbujący łatać biedę i głód nadzieją na łup. Każdy mówi gwarą Wschodu dawnej Japonii, z dosadnym słowem i przechwałką.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

To wojna oglądana z najniższego szczebla drabiny, z wysokości tragarza dźwigającego cudze juki bez nadziei na chwałę. Księga została spisana w czasie pokoju, gdy weterani Sekigahary już poumierali, a ci spod Shimabary chodzili „zgięci jak krewetki” i ledwie umieli coś powiedzieć ze starości. Ta sama troska o ciało, dzięki której śliwka przetrwa całą kampanię, kilka stron dalej uczy szukać zakopanego ryżu w cudzej wsi i odcinać zabitym nosy razem z wargą, żeby po wąsie było widać, że to była głowa mężczyzny. Posłuchamy dziś, co ci ludzie mieli do powiedzenia?

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Węzeł na karku

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Mgła leży nisko nad polami ryżowymi, a za nią, w odległości, której nikt w szeregu nie umie ocenić, stoi wróg. Heiji ma 17 lat i pierwszy raz trzyma broń palną w szyku. Wzdłuż szeregu idzie dowódca oddziału, Asahi Deemon, wsparty na lasce, bo laska jest znakiem jego urzędu, i każdemu po kolei poprawia rękaw z ryżem.

首に引掛た珠数玉の結目をゑりの真中へ當るやうにくりこしめされい。胸の通りに玉があれば鉄炮がためられないもんだ。

(kubi ni hikkaketa juzudama no musubime o eri no mannaka e ataru yō ni kurikoshi mesarei. mune no tōri ni tama ga areba teppō ga tamerarenai mon da)

 

„Paciorki, coście je sobie na szyję zarzucili, przekręćcie tak, żeby węzeł wypadł na sam środek karku. Jak wam kulki wiszą na piersi, z rusznicy porządnie nie wymierzycie.”

 

- Asahi Deemon, dowódca arkebuzerów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 1, ok. 1657–1683

 

Zbiór esejów z ukiyo-japan.pl w ebooku i książce papierowej o historii samurajówDeemon mówi dalej i nie przestanie mówić aż do pierwszej salwy. Zapasowe stemple, dwa albo trzy, trzeba wsunąć w woreczek z wyprawionej skóry i wetknąć z prawej strony za plecy, w szparę między pancerzem a ciałem. Pionowo nie, bo zahaczą o kapelusz. Poziomo też nie, bo można wybić oko towarzyszowi. Z daleka strzela się nabojami, które rozdaje on sam: to 早合 (hayago), papierowe rurki z odmierzonym prochem i kulą. Dopiero gdy wróg podejdzie, każdy sięga do własnej ładownicy. Mierzy się na odległość jednego chō, około 109 metrów. Kto się śpieszy, ten źle zaciśnie lont w kurku i ogień zgaśnie, zanim dojdzie do prochu, ale zapasowych lontów jest pod dostatkiem. Na konnego strzela się najpierw w konia, a dopiero potem w człowieka, chyba że lepiej zrzucić samego jeźdźca, bo koń bez pana wpadnie między swoich i narobi zamętu. A kiedy ładownica opustoszeje, trzeba wyciągnąć stempel, zatknąć rusznicę za pas i dobyć miecza.

 

敵の手足をねらつて切めされい。真甲をぶては、なまくらものはなべづるのやうになるべい。

(teki no teashi o neratte kiri mesarei. makkō o butte wa, namakuramono wa nabezuru no yō ni narubei)

 

„W ręce i nogi wroga mierzcie, jak tniecie. Rąbniesz w sam czubek głowy, a tępa klinga wygnie się jak ucho od garnka.”

 

- Asahi Deemon, dowódca arkebuzerów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 1, ok. 1657–1683

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

Heiji rozumie z tego przede wszystkim jedno: jego miecz jest tępy i dowódca dobrze o tym wie. Słońce wychodzi zza wzgórza. Ktoś z lewej szepcze, że widać już chorągwie, ktoś inny, że to tylko drzewa. Heiji wodzi palcami po płóciennym rękawie, od węzła do węzła, aż wyczuje pod materiałem twardą, pomarszczoną grudkę na samym dnie. Deemon mówił o niej wczoraj przy ognisku tak, jak mówi się o lekarstwie.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Kto mówi tym głosem

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Pierwsza wskazówka, kiedy to napisano, kryje się w rękopisie. W zbiorach japońskiej Narodowej Biblioteki Parlamentu jest późny, XIX-wieczny odpis „Zōhyō monogatari” z innej linii tekstu niż wydanie drukowane z 1846 roku. Jeden z żołnierzy, Koroku, opowiada w nim, jak płonęło Edo.

迷惑三年火のこのとぶ年正月十八日九日両日、於江戸さまにて前代未聞の大火事が出来た時

(meiwaku sannen hi no ko no tobu toshi shōgatsu jūhachinichi kunichi ryōjitsu, Edo-sama nite zendai mimon no ōkaji ga dekita toki)

 

„W trzecim roku Kłopotu, w roku, kiedy latały iskry, osiemnastego i dziewiętnastego dnia pierwszego miesiąca, kiedy w samym Edo wybuchł pożar, jakiego świat nie widział.”

 

- Koroku, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, odpis rękopiśmienny, XIX w.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.„Kłopot”, 迷惑 (meiwaku), to kalambur na nazwę ery Meireki, 明暦, pisaną innymi znakami i brzmiącą prawie tak samo. Trzeci rok Meireki to 1657, a 18 i 19 dnia pierwszego miesiąca, na początku marca, Edo spłonęło w jednym z największych pożarów w swojej historii, z ofiarami liczonymi w dziesiątkach tysięcy. Koroku zapamiętał z tego anegdotę po swojemu: suchy wiatr porwał nadpalone księgi podatkowe aż na wybrzeże prowincji Awa, na południowym krańcu półwyspu Bōsō, chłopi znaleźli w nich zapiski swojego pana, przerazili się i pognali do Edo z ryżem, fasolą, herbatą i otrębami na końskich grzbietach, żeby wesprzeć pogorzelca. Wydanie drukowane tę opowiastkę pomija. Dla nas jest datą, bo księga nie mogła powstać przed 1657 rokiem. Druga wskazówka leży na ostatniej stronie i do niej wrócę na końcu. Słowniki historyczne datują całość na lata 1657–1683.

 

Zwykły dzień w Edo - zbiór esejów o japońskiej kulturze i historii z ukiyo-japan.pl autorstwa Michała Sobieraja.Kto ją napisał, nie wiadomo na pewno. Wydawca z 1846 roku, Kasuga Yukinori, twierdzi w przedmowie, że rękopis od dawna przechowywano w jego rodzinie, a znawca dawnych obyczajów wojskowych Ise Sadatake widział go w domu Arai Hakusekiego. Odpis sporządzony przez Ise w 1776 roku z egzemplarza rodu Arai rzeczywiście się zachował. Autora wydawca nie wymienia. Najstarszy datowany odpis, z 1728 roku, ma notę:

 

此書者松平因州公之撰集也

(kono sho wa Matsudaira Inshū-kō no senshū nari)

 

„tę księgę ułożył pan Matsudaira z prowincji Inaba.”

 

Później uczony Yuasa Jōzan (1708–1781) zanotował to samo z imieniem: autorem miał być Matsudaira Nobuoki, ojciec pana na zamku Takasaki. Inni przypisywali tekst starszemu bratu Nobuokiego, Terutsunie, albo Obacie Kagenoriemu, strategowi związanemu z „Kōyō gunkan”. Nobuoki pozostaje kandydatem najlepiej poświadczonym i zarazem najciekawszym. Urodził się w 1630 roku jako piąty syn Matsudairy Nobutsuny, tego samego, który w 1638 roku utopił we krwi powstanie na półwyspie Shimabara. Doszedł do wysokich urzędów shōgunatu, był panem Tsuchiury, komendantem zamku w Osace, a na koniec namiestnikiem w Kioto. Pod Shimabarą był z ojcem najstarszy brat, Terutsuna. Nobuoki był wtedy dzieckiem i bitwy, jak się zdaje, nie widział nigdy.

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

Jeśli to on napisał „Zōhyō monogatari”, to włożył ludziom z dołu maski i wcale tego nie ukrywał. Dowódca arkebuzerów nazywa się Asahi Deemon, czyli mniej więcej „Poranne Słońce Wschodzi”, a jego podkomendny to Yūhi Iriemon, „Wieczorne Słońce Zachodzi”. Łucznikami dowodzi Ōkawa Fukaemon, „Wielka Rzeka Głęboka”, a łucznik nazywa się Ogawa Asaemon, „Mała Rzeka Płytka”. Nosiciel strzał ma na imię Yazō, „Skład Strzał”, tragarz Umazō, „Koński Spichrz”, a kwatermistrz Yagi Gozō nosi nazwisko 八木 (yagi), rozłożony na części znak 米 (kome), ryż. Jeden ze stajennych pamięta słowo w słowo, co opowiadał mu pradziadek, kiedy chłopiec miał tydzień. Kwatermistrz, powołując się na 『吾妻鏡』, „Azuma kagami”, oficjalną kronikę pierwszego shōgunatu, nazywa ją „książką do jōruri”, czyli librettem teatru lalek. Autor bawi się kosztem swoich bohaterów i chce, żeby czytelnik to widział.

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

Gwara jest za to prawdziwa. Językoznawcy uznają „Zōhyō monogatari” za jedno z ważnych źródeł do mowy wschodniej Japonii z początku epoki Edo. Jest w niej końcówka べい (bei), wyśmiewana w Edo jeszcze długo, jest がいに (gai ni), „strasznie, bardzo”, jest ねまる (nemaru), „siedzieć, przebywać”, są wreszcie przedrostki ひっ-, つん-, ぶん- (hit-, tsun-, bun-), dzięki którym nikt w tej książce nie wyjmuje, nie wychodzi ani nie rzuca, tylko wyszarpuje, wyłazi i ciska.

 

Historycy nie zgadzają się, ile w tym wszystkim prawdy. Naishi Masahiko, badacz epoki Sengoku, nazywa księgę wprost powieścią z wczesnego Edo, a jej postaci fikcyjnymi. Negishi Shigeo czytał ją jako źródło do dziejów wojska i służby wojskowej w XVII wieku, a Fujiki Hisashi postawił ją obok „Kōyō gunkan” jako świadectwo, że pole bitwy było dla głodnego człowieka miejscem zarobku. Rację mają pewnie wszyscy trzej, bo tekst ma warstwy. Maski i ramę wymyślono. Rachunki racji, nazwy sprzętu i nakazy regulaminów są konkretne jak instrukcja obsługi. Mnóstwo anegdot to przekaz z drugiej ręki i tekst sam to zdradza: tragarz powołuje się na dziadka, stajenny na pradziadka, a inny stajenny na ojca, który coś usłyszał od ślepego mnicha. Najuczciwiej będzie powiedzieć, że to książka z czasów Tokugawów o dole armii Tokugawów, ulepiona z odziedziczonych opowieści o wojnach, których jej autor nie oglądał.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Sześć gō ryżu i jedna śliwka

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Najbardziej konkretny jest tu tragarz Umazō. Zapytany o zaopatrzenie na wypadek oblężenia, odpowiada liczbami i zaczyna od wody, bo tak uczył go dziadek.

 

一日に壱人に水壱升の積りがござり申。米は壱人に六合、塩は拾人に壱合、味噌は十人に弐合。

(ichinichi ni hitori ni mizu isshō no tsumori ga gozari mōsu. kome wa hitori ni rokugō, shio wa jūnin ni ichigō, miso wa jūnin ni nigō)

 

„Na dzień na człowieka rachuje się 1 shō wody. Ryżu po 6 gō na głowę, soli 1 gō na 10 ludzi, a miso 2 gō na dziesięciu.”

 

- Umazō, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Shō to około 1,8 litra, więc wody wystarcza akurat do picia i gotowania. Sześć gō ryżu to ponad litr ziarna, w przybliżeniu 0,9 kilograma na dzień, i wygląda to na ucztę, dopóki człowiek nie zrozumie, że poza ryżem, szczyptą soli i łyżką miso nie dostanie prawie nic. Przed bitwą nocną, dodaje Umazō, ryżu wydaje się więcej. A potem pada uwaga, która mówi o wojsku więcej niż niejeden regulamin.

Kalendarz na biurko od ukiyo-japan.pl: wydarzenia i cytaty samurajskie, drzeworyty musha-e, 72 pory roku ko

米も一度に渡さば、上戸は酒に造りてくらひ申ものだ程に、三日四日のをば一度に渡し、五日より日数おほくは飯米渡さない物だ。

(kome mo ichido ni wataseba, jōgo wa sake ni tsukurite kurai mōsu mono da hodo ni, mikka yokka no o ba ichido ni watashi, itsuka yori hikazu ōku wa hanmai watasanai mono da)

 

„Ryżu też się na raz nie wydaje, bo kto lubi wypić, ten go przerobi na sake i przepije. Daje się na 3, 4 dni naraz, a na dłużej niż 5 dni ryżu się nie wydaje.”

 

- Umazō, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Kwatermistrz Gozō potakuje i rysuje czarny scenariusz: dostanie pijus ryż na 10 dni, to 8 albo 9 przerobi na trunek i padnie z głodu. Na poparcie przywołuje swoją „książkę do jōruri”. Kiedy namiestnicy Yoritomo prowadzili wojsko z Kantō na zachód, ludziom zabrakło ryżu, więc posprzedawali hełmy i zbroje, nakupili jedzenia, najedli się i ruszyli do natarcia bez pancerzy. Kronika shōgunatu zamienia się w ustach kwatermistrza w anegdotę o żołądku.

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

Dalej mówi tragarz Mosuke, a jego rady zaczynają się od tego samego płóciennego rękawa, od którego zaczął Deemon: po porannym marszu, kiedy kiszki grają marsza, każdy ma rozwiązać po jednym węźle.

 

二日や三日の在陣だんべいならば断食をもしべい。五日七日の事ならば生米でもかむべいが、幾日ともしれない陣中、まして鍋は足軽以下はあたまにいたゞいてねまる…

(futsuka ya mikka no zaijin danbei naraba danjiki o mo shibei. itsuka nanoka no koto naraba namagome demo kamubei ga, ikuka tomo shirenai jinchū, mashite nabe wa ashigaru ika wa atama ni itadaite nemaru…)

 

„Jak się w polu stoi 2, 3 dni, można i pościć. Jak 5 czy 7, można gryźć surowy ryż. Ale kiedy nie wiadomo, ile dni postoimy, a garnek my, piechota i wszyscy niżej, nosimy na łbie, to ryż trzeba gotować miękko i tak go jeść, żeby kiszek nie popsuć.”

 

- Mosuke, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Garnkiem na łbie jest 陣笠 (jingasa), płaski żelazny albo lakierowany kapelusz piechura. Wieczorem zdejmowało się go i gotowało w nim ryż, a Mosuke każe gotować długo i miękko, żeby nie zaszkodził na kiszki. Kwatermistrz Gozō dorzuca przepis, który po trzech i pół wieku robi karierę w japońskich artykułach o „kuchni Sengoku”.Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

いものくきを荷縄になつて、味噌で煮て荷を引からげて来た程に、其縄を引きざんで水に入こねまはせば汁の実にも成べい。

(imo no kuki o ninawa ni natte, miso de nite ni o hikkaragete kita hodo ni, sono nawa o hikizande mizu ni ire konemawaseba shiru no mi ni mo narubei)

 

„Łodygi taro skręciliśmy w powrozy, ugotowaliśmy w miso i tym żeśmy juki ściągnęli. Posiekasz taki powróz, wrzucisz do wody, porozrabiasz i masz wkładkę do zupy.”

 

- Yagi Gozō, kwatermistrz,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Popularne dziś opowieści o „powrozie z łodyg taro” doklejają do tego przepisu dokładne porcje i proporcje, których w księdze nie ma. Gozō podaje coś ważniejszego od proporcji, mianowicie nastawienie.

 

とに角に陣中はきゝんだと思つてくらわれべい。

(tonikaku ni jinchū wa kikin da to omotte kurawarubei)

 

„Tak czy owak jedzcie z myślą, że w obozie panuje głód.”

 

- Yagi Gozō, kwatermistrz,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Drewna na opał trzeba 80 monme na człowieka dziennie, czyli około 300 gramów, a gdzie drewna nie ma, pali się wyschniętym końskim łajnem. Korę sosnową można dobrze wymoczyć i zrobić z niej kleik. Ze studni w kraju wroga nie wolno pić, bo na dno zwykle wrzuca się gnój. Do tego przestroga zaskakująca w podręczniku wojennym: kiedy zmienia się kraj, zmienia się woda, a obca woda szkodzi. Na tę dolegliwość Gozō zaleca zawinąć w papier pestki moreli, włożyć do garnka i pić wodę znad nich. Albo zabrać z domu ślimaki z rodzinnych pól ryżowych, wysuszone w cieniu, zalać je w garnku i pić to, co się nad nimi zbierze. Ktoś z pola wiedział, że ciało żołnierza tęskni za wodą, w której się wychowało, i znalazł na tę tęsknotę lekarstwo tak proste, że aż wzruszające. W 1934 roku intendentura armii cesarskiej, pisząc historię wojskowego wyżywienia, wciąż przepisywała z tej księgi racje Umazō, powrozy z łodyg taro i kapelusz-garnek, a o umeboshi zanotowała, że to raczej lekarstwo niż pokarm. Z tym Deemon zgodziłby się bez wahania.

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

又がひに働て息が切べいならば、打飼の底に入て置た梅干をとん出してちよと見ろ。必なめもしないもんだぞ。喰事はさて置、なめても喉がかはく程に…

(mata gai ni hataraite iki ga kirubei naraba, uchigai no soko ni irete oita umeboshi o tondashite chotto miro. kanarazu name mo shinai mon da zo. kuu koto wa sate oki, namete mo nodo ga kawaku hodo ni…)

 

„A jak się zaharujesz i tchu ci zabraknie, wyciągnij z dna worka tę śliwkę, coś ją tam schował, i popatrz na nią chwilę. Tylko popatrz, lizać nie waż się. O jedzeniu nie gadam: od samego lizania w gardle zasycha…”

 

- Asahi Deemon, dowódca arkebuzerów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 1, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Śliwkę trzeba szanować, dopóki się żyje, wyjmować ją jak lekarstwo na zadyszkę, oglądać i nigdy nie wkładać do ust. Działa jak dzwonek Pawłowa: kto od dziecka jadł umeboshi, ślini się na sam jej widok i suche gardło dostaje na chwilę to, czego nie dał mu bukłak. Odruch warunkowy opisano naukowo ponad 200 lat później, a Deemon posługiwał się nim jak narzędziem. Jego następne zdanie przypomina, gdzie ta lekcja się odbywa.

 

梅干をみてもまだ喉がかはくべいならば、死人の血でも又はどろのすんだ上水でもすゝつて居なされ。

(umeboshi o mite mo mada nodo ga kawakubei naraba, shinin no chi demo mata wa doro no sunda uwamizu demo susutte inasare)

 

„A jak i od patrzenia na śliwkę dalej w gardle sucho, to chłepcz krew z trupa albo wodę z kałuży, z wierzchu, jak już błoto opadnie.”

 

- Asahi Deemon, dowódca arkebuzerów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 1, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Człowiek w worku

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Pada od świtu. Heiji idzie w kolumnie tragarzy, a obok niego, przy jukach, człapie Umazō. Ma na sobie wór po ryżu. Rozpruł go wieczorem, wyciął pośrodku dziurę i przełożył przez nią głowę, tak że słomiany wór zwisa mu z ramion jak ponczo, a na to nasunął podarty kapelusz. Woda spływa po słomie i nie dochodzi do ciała. Koń Umazō dostaje rano tylko wodę, a garść otrąb siedzi w woreczku przywiązanym z tyłu siodła i ma tam zostać na później.

 

Tak samo, mówi Umazō, chodzi na co dzień, bo w czasie pokoju wozi warzywa ze wsi do Edo.

 

Albumy refleksji o japońskiej sztuce ukiyo-e opatrzone esejami z analizą i interpretacją雪雨の降申時はあけ俵を引ほどいて真中に穴をあけ、俵のつばを細首につゝはめ、破れ笠を引かぶり、二日路や三日路を夜昼ともなく…

(yuki ame no furimōsu toki wa akedawara o hikihodoite mannaka ni ana o ake, tawara no tsuba o hosokubi ni tsuppame, yabure-gasa o hikkaburi, futsukaji ya mikkaji o yoru hiru tomo naku…)

 

„Jak śnieg albo deszcz leci, to rozpruwam pusty wór, w środku wycinam dziurę, brzegi wora wciskam sobie na tę chudą szyję, naciągam podarty kapelusz i idę dwa, trzy dni drogi, w noc i w dzień…”

 

- Umazō, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Latem nosi jedną konopną szatę bez podszewki, zimą bawełnianą na podszewce. W którymś momencie przyznaje się do rzeczy, która zmienia sens całej sceny.

 

わつちめは元来さむらひで御座り申候。落ふれ申て今は此様に百姓に成申た。

(wacchime wa ganrai samurai de gozari mōshisōrō. ochibure mōshite ima wa kono yō ni hyakushō ni nari mōshita)

 

„Ja, proszę łaski, z dawien dawna byłem samurajem. Podupadłem i teraz, jak widać, zrobił się ze mnie chłop.”

 

- Umazō, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Naishi Masahiko pisze, że wśród 30 mówców księgi nie ma ani jednego rolnika. Umazō mu przeczy, i to dwa razy: sam siebie nazywa chłopem i codziennie wozi do Edo warzywa. Tyle że chłopem stał się z samuraja, a w tym zjeździe po drabinie jest gorycz, nierozwiana nawet przez komiczne imię. Jego dziadek, Umabei, siedział kiedyś w oblężonym zamku na górze i omal nie umarł z pragnienia, bo „gardło mu już wyschło”, dlatego wnuk tak uparcie liczy wodę. Zwracając się do słuchaczy, a są wśród nich samuraje, Umazō mówi rzecz, którą arystokrata-autor włożył w usta najniższemu z niskich.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.お歴々のお侍衆やこなたなんどは武辺をばいかめしくしめされべいが、暑いも寒いもひだるい時もねむたい時も、からだの持様はおれ程は中々お知りなされまい。

(o-rekireki no o-samuraishū ya konata nando wa buhen o ba ikameshiku shimesarebei ga, atsui mo samui mo hidarui toki mo nemutai toki mo, karada no mochiyō wa ore hodo wa nakanaka o-shiri nasaremai)

 

„Wy, wielmożni panowie samuraje, i wy, panie, o męstwie rozprawiać umiecie z wielką powagą, ale jak nieść ciało w upał i w ziąb, o głodzie i kiedy oczy się kleją, tego wy nie wiecie tak jak ja.”

 

- Umazō, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wzorem do naśladowania ma być dla nich, dodaje, życie dziada pod słomianą matą. Ktoś z towarzyszy przytakuje: też tak pomyślał, podkasał bawełnianą szatę i narzucił na wierzch kurtkę, ale zrobiło się gorąco, więc wcisnął ją do pustego wora. Heiji idzie dalej w deszczu i patrzy na plecy Umazō, z których woda spływa jak z dachu. Wieczorem sam rozpruje swój pierwszy wór.Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Łajno siwego konia

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Ciało trzeba w tej księdze codziennie bronić przed zimnem, upałem, wężem, raną i własnym strachem. Na zimno i upał Deemon zaleca ziarna pieprzu, tyle, ile dni w polu, i co rano jedno rozgryźć, bo pieprz, inaczej niż śliwkę, trzeba zjadać. Jego podkomendny, Yūhi Iriemon, ma sposób na żmiję: na ukąszenie sypie się porcję prochu z ładownicy i podpala, a jad, jak twierdzi, uchodzi szybko. Najbardziej obrazowa jest rada na mróz.

 

又唐辛をおつ潰して尻から足の爪先迄ぬればこゞへないもんだぞ。手にもぬつたらばよかんべいが、とつはづして目なんどをいぢつたら目玉ががひにうづくべいぞ。

(mata tōgarashi o otsubushite shiri kara ashi no tsumasaki made nureba kogoenai mon da zo. te ni mo nuttaraba yokanbei ga, toppazushite me nando o ijittara medama ga gai ni uzukubei zo)

 

„A papryczkę rozgnieć i wysmaruj się nią od tyłka po czubki palców u nóg, to nie zmarzniesz. Na ręce też by było dobrze, tyle że jak się zapomnisz i potrzesz oko, to cię gałka oczna rozboli, aż strach.”

 

- Asahi Deemon, dowódca arkebuzerów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 1, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Ostra papryka dotarła do Japonii w XVI wieku i Deemon, jak widać, zdążył ją dobrze poznać. Kapsaicyna pobudza w skórze te same receptory, które reagują na gorąco, więc wrażenie ciepła jest prawdziwe, choć skóra wcale się od niej nie ogrzewa. Obozowa medycyna w tej księdze miesza rozsądek z magią i kto szuka w niej wyłącznie jednego albo drugiego, będzie zawiedziony.

 

Najdłużej mówi się tu o rannych. Kasuke, nosiciel sandałów, wrócił z bitwy ranny, a do tego z grotem strzały, który utkwił mu z boku głowy, bo drzewce dało się wyrwać, a grot nie chciał wyjść. Sterczał jak róg i koledzy ryczeli ze śmiechu, że wygląda jak 一角仙人 (Ikkaku sennin), jednorogi pustelnik ze sztuki nō. Potem usiadł przy ognisku i obstąpili go tragarze. Yasuke, jeden z tragarzy, nosił kiedyś za chirurgiem skrzynię z lekami i coś mu się o ranach od cięcia obiło o uszy. Ranny ma siedzieć po turecku, w miejscu osłoniętym od wiatru. Nie wolno mu krzyczeć, śmiać się ani złościć. Nie wolno mu też zasnąć, a jak mu się oczy kleją, trzeba połaskotać go po czubku nosa skręconym papierowym sznureczkiem. Kleiku nie daje się wcale, tylko ryż ugotowany bardzo miękko. Jeśli rana boli nie do wytrzymania, ranny ma pić własny mocz, „to zelżeje”, a mocz można też zebrać do kapelusza, odstawić, potem podgrzać i przemywać nim ranę. Mosuke dorzuca swoje.Ukiyo-Japan - album refleksji o japońskiej sztuce - Michał Sobieraj

 

手負て目玉が廻るとも、へいとうに水や湯をのまないものだ…あし毛馬の糞を水にたてゝくらへば、胴へおちた血が下りて疵もはやくいゑるものだ。

(teoite medama ga mawaru tomo, heitō ni mizu ya yu o nomanai mono da… ashige-uma no kuso o mizu ni tatete kuraeba, dō e ochita chi ga orite kizu mo hayaku ieru mono da)

 

„Choćbyś ranny był i oczy ci w głowie latały, wody ani wrzątku byle jak nie pij (…). Rozrób w wodzie łajno siwego konia i wypij, to krew, co ci w brzuch spłynęła, zejdzie dołem, a rana szybciej się zagoi.”

 

- Mosuke, tragarz, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Dlatego, wnioskuje Mosuke, na wojnę trzeba prowadzić siwego konia. Szatę barwioną sokiem z niedojrzałych persymon trzeba z rannego zdjąć, bo taka barwa „pędzi krew” i dla ran jest trucizną, więc Kasuke ma się przebrać w kurtkę Yasuke. Część tych rad jest rozsądna: spokój, ciepło, czuwanie przy ciężko rannym i lekkie jedzenie bronią się do dziś. Łajno siwego konia zostawiam bez komentarza.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Najwięcej mówi o tych ludziach scena z innej części księgi. Giermek Sasuke siedzi przy rannym towarzyszu, który za wszelką cenę udaje, że nic mu nie jest. Zwykle ma twarz czerwoną od zdrowia, teraz jest blady jak ściana, a mimo to zaciska zęby, żeby nikt nie dostrzegł słabości. Sasuke mówi mu, że po takich zasługach nikt nie nazwie go tchórzem, więc niech się wreszcie uspokoi, i dodaje, że w sakiewce na fajkę ma szczypce, wzięte specjalnie do wyciągania grotów. W tej scenie nie pada słowo o honorze, a jednak ranny boi się wstydu bardziej niż krwotoku.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Mysz, która rozbiła armię

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Strach ma w tej księdze ciało i dźwięk. Kasuke opisuje pierwsze minuty bitwy tak, jak opisałby je każdy, kto stał w szeregu.

 

先敵味方たがひにめつけだすやいなや、鉄炮の勝負がはじまると節分の大豆をぶんまくやうに玉がばらめいてくると思へば、又弓の勝負が初まつて、箸を投出すがごとく玉と矢とがとんでくる。

(mazu teki mikata tagai ni mekkedasu ya ina ya, teppō no shōbu ga hajimaru to setsubun no daizu o bunmaku yō ni tama ga barameite kuru to omoeba, mata yumi no shōbu ga hajimatte, hashi o nagedasu ga gotoku tama to ya to ga tonde kuru)

 

„Ledwie się jedni z drugimi wypatrzą, zaczyna się strzelanie z rusznic i kule sypią się jak soja, co ją na Setsubun rozrzucają po kątach, a zaraz potem zaczyna się z łuków i lecą kule razem ze strzałami, jakby kto pałeczki do jedzenia garściami ciskał.”

 

- Kasuke, nosiciel sandałów,

„Zōhyō monogatari”, ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Ziarna soi rozrzuca się co roku na Setsubun, żeby wypędzić z domu demony. Dla wieśniaka to był najbliższy obraz rzeczy lecących zewsząd i bez końca, wesoły, domowy, kompletnie nieprzystający do sytuacji, ale prawdziwy. Nosiciel strzał Yazō opowiada historię dwóch łuczników. Pierwszemu skończyły się strzały i chciał już wyrzucić łuk, bezużyteczny jak kij, kiedy przypomniał sobie o ostrzu przytwierdzonym do niego od początku. Wypatrzył wroga, który szedł zagapiony, wycelował w nozdrze i pchnął tak, że ostrze wyszło uchem. Drugi miał więcej kłopotu.

 

Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowej今壱人は臆病の煩ひにや色青くなつて矢をみな射捨たが…死べい時射べいとて一筋の矢をひつかけつゆるめつ四五町が間ははなさないで、敵が壱人鰐口の様に口をあけて来る所を、鑓たけの内までよせつけ、棒のたけばかりに近付て射た所で、口の中からぼんのくぼまで…

(ima hitori wa okubyō no wazurai ni ya iro aoku natte ya o mina isuteta ga… shinubei toki ibei tote hitosuji no ya o hikkake tsu yurume tsu shi-gochō ga aida wa hanasanai de, teki ga hitori waniguchi no yō ni kuchi o akete kuru tokoro o, yaridake no uchi made yosetsuke, bō no take bakari ni chikazukete ita tokoro de, kuchi no naka kara bon no kubo made…)

 

„Drugi, chyba z tej choroby, co się tchórzostwem nazywa, zbladł i wystrzelał wszystkie strzały na wiatr (…). Postanowił, że wypuści strzałę dopiero, jak przyjdzie umierać, i z tą jedną strzałą to ją nakładał, to popuszczał, a przez 4, 5 chō nie wypuścił. Aż jeden z wrogów nadleciał z gębą rozdziawioną jak gong w świątyni, a ten go dopuścił na długość włóczni, potem na długość kija, i dopiero strzelił. Od środka gęby aż po dołek na karku…”

 

- Yazō, nosiciel strzał,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.W miejscu wielokropka Yazō mówi, że tchórzowi „choroba potem przeszła” i przypomniał sobie regulamin. Strach jest tu chorobą, z której się zdrowieje, i trudno o spojrzenie bardziej współczesne: nikt łucznika nie potępia, a 4, 5 chō, czyli 450–550 metrów z tą jedną strzałą na cięciwie, to w tej historii czas potrzebny na powrót do siebie.

 

Najgroźniejsza jest panika, a ta przychodzi z najdziwniejszych stron. Stajenny Tōroku opowiada, co usłyszał od pradziadka: w dawnym obozie ktoś trzymał na sznurku myszkę, myszka się zerwała, dwóch, trzech ludzi krzyknęło „tam, tam!”, przednia straż się zakotłowała, następne oddziały uznały, że wróg uderzył, i armia na 50, 60 tysięcy ludzi uciekała 10 dni drogi. Tōroku wyciąga z tego wniosek z matematyczną bezwzględnością.

 

廿日鼠一疋でさへ夫だに、ましてや廿日鼠のからだ四五百双倍もあるべい馬壱疋はなれたんべいならば、五六万人の大軍千日路も敗軍すべい程に、西国のはてから蝦夷まで崩れても国が足ない大事のこんだ。

(hatsukanezumi ippiki de sae sore da ni, mashite ya hatsukanezumi no karada shi-gohyaku sōbai mo arubei uma ippiki hanaretanbei naraba, go-rokuman nin no taigun sennichiji mo haigun subei hodo ni, saigoku no hate kara Ezo made kuzurete mo kuni ga taranai daiji no konda)

 

„Skoro jedna myszka tyle narobiła, to co dopiero koń, co jest od myszy ze 400, 500 razy większy. Jak się koń urwie, to wojsko na 50, 60 tysięcy chłopa będzie uciekać 1000 dni drogi, od krańców zachodu aż po Ezo, i jeszcze kraju zabraknie. Poważna sprawa.”

 

- Tōroku, stajenny,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 1, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Tamtych 50, 60 tysięcy, zastrzega Tōroku, nie składało się z samych tchórzy i byli wśród nich ludzie z mocnym kręgosłupem. Wystarczy jednak, że na przedzie załamie się jeden, potem drugi, a za nimi tłum, i tylnych szeregów nic już nie zatrzyma. Dlatego w obozie zakazane są piosenki, jōruri i recytowane na wyścigi zabawne opowiastki, wszystko, co podnosi głos. Stąd też, mówi Tōroku, wzięło się powiedzenie o gryzieniu drewienka, bo w nocnych marszach żołnierze trzymali w zębach drewniany knebel.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Nosiciel skrzyni z rzeczami pana, Yarokubei, opowiada, że jego chlebodawca jest hatamoto, bezpośrednim wasalem shōguna, i stoi tak daleko od pierwszej linii, że ledwie słychać rusznice. Wczoraj wpadła do nich jedna zabłąkana kula, armatnia, na 5 kanme, prawie 19 kilogramów, uderzyła go w czubek nosa, nie zostawiła śladu i odbiła się w bok. Czy to zwykła blaga, czy kpina z pana, który trzyma się tak daleko, że nawet kule armatnie dolatują tam wyczerpane, trudno rozstrzygnąć, pewnie jedno i drugie. Ten sam Yarokubei mówi zresztą zdanie najszczersze w całej swojej opowieści: myślał, że wojna to pewna śmierć, a tu, nie wiedzieć czemu, wciąż żyje.

 

Najczarniejszy żart dotyczy znaków rozpoznawczych. Pewien samuraj zgubił się w zamęcie i chciał dołączyć do sprzymierzonego szyku. Za znak miał tylko jeden, płócienną oznakę na kapeluszu, a tę mu w ścisku urwano i został strzępek jedwabiu. Kiedy zmieniono hasło, spanikował i je zapomniał. Wzięto go za wroga, który się wmieszał, i ścięto mu głowę. Opowiadający tę historię Koroku zamyśla się i mówi:

 

あれをおもへば鼻のさきにも耳にもおとがひにも穴をあけ、くわんを打てしるしを付たいこんだ。

(are o omoeba hana no saki ni mo mimi ni mo otogai ni mo ana o ake, kan o utte shirushi o tsuketai konda)

 

„Jak o tym pomyślę, tobym sobie najchętniej przekłuł czubek nosa, uszy i podbródek i nawlókł w nie kółka na znak, że jestem swój.”

 

- Koroku,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

Książka "Ścieżki" od autora ukiyo-japan.pl:  Michałą Sobieraja

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Szron

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Wieś jest pusta od wczoraj. Kto mógł, uciekł w góry i zabrał, co dał radę unieść, resztę zakopał. Ludzie kwatermistrza Gozō wchodzą między chałupy o świcie, zanim słońce stopi szron, bo tylko teraz widać to, czego szukają. Ziemia pod okapami i w ogródkach jest biała, równa i sztywna od mrozu, ale gdzieniegdzie szronu nie ma, jakby ktoś chuchnął w ziemię od spodu.

 

敵の家内には米や衣類を埋るもんだ。其埋る時は鍋や釜におつこんで上に土をかけべいぞ。其土の上に霜の降た朝みれば、物を埋た所は必霜が消るものだぞ。

(teki no kanai ni wa kome ya irui o uzumeru mon da. sono uzumeru toki wa nabe ya kama ni okkonde ue ni tsuchi o kakebei zo. sono tsuchi no ue ni shimo no futta asa mireba, mono o uzumeta tokoro wa kanarazu shimo ga kieru mono da zo)

 

„W domach u wroga ryż i odzież się zakopuje. Jak zakopują, to wpychają wszystko do garnków i kotłów i przysypują ziemią. Popatrz rano, jak spadnie szron: gdzie coś zakopali, tam szron zawsze stopniał.”

 

- Yagi Gozō, kwatermistrz,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Heiji klęka przy czarnej plamie i rozgarnia ziemię rękami. Najpierw wyczuwa pokrywę garnka, potem woń starego ryżu. Gozō dodaje, że po kilku dniach ziemia się uleży i różnicy nie będzie widać, więc trzeba się śpieszyć. Studnię na podwórzu Heiji omija, bo pamięta, co mówili o gnoju na dnie. Za chałupą zaczyna się pole, z którego chłopi zebrali już ryż, a na ściernisku zostały korzenie. Mosuke każe je wykopać i dać koniom. Na własnej ziemi tak się nie robi, dodaje, bo za rok będzie gorzej z uprawą. Na ziemi wroga kop wszystko, co znajdziesz.

 

Heiji wraca do obozu z garnkiem ryżu pod pachą. W rękawie na szyi zostało mu jeszcze kilka węzłów, a na samym dnie, nietknięta, leży śliwka.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Różaniec z nosów

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Opowieść o szronie zachwyca, dopóki nie dopowie się drugiej połowy zdania. Garnki zakopali ludzie, którzy chcieli przetrwać zimę. Fujiki Hisashi, piszący o polach bitew epoki Sengoku, uważał, że dla wielu chłopów wojna była sezonowym zarobkiem w latach głodu, a łupy, z ludźmi porywanymi na sprzedaż włącznie, były dla nich celem samym w sobie. „Zōhyō monogatari” nie mówi o tym wszystkim, ale mówi wystarczająco dużo. Zasługę liczy się w głowach, a gdy głów jest za dużo, żeby je nieść, w nosach.

 

今日大合戦に味方討も紛れべいとて、首数を持たものは鼻を引欠て持程に、胸板へも入られないで、百八の珠数玉程につないで首へ引かけるものもあり。

(kyō ōgassen ni mikatauchi mo magirebei tote, kubikazu o motta mono wa hana o hikkaite motsu hodo ni, munaita e mo irerarenai de, hyakuhachi no juzudama hodo ni tsunaide kubi e hikkakeru mono mo ari)

 

„W dzisiejszej wielkiej bitwie, w zamęcie, gdzie i swój swojego mógł ubić, kto miał wiele głów, ten poodcinał nosy i niósł same nosy, a było ich tyle, że za napierśnik się nie mieściły, i niektórzy nawlekali je na sznurek jak 108 paciorków różańca i wieszali sobie na szyi.”

 

- Shinroku, sługa,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.To samo słowo, 珠数玉 (juzudama), którym Deemon nazwał rękaw z ryżem, wraca tu w sznurze ludzkich nosów. Czy autor zrobił to celowo, nie wiem, ale czytelnik to zauważy. Buddyjski różaniec ma 108 paciorków, tyle, ile ludzkich namiętności. Kasuke, nosiciel sandałów, dostaje od swojego pana pozwolenie, żeby zamiast głowy przynieść nos, i dowiaduje się, że zrobił to źle.

 

鼻をかくと云は唇をかけてひつかくもんだに、はなばかりかいて上髭が付ない所で、女のくびやら男の首やらしれない、男の首の印にはならない。

(hana o kaku to iu wa kuchibiru o kakete hikkaku mon da ni, hana bakari kaite uwahige ga tsukanai tokoro de, onna no kubi yara otoko no kubi yara shirenai, otoko no kubi no shirushi ni wa naranai)

 

„Nos się odcina razem z wargą, a ty uciąłeś sam nos, bez wąsa nad wargą, i teraz nie wiadomo, babska to była głowa czy chłopska. Za dowód męskiej głowy to nie uchodzi.”

 

- Kasuke, nosiciel sandałów,

powtarzając słowa pana, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Kasuke wyrzuca nos, a potem szczerze żałuje: tyle się nanaharował, a wyrzucił całą głowę. Żal mu trofeum, o człowieku nie wspomina. W tej samej księdze Mosuke uczy, jak na ziemi wroga wykopywać korzenie ze ściernisk dla koni i dlaczego nie wolno robić tego na własnej, a kwatermistrz uczy, jak znaleźć ryż zakopany przez chłopów. Nikt się przy tym nie zastanawia, czyj to był ryż. Troska o pole obejmuje tylko swoich: własne trzeba oszczędzać na przyszły rok, cudze można wyjałowić.

 

Tej połowy książki nie da się pogodzić z połową o śliwce. Ten sam praktyczny rozum, który każe oszczędzać wodę i gotować ryż miękko dla rannego, każe szukać rozmarzniętych plam na cudzym podwórku. Czułość wobec ciała kończy się na granicy oddziału.Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Panowie, którzy nie widzieli wojny

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Najostrzejsze strony księgi dotyczą jednak panów. Nosiciel sandałów Kirokubei zauważa, że Japonia od dawna żyje w pokoju i dziś śmieją się z mieczy wygiętych jak ucho od garnka, bo podobno obijają się o pięty. Wszyscy, od wielmożów po służbę, noszą więc miecze proste jak kij, a w bitwie mało kto umie taki miecz wyciągnąć zza pasa narzuconego na zbroję. Klinga wychodzi do połowy i grzęźnie, ludzie chwytają ją za środek i kaleczą sobie dłonie albo upuszczają ją na własne stopy.

 

Ktoś inny, wiedząc, że długiego miecza nie dobędzie, rzucił się na wroga gołymi rękami, potoczyli się po ziemi jak wór ryżu, raz jeden na wierzchu, raz drugi, i w końcu przeciwnik go przygniótł. Sięgnął wtedy po krótki miecz, a jelec tego miecza był wielki jak pokrywa kotła i pozłocony, bo w obozie dobrze się wyróżniać. Jelec zaklinował się przy wyciąganiu i zanim go oswobodził, stracił głowę. Spośród tych, którzy przyszli z prostymi mieczami na zbroi, wyszedł z tego cało tylko jeden, i to kucharz. Miał przy sobie wielki nóż do krojenia ryb na namasu, a kiedy go powalono, wyszarpnął ten nóż od spodu, wbił go pod płyty osłaniające uda napastnika, przewrócił go i zarżnął. Konni, wyciągając w siodle długie miecze, poranili ostrzem własne konie i rannych koni było po bitwie mnóstwo. Kirokubei poleca miecz krzywy jak ucho od garnka i mały nóż bez jelca, który da się wyrwać zza pasa jednym ruchem.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Najbardziej zjadliwi są stajenni Magohachi i Hikohachi. Hikohachi opowiada, jak drugiego dnia po wyjeździe z Edo, po dwóch dniach ulewy, na rzece Sakawa w prowincji Sagami woda sięgnęła koniowi pana do brzucha, a ulubiony sześciolatek wpadł w panikę i runął. Pan nałykał się wody i omal nie spłynął z nurtem do morza. Uratował się, bo umiał pływać. Koń pochodził z dzielnicy Banchō, gdzie mieszkają wasale shōguna, a tam podcięto mu ścięgna we wszystkich czterech nogach. Magohachi dopowiada resztę: koniom tnie się ścięgna, a ogon podciąga i wkłada pod niego pieprz sanshō, wszystko po to, żeby je pokazywać i zbierać pochwały. Tuczy się je najprzedniejszym trzyletnim sake jako lekarstwem, latem wiesza się nad nimi moskitierę, żeby nie schudły od komarów, a w drodze ze stajni na plac do jazdy rozkłada się maty, żeby nie zabrudziły kopyt. Dzisiejsi samuraje, mówi, małpują handlarzy końmi, a handlarz chce tylko oszukać kupującego, więc kto go naśladuje, sam w końcu da się oszukać. Sakawa jest łatwa. Na rzece Ōi nurt toczy kamienie wielkie jak skrzynie i tam pana razem ze stajennym porwie woda. I wtedy pada zdanie, które w ustach sługi brzmi jak bunt.

 

命こそ物種。…来年から頑馬を数寄なされぬ所へ奉公仕申べいと思ふ。

(inochi koso monodane. … rainen kara yadauma o suki nasarenu tokoro e hōkō tsukamatsuri mōsubei to omou)

 

„Życie jest ziarnem wszystkiego. (…) Od przyszłego roku pójdę na służbę tam, gdzie się w takich nic niewartych koniach nie kochają.”

 

- Magohachi, stajenny,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.命こそ物種 (inochi koso monodane), „dopóki żyjesz, wszystko może jeszcze wyrosnąć”, to stare przysłowie i w ustach Magohachi znaczy po prostu: nie dam się zabić za cudzą próżność. Hikohachi przyznaje mu rację, a w pierwszej księdze stajenny Tōroku posuwa się jeszcze dalej i rozprawia się z całą ideologią śmierci na polu chwały.

 

おれは主を四五十人もとつて見たが、所々に依て覚悟が違ふものだ。今武家の水をのんで、殊に陣中へつん出たが、惣じて侍衆が云こんだ、討死が手柄だと聞たが、金六めつたに死なないもんだぞ。

(ore wa shu o shi-gojūnin mo totte mita ga, tokorodokoro ni yotte kakugo ga chigau mono da. ima buke no mizu o nonde, koto ni jinchū e tsundeta ga, sōjite samuraishū ga iu konda, uchijini ga tegara da to kiita ga, Kinroku, metta ni shinanai mon da zo)

 

„Miałem w życiu ze 40, 50 panów i powiem ci, że w każdym domu inaczej patrzą na to, jak trzeba umierać. Teraz piję wodę z samurajskiej studni, a do tego wpakowałem się na wojnę, i samuraje mówią, że polec to zasługa. A ja ci powiem, Kinroku: rzadko kto ginie.”

 

- Tōroku, stajenny,

„Zōhyō monogatari”,

ks. 1, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Dalej Tōroku liczy po kupiecku. Kto zginie od tak, za darmo, ten tylko dodaje wrogowi ducha, a na swoich sprowadza „boga tchórzostwa”, więc wszyscy tracą. Jeśli już umierać, to zabiwszy choć jednego, a dwóch to czysty zysk. Śmierć bez pożytku jest dla niego zwykłym tchórzostwem przebranym za odwagę.

 

Kilkadziesiąt lat później, w tym samym okresie pokoju Tokugawów, samuraj z Sagi, Yamamoto Tsunetomo, podyktuje młodszemu towarzyszowi najsłynniejsze zdanie „Hagakure”:

 

武士道と云は死ぬ事と見付たり

(bushidō to iu wa shinu koto to mitsuketari)

 

„Odkryłem, że droga wojownika to umieranie.”

 

Tsunetomo bitwy nie widział (więcej o nim tu: Hagakure. Księga drogi samuraja. Czy aby na pewno?). Jego książka to pismo o wojnie, której autor nie widział, dla ludzi, którzy jej nie znali. I to tu śmierć stała się stetyką.Kalendarz na rok 2027 - japoskie sekki i ko (72 mikrosezony japoskie)

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

 

Krewetki

 

Druga wskazówka do daty leży na ostatniej stronie. Hikohachi tłumaczy tam, dlaczego dzisiejsi panowie nic nie wiedzą o wojnie.

 

是も御代が久しく引かたまつて、関ケ原大坂陣につん出た者はうつくたばる、島原とつても久しき故、海老の如く腰がまがつて、ものもろくにいはれない…

(kore mo miyo ga hisashiku hikkatamatte, Sekigahara Ōsaka no jin ni tsundeta mono wa utsukutabaru, Shimabara totte mo hisashiki yue, ebi no gotoku koshi ga magatte, mono mo roku ni iwarenai…)

 

„A wszystko dlatego, że panowanie trwa już tak długo i tak się uleżało. Kto poszedł pod Sekigaharę i pod Osakę, ten już wyzdychał, a ci spod Shimabary, tyle lat minęło, pogięci w pałąk jak krewetki, słowa porządnie nie wykrztuszą…”

 

- Hikohachi,

stajenny, „Zōhyō monogatari”,

ks. 2, ok. 1657–1683

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.Sekigahara to rok 1600, oblężenie Osaki to lata 1614–1615, Shimabara to lata 1637–1638. Dwudziestolatek spod Shimabary miałby w latach 80. XVII wieku ponad 60 lat, a zgięty wpół mógł być już wcześniej. Autor pisze tu o własnym czasie i o własnym źródle: o ostatnich ludziach, od których dało się jeszcze coś usłyszeć, i o tym, że niedługo nie zostanie nikt. Ostatnie zdania księgi to kpina. Dzisiejsi panowie pojadą w letnie upały w orszaku shōguna do Kioto, wypieszczone konie padną im na przełęczy Hakone, a oni, wciągając nosem smród padliny, doznają oświecenia.

 

Deemon kazał nosić suszoną śliwkę na dnie rękawa przez całą kampanię, oglądać, kiedy brakuje tchu, i nie zjadać, póki się żyje. Jeśli wszystko poszło tak, jak według tej księgi zwykle idzie, i rzadko kto ginie, wróciła do domu nietknięta, pomarszczona jeszcze bardziej, przesiąknięta potem i solą. Ktoś ją wyjął z rękawa w kuchni, obejrzał i nie wiedział, co z nią zrobić.

 

 

ŹródłaUkiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

1. 『雑兵物語』上・下、藤原春日行則校、不識軒蔵版、弘化3年(1846)、国立国会図書館デジタルコレクション, pid 2583523 i 2583524.

『雑兵物語』写本、江戸末期、亀田文庫旧蔵、国立国会図書館デジタルコレクション, pid 2541624.

2. 湯浅常山『文会雑記』, w: 国立国会図書館デジタルコレクション, pid 992426.

『国史大辞典』、吉川弘文館, hasło 「雑兵物語」.

3. 陸軍糧秣本廠『日本兵食史』下巻、1934, 国立国会図書館デジタルコレクション, pid 1466444.

4. 根岸茂夫「『雑兵物語』に見る近世の軍制と武家奉公人」『國學院雜誌』第94巻第10号、1993年.

5. 藤木久志『雑兵たちの戦場――中世の傭兵と奴隷狩り』、朝日新聞社、1995; 新版 朝日選書、2005.

6. 埼玉県立歴史と民俗の博物館編『雑兵物語の世界』(展示図録)、2010.

乃至政彦, seria artykułów 「戦国の足軽」, SYNCHRONOUS, 2026.

7. Turnbull Stephen, „Ashigaru 1467–1649”, Osprey Publishing (Warrior 29), Oxford 2001.

 

Tekst japoński podaję za wydaniem drukowanym z 1846 roku, sprawdzonym na skanach Narodowej Biblioteki Parlamentu, z ujednoliconymi odmianami znaków i bez furigany; romanizacja jest moją rekonstrukcją wymowy, a wielokropek oznacza pominięty fragment. Wyjątkiem jest relacja Koroku o pożarze Meireki, której wydanie drukowane nie zawiera; cytuję ją za XIX-wiecznym rękopisem z tej samej biblioteki. Czytanie imion mówców, w tym „Asahi Deemon”, przyjmuję za zwyczajem współczesnych omówień, a ich polskie odpowiedniki są moje. Prac Negishiego Shigeo, Fujikiego Hisashiego i katalogu muzeum w Saitamie w postaci kompletnej nie miałem w ręku; przywołuję je za opisami katalogowymi, omówieniami i fragmentami dostępnymi online.

 

Wojna samurajów opowiedziana przez ludzi z samego dołu armii. Praktyczne porady jak przetrwać samurajskie bitwy w czasach Sengoku.

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!