Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei
2026/10/30

Abe no Seimei. Ile twarzy może mieć jeden człowiek?

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Najsłynniejszy wróżbita dworu Heian, w dziennikach swoich klientów-arystokracji oraz w legendzie o lisach, czaplach i shikigami

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiDeszcz padał od nocy i dopiero o zmierzchu chmury odeszły znad stolicy. Był 10. dzień 2. miesiąca 2. roku ery Kankō (22 marca 1005 roku), godzina psa, a Fujiwara no Michinaga, najpotężniejszy człowiek dworu, stał z dziesiątką dostojników pod zachodnią bramą swojej nowej rezydencji i nie mógł do niej wejść. Wprowadzić się bez obrzędu nowego domu było nie do pomyślenia, a wróżbity, który miał go odprawić, wciąż nie było. Michinaga posłał po niego gwardzistę z osobistej eskorty, a potem zanotował w dzienniku sucho: „wróżbita Seimei przybył spóźniony”. Starzec w końcu jednak przyszedł, obrzęd się odbył, wypito po pięć czarek sake i grano w kości. Spóźniony miał 85 lat.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiPóźniejsze opowieści znają go innego. Gdy młodzi mnisi zażądali pokazu, rzucił źdźbłem trawy w żabę przy stawie i zgniótł ją na płasko. Na przystojnego porucznika gwardii kruk upuścił w przelocie odchody, a Seimei od razu poznał w ptaku cudzą klątwę, odwiózł chłopaka do domu i do świtu pilnował go, mrucząc zaklęcia, aż klątwa zawróciła i zabiła tego, kto ją rzucił. Wycięty przez niego papierowy ptak zamienił się w białą czaplę i poprowadził służbę pod dom wroga. W noc, gdy cesarz Kazan uciekał z pałacu do klasztoru, Seimei klasnął w dłonie i posłał w ciemność niewidzialnego sługę, a ten zameldował, że właśnie dochodzi potajemnie do abdykacji. Z każdym stuleciem przybywało mu cudów, aż w końcu dostał matkę-lisicę, która na pożegnanie zostawiła synowi wiersz.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiOstatnie 40 lat odmłodziło go do reszty. Yumemakura Baku zrobił z niego w cyklu „Onmyōji” przystojnego czterdziestolatka popijającego wieczorami sake z przyjacielem na werandzie, Okano Reiko przeniosła go do mangi, a Nomura Mansai zagrał go w dwóch kinowych przebojach. Hanyu Yuzuru zdobył na igrzyskach w Pyeongchangu olimpijskie złoto programem „SEIMEI”. Chińska gra studia NetEase przekroczyła w niespełna pół roku 200 mln pobrań, a od 2023 roku Seimei mówi po polsku w anime Netflixa. Dokumenty z epoki widzą go dopiero po pięćdziesiątce i znają jako starego fachowca o wielkim talencie i dużo mniejszym zapale do pracy. O lisicy i niewidzialnych sługach milczą. Pójdę za nim obiema drogami naraz – poznamy i legendy i źródła historyczne. Obie mówią prawdę, tylko każda o czym innym.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Jowisz napada na Mędrca

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiPierwsza pewna wzmianka o Seimeiu pochodzi z zimy. 6. dnia 12. miesiąca 3. roku ery Tenroku (13 stycznia 973 roku) Taira no Chikanobu, urzędnik sekretariatu cesarskiego, zanotował, że nadworny astronom Abe no Seimei złożył raport o niebie. Złożył go w nietypowym miejscu, przed posterunkiem prawej gwardii pałacowej, bo zetknął się ze skażeniem, 穢 (kegare), a skażony nie mógł przekroczyć progu tam, gdzie przebywał cesarz. Skażenie przynosiły śmierć w domu, poród, krew. Dziennik nie mówi, co dotknęło Seimeia, mówi tylko, że stał za progiem.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiTreść raportu znamy dosłownie. „20. dnia ubiegłego miesiąca Jowisz napadł na gwiazdę Polecającego Mędrców. 4. dnia bieżącego miesiąca Księżyc i Wenus stanęły w tym samym stopniu.” Słowo „napadł” pochodzi prosto z ówczesnej nauki. Chińska astronomia, z której korzystał dwór, opisywała niebo jak drugie państwo, z ministrami, generałami i więzieniem, a planeta zbliżająca się do gwiazdy na niecały stopień „napadała” na nią i trzeba było orzec, co to wróży ziemskim odpowiednikom. Gwiazda zwana Polecającym Mędrców (進賢, shinken) to theta Panny, niepozorny punkt czwartej wielkości kilka stopni od jasnej Spiki, a jej imię mówi o wybieraniu ludzi godnych urzędu. Gdy cofnąć niebo o tysiąc lat, widać, że pod koniec grudnia 972 roku Jowisz rzeczywiście podszedł do niej na niespełna stopień. Seimei dopisał drugą część, dla dworu ważniejszą: „Od wiosny trwają zarazy i niepokojące zjawiska. Teraz, gdy nadchodzi zima, te znaki nie są puste. Trzeba odprawić obrzęd czterech narożników”, czyli rytuał w czterech rogach pałacu, odpędzający bóstwa zarazy.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Tego samego dnia drugi astronom dworu złożył własny tajny raport. Chikanobu skrupulatnie odnotował, kto co zapieczętował: raport Seimeia opatrzył pieczęcią minister lewej strony, drugi astronom zapieczętował swój sam, a sprawę trzeba będzie sprawdzić w precedensach. W tej notatce mieści się cały świat, w którym przyszło Seimeiowi pracować. Gwiazdy czytano jak depesze polityczne, skażenie potrafiło zatrzymać urzędnika za progiem, zarazę leczono obrzędem, a pieczęć na raporcie liczyła się nie mniej niż jego treść. Seimei ma wówczas około 52 lat. Nie wiemy, gdzie spędził poprzednie pół wieku.Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowej

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Kalendarz, który mówił, kiedy się bać

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiSeimei był onmyōji (陰陽師), mistrzem yin i yang, a jego fach nazywano onmyōdō (陰陽道), drogą yin i yang. Kosmologia dwóch sił i pięciu przemian przyszła z Chin razem z astronomią, kalendarzem i sztuką wróżenia. Kodeks z 701 roku powołał przy Ministerstwie Spraw Centralnych Urząd Yin i Yang, Onmyōryō (陰陽寮), z 4 działami: wróżbiarskim, kalendarzowym, astronomicznym i zegara wodnego. Pracowało w nim 6 wróżbitów, doktorzy poszczególnych specjalności, uczniowie i 20 strażników czasu, bijących o każdej porze w bęben i w dzwon. Zwykły wróżbita stał na siódmym stopniu hierarchii dworskiej, a arystokracja, dla której pracował, zaczynała się od piątego.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiSłowo onmyōdō jako nazwa osobnej Drogi, zawodu z mistrzami, uczniami i rodzinnymi tajemnicami, wykształciło się dopiero w X i XI wieku. Yamashita Katsuaki pokazał, że takiej nazwy nie znały ani Chiny, ani Korea. Japończycy wzięli chińskie części, kosmologię, astrologię, taoistyczne zaklęcia, a potem jeszcze buddyjską astrologię z sutr, i złożyli z nich coś własnego. Za czasów Seimeia urzędnicy od nieba stawali się specjalistami od wszystkiego, co niepewne.

 

Ich najważniejsze narzędzie leżało na stole. Shikiban (式盤), tarcza wróżebna, składała się z okrągłej płytki nieba osadzonej obrotowo na kwadratowej płytce ziemi, bo niebo było okrągłe, a ziemia kwadratowa. Wróżbita obracał niebo, aż znak położenia słońca stanął nad znakiem godziny pytania, odczytywał układ, rozstawiał na nim 12 niebiańskich generałów i dopiero wtedy wydawał orzeczenie. Była to rachuba, nie trans. Jedyne dzieło Seimeia, które przetrwało do dziś w kopiach z okresu Kamakura, „Senji ryakketsu” (占事略決), jest podręcznikiem właśnie tej rachuby.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Drugim narzędziem był kalendarz. Co roku 1. dnia 11. miesiąca urząd przedstawiał cesarzowi kalendarz na następny rok: zwoje, gdzie każdy dzień miał już przypisane noty o szczęściu i nieszczęściu, część z nich czerwonym tuszem, a pod spodem 2–3 puste linijki. W te linijki arystokraci wpisywali swoje dzienniki. Michinaga też, a 14 zwojów pisanych jego ręką przechowuje do dziś archiwum rodu Konoe w Kioto. Kiedy wieczorem notował spóźnienie Seimeia, pisał w dniu, który urzędnicy do spraw kalendarza opisali mu z góry.

 

Kalendarz na biurko od ukiyo-japan.pl: wydarzenia i cytaty samurajskie, drzeworyty musha-e, 72 pory roku koKalendarz i wróżbici mówili, kiedy nie wychodzić z domu. W dni monoimi (物忌), unikania, zamykano bramę, odsyłano listy, a na żaluzjach i na nakryciach głowy wieszano wierzbowe tabliczki z nazwą dnia. Autorka „Kagerō nikki” drwiła z tabliczek przylepionych do słupów, że wyglądają, jakby chodziło o nie wiadomo jak cenne życie. Kierunek podróży mógł zablokować wędrujący bóg, a wtedy jechało się okrężną drogą i nocowało po drodze u znajomych, co nazywano katatagae (方違). Od takiej blokady zaczyna się najsłynniejsza noc „Opowieści o Genjim”: książę nie może wrócić do domu, bo „Środkowy bóg zagradza tej nocy drogę od pałacu”, nocuje więc u zarządcy prowincji Kii i spotyka tam Utsusemi.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Gdy trzeba było wyruszyć, wróżbita szedł przodem i stawiał kroki henbai (反閇): utykający, zygzakowaty chód, którym przydeptywał złe wpływy, według legendy na pamiątkę chińskiego władcy Yu, okulałego od lat spędzonych przy regulowaniu rzek. Gdy trzeba było się oczyścić, pocierano ciało papierową laleczką i puszczano ją z nurtem. Genji na wygnaniu w Suma patrzy, jak wsadzają wielką lalkę do łódki i spychają ją na morze. Gdy trzeba było przedłużyć życie, pisano petycję do Pana Góry Tai (泰山府君, Taizan Fukun), chińskiego władcy zmarłych i długości ludzkich żywotów.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiObok urzędu działał wolny rynek. Mnisi-wróżbici bez urzędowego tytułu, hōshi onmyōji, nakładali do obrzędów oczyszczenia trójkątne papierowe czapki, żeby nie drażnić ogoloną głową bóstw niechętnych mnichom. Sei Shōnagon umieściła takiego wróżbitę w papierowej czapce na liście rzeczy szpetnych, a na liście rzeczy dających zadowolenie zapisała, jak to dobrze wynająć wymownego wróżbitę i pojechać z nim nad rzekę na oczyszczenie z klątwy. Zbiór „Uji shūi monogatari” przechował scenę z prowincji Harima. Święty mnich Jakushin, w świecie uczony i poeta Yoshishige no Yasutane, żyjący w tym samym czasie co Seimei, zrywa takiemu wróżbicie czapkę z głowy i płacze nad uczniem Buddy, który chowa przed bóstwami swoje mnisie postrzyżyny. Wróżbita przyznaje mu rację i pyta tylko, z czego innego miałby wykarmić żonę i dzieci. Jakushin oddaje mu wszystko, co uzbierał na budowę świątyni.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Historycy spierają się, czy to była religia, czy rzemiosło, i badacze epoki Heian skłaniają się zwykle ku rzemiosłu. Mnie bliżej do jeszcze innej odpowiedzi. Onmyōdō było przede wszystkim sposobem zarządzania niepewnością. Rozpisywało ją na dni, kierunki i godziny, mówiło, kiedy się bać, a więc także, kiedy można przestać. Wróżbita sprzedawał pozwolenie: wolno ruszać, wolno się przeprowadzić, dziś nie, za 11 dni tak. Ktoś musiał wziąć na siebie decyzję, której nikt nie chciał podejmować sam.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Uczeń za wozem

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiNajstarsza opowieść o młodości Seimeia powstała ponad wiek po jego śmierci, około 1120 roku, w zbiorze „Konjaku monogatari”, „Opowieści dawne i nowe”. Jest noc. Wróżbita Kamo no Tadayuki jedzie wozem zaprzężonym w woły do dolnej części stolicy i śpi w środku, a młody Seimei, jego uczeń, idzie pieszo za wozem. Nagle widzi, że z naprzeciwka nadciągają demony, „straszne nie do opisania”. Podbiega i budzi mistrza. Tadayuki otwiera oczy, widzi je i swoją sztuką czyni niewidzialnymi siebie i całą służbę, a demony przechodzą obok.

 

其の後、忠行、晴明を去難く思て、此の道を教ふる事、瓶の水を写すが如し。

(sono nochi, Tadayuki, Seimei o sarigataku omoite, kono michi o oshiuru koto, kame no mizu o utsusu ga gotoshi)

 

„Odtąd Tadayuki nie umiał się z Seimeiem rozstać i przekazywał mu swoją Drogę tak, jak przelewa się wodę z dzbana do dzbana.”

 

- „Konjaku monogatari”,

ks. 24, opowieść 16, ok. 1120

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiOpowieść daje człowiekowi od tarczy wróżebnej coś, czego tarcza nie miała: wzrok. Seimei od młodości widzi to, czego inni nie widzą, i dar sprawdza się w ciemności, na drodze, kiedy mistrz śpi. Sto lat później, w 1219 roku, zbiór „Zoku kojidan” dorobił mu jeszcze wcześniejszą młodość. Seimei jest w niej niższym sługą pałacowym i idzie w słomianym kapeluszu przez most Seta tam, gdzie z jeziora Biwa wypływa rzeka. Mija go fizjonomista, patrzy mu w twarz i mówi, że ten chłopak zostanie mistrzem swojej Drogi. Pierwszy wróżbita, do którego Seimei się zgłasza, odprawia go z niczym. Drugi, Kamo no Yasunori, syn Tadayukiego, przyjmuje go od razu, bo także zobaczył jego twarz. Zaraz potem ten sam tekst wydaje wyrok rzadko dziś cytowany.

 

晴明は術法の物なり、才覚は優長ならずとぞ。

(Seimei wa juppō no mono nari, saikaku wa yūchō narazu to zo)

 

„Seimei był człowiekiem technik i zaklęć, uczonością nie błyszczał – tak mówią.”

 

- „Zoku kojidan”,

ks. 5, 1219

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiDalej „Zoku kojidan” przytacza kłótnię Seimeia z synem Yasunoriego, Kamo no Mitsuyoshim. Seimei wypomina, że za życia Yasunoriego Mitsuyoshi nigdy nie był wysuwany na pierwszy plan. Mitsuyoshi odpowiada, że kochać ucznia to jeszcze nie znaczy nie znosić syna. Seimei przypomina, że mistrz przekazał jemu, nie synowi, księgę zwaną „Zbiorem stu szkół”. Mitsuyoshi na to, że księga leży u niego w domu, a poza tym to on dostał w spadku kalendarz. To najstarszy zapis opowieści o podziale Drogi między rody Abe i Kamo, na jaki trafiłem: Abe gwiazdy, Kamo kalendarz. W dziennikach z epoki obaj panowie pracują ramię w ramię. Razem wybierają dni, razem szukają w 1004 roku miejsca pod kaplicę rodu Fujiwara w Kohata, a Michinaga notuje lakonicznie, że teren wybrali „Seimei i Mitsuyoshi”.

 

Jedyna młodość, jaką znają dokumenty, pochodzi z ust samego Seimeia. W 997 roku urzędnik sekretariatu Fujiwara no Nobutsune przepytywał go o miecze przechowywane w pałacu. Seimei wyjaśnił, że było ich 34 i że wszystkie spłonęły w wielkim pożarze pałacu w 960 roku. Gdy był jeszcze studentem astronomii, przedstawił na rozkaz cesarza opinię, według której wykuto je na nowo, z inkrustowanymi na głowniach 12 bóstwami, słońcem, księżycem i 5 planetami. Po kolejnych pożarach trzeba je wykuć jeszcze raz, ale wyłącznie w dzień 庚申 (kōshin) 7. albo 8. miesiąca, a w tym roku taki dzień nie sprzyja, więc najlepiej zacząć w przyszłym. Opowiadał 77-letni starzec o sobie czterdziestoletnim. Yamashita Katsuaki podejrzewa, że Seimei budował w ten sposób rodzinny tytuł do zasług. Sprawdzić tego nie sposób. Uderza mnie co innego: nawet we własnej wersji Seimeia jego kariera zaczyna się od czegoś, co spłonęło.Kalendarz na rok 2027 - japoskie sekki i ko (72 mikrosezony japoskie)

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Noc, w której cesarz zniknął

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiW nocy z 22. na 23. dzień 6. miesiąca 2. roku ery Kanna (z 31 lipca na 1 sierpnia 986 roku) dziewiętnastoletni cesarz Kazan wymknął się z pałacu, żeby zostać mnichem. Opowiada o tym „Ōkagami”, „Wielkie zwierciadło”, kronika w formie gawędy dwóch bardzo starych ludzi, spisana 100 lat później. Księżyc przed świtem świecił tak jasno, że cesarz zatrzymał się w drzwiach, pewien, że ktoś go zobaczy. Towarzyszący mu Fujiwara no Michikane uciął jego wątpliwości: święte regalia przekazano już następcy tronu i nie było odwrotu. Kiedy chmura przesłoniła księżyc, cesarz uznał to za znak, że jego życzenie się spełnia. Chciał jeszcze zawrócić po listy zmarłej ukochanej, które dotąd nosił przy sobie, ale Michikane zalał się udawanymi łzami i ruszyli na wschód ulicą Tsuchimikado, obok domu Seimeia.

 

Z domu dobiegło głośne klaskanie i głos samego Seimeia: na niebie widać było znaki abdykacji cesarza i wygląda na to, że już się dokonała, trzeba jechać z raportem do pałacu, szykować wóz. A potem rozkaz rzucony w ciemność.

 

「かつかつ式神一人内裏に参れ」と申しければ、目には見えぬものの戸おしあけていづ。御うしろをや見まゐらせけむ、「ただ今これより過ぎさせおはしますめり」といらへけりとかや。

(„katsugatsu shikigami hitori dairi ni maire” to mōshikereba, me ni wa mienu mono no to oshiakete izu. on-ushiro o ya mimairasekemu, „tadaima kore yori sugisase owashimasu meri” to iraekeri to ka ya)

 

„Gdy powiedział: »Na razie niech jeden shikigami idzie do pałacu«, coś, czego oczy nie widziały, pchnęło drzwi i wyszło. Może zobaczyło plecy cesarza, bo odpowiedziało podobno: »Zdaje się, że właśnie tędy przejeżdża«.”

 

- „Ōkagami”, część o cesarzu Kazanie,

przełom XI i XII wieku

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiSłowo shikigami (式神) występuje tu w roli, w jakiej zna je dziś cały świat: niewidzialnego sługi wróżbity. Opowieść jest piękna i ma jeden słaby punkt. Żaden dokument z epoki nie łączy Seimeia z abdykacją Kazana, choć dzienniki potwierdzają, że dla Kazana pracował: wyznaczał termin objęcia przez niego tronu i godzinę zdjęcia żałoby.

 

Zbiór „Kojidan” z lat 1212–1215 każe Kazanowi przyjść do Seimeia jako pacjentowi. Cesarz, jeszcze na tronie, cierpi na bóle głowy, które nasilają się przy deszczu, i żadne lekarstwa nie pomagają. Seimei wyjaśnia, że w poprzednim życiu Kazan był wielkim ascetą i zmarł w górach Ōmine, a jego czaszka utkwiła w szczelinie skalnej. Skały pęcznieją od wilgoci, ściskają czaszkę i stąd ból. Wysłano ludzi we wskazane miejsce na dnie doliny, czaszkę wyjęto i ból ustąpił na zawsze. Ten sam akapit dodaje, że Seimei, choć świecki, przez 1000 dni ćwiczył się w ascezie w Nachi, gdzie codziennie przez jedną porę dnia stał pod wodospadem, a i w poprzednim życiu był ascetą z Ōmine. Urzędnik od tarczy wróżebnej dostaje hart górskiego pustelnika i przeszłość sięgającą poprzedniego wcielenia. Tak wielka wiedza nie mieściła się w zwykłym życiorysie, więc legenda dopisała mu drugi.Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Stary człowiek i deszcz

 

Ukiyo-Japan - album refleksji o japońskiej sztuce - Michał SobierajDzienniki opowiadają te same lata inaczej. W 986 roku, kiedy Kazan zniknął w klasztorze, na tron wstąpił siedmioletni Ichijō, a Seimei, już po sześćdziesiątce, dopiero zaczynał się wspinać. Historyk Shigeta Shin'ichi zebrał 59 zapisanych czynności Seimeia z lat 967–1005. Najgęściej występują w ostatnich latach, gdy wróżbita miał około 80 lat, i Shigeta pisze, że gdyby Seimei nie żył tak długo, mógłby nigdy nie zdobyć sławy, dzięki której znamy jego imię.

 

3. dnia 2. miesiąca 4. roku ery Shōryaku (26 lutego 993 roku) 73-letni Seimei odwiedził Fujiwarę no Sanesukego, autora jednego z najobszerniejszych dzienników epoki, i oznajmił, że podniesiono mu rangę. Zapytany o powód, wyjaśnił, że cesarz nagle zachorował, na rozkaz odprawił oczyszczenie, skutek był natychmiastowy, więc dodano mu stopień. Sanesuke zapisał to bez słowa komentarza.

 

7 lat później był już w stolicy pierwszy. 11. dnia 10. miesiąca 2. roku ery Chōhō (9 listopada 1000 roku), wieczorem, cesarz przenosił się do odbudowanego po pożarze pałacu. Pisarze cesarskich stajni prowadzili przodem żółte woły, a przed lektyką Seimei stawiał kroki henbai (to te zygzaki). Przy podobnej przeprowadzce w 961 roku cały urząd sypał na drogę ryż. Fujiwara no Yukinari, sekretarz cesarza, wyjaśnił w dzienniku zmianę zwyczaju jednym zdaniem: tym razem posłużył Seimei, bo jest 道の傑出者 (michi no kesshutsusha), najwybitniejszym w swojej Drodze. Ostatniej nocy roku, 29. dnia przestępnego 12. miesiąca 3. roku ery Chōhō (14 lutego 1002 roku), dwór w żałobie po matce cesarza odwołał doroczne wypędzanie demonów. Seimei odprawił je we własnym domu, a stolica poszła za jego przykładem. Pisząc o tej nocy, autor kompendium prawnego „Seiji yōryaku” nazwał go 陰陽の達者 (onmyō no tassha), mistrzem yin i yang.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiObrzęd dla Pana Góry Tai wyglądał w praktyce jak sprawa urzędowa. 9. dnia 11. miesiąca 4. roku ery Chōhō (15 grudnia 1002 roku) Yukinari posłał Seimeiowi ze swojego domu 2,5 koku ryżu, 5 plików papieru, lustro, kamień do rozcierania tuszu, pędzel, laskę tuszu i nóż, a wieczorem 13 petycji, każdą z jego podpisem, jakby Pan Góry Tai był kolejnym urzędem do obsłużenia. 19 dni później, o wschodzie słońca, za radą Seimeia złożył jeszcze samemu bóstwu pałeczkę ofiarną, papier i monety, „dla przedłużenia lat”.

 

Lato było suche. 14. dnia 7. miesiąca 6. roku ery Chōhō (2 sierpnia 1004 roku) 84-letni Seimei odprawił obrzęd pięciu smoków, prośbę o deszcz. Michinaga zanotował pogodę jak meteorolog: „Cały dzień pochmurno. Chwilami mżawka. W nocy ulewa”. Szef sekretariatu przekazał mu słowa cesarza, że obrzęd Seimeia przyniósł odpowiedź i należy mu się w nagrodę szata. Michinaga dopisał, że trzeba ją dać szybko, i jeszcze, że grzmiało słabo. Dwa dni później cesarz przysłał wróżbicie dar od siebie. 5 tygodni później ten sam Michinaga, odkładając pielgrzymkę cesarzowej, uzasadnił to „tegoroczną suszą”. Deszcz spadł, susza trwała dalej, a do legendy przeszło tylko to pierwsze.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Ten sam człowiek potrafił się pomylić. W 984 roku zaproponował z kolegą na abdykację cesarza En'yū dzień 重日 (jūnichi), w który według kalendarza wszystko, co się zrobi, ma się powtórzyć. W dzienniku Sanesukego zapisano, że w 10 abdykacjach takiego dnia nie wybrano ani razu, a propozycja wróżbitów jest „wielce niestosowna”. W 988 roku Seimei nie odprawił zleconego obrzędu dla planety Mars i musiał złożyć pisemne przeprosiny. A w wieku 85 lat się spóźnił. Z dokumentów wyłania się fachowiec z krwi i kości: sumienny, potrzebny możnym, najlepszy w mieście, czasem zawodny, jak każdy, kto pracuje z cudzą niepewnością, i długowieczny ponad miarę swoich czasów.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Wbrew sobie

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiZe starego fachowca zachował się też głos. W papierach przechowanych przez sługi rodu Tsuchimikado, potomków Seimeia, przetrwał w odpisie krótki fragment dziennika, który japońska baza dzienników z epoki przypisuje Seimeiowi, z zastrzeżeniem, że może pochodzić z dziennika jego syna Yoshihiry. 27. dnia 6. miesiąca 4. roku ery Chōtoku (23 lipca 998 roku), o godzinie zająca, między piątą a siódmą rano, nowy gubernator prowincji Settsu z rodu Fujiwara wyruszał na swoje stanowisko. Przed podróżą potrzebował orzeczenia o dniu i kroków henbai. Autor dziennika był w lekkiej żałobie, tej noszonej po dalszych krewnych, i orzeczenia odmówił. Gubernator nalegał, więc orzeczenie powstało. Przy henbai autor się zaparł.

 

反閇に至りては、軽服の間、更に勤むべからざる由、堅く之を辞す。而るに猶ほ、吉に就きて勤むべき由、固く示す。仍りて反閇を勤む。「任中、卒去す」と云々。

(henbai ni itarite wa, kyōbuku no aida, sara ni tsutomu bekarazaru yoshi, kataku kore o jisu. shikaru ni nao, kichi ni tsukite tsutomu beki yoshi, kataku shimesu. yorite henbai o tsutomu. „ninchū, sokkyo su” to unnun)

 

„Co do henbai, stanowczo odmówiłem, bo w czasie lekkiej żałoby w ogóle nie wolno go wykonywać. On wciąż twardo nalegał, żebym go wykonał dla pomyślności. Wykonałem więc henbai. »Zmarł w trakcie urzędowania« – mówią.”

 

- „Abe no Seimei ki”

(dziennik Seimeia albo Yoshihiry),

27. dnia 6. miesiąca 4. roku ery Chōtoku

(23 lipca 998 roku)

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiOstatnie zdanie dopisano później. Dziennik Yukinariego pozwala sprawdzić, że nie jest legendą. Gubernator dostał Settsu w marcu 998 roku, a w kwietniu 1001 roku Yukinari uczestniczył w poświęceniu świątyni urządzonej w domu, który nazywa już domem „zmarłego gubernatora Settsu”. Na nowym urzędzie przeżył niespełna trzy lata.

 

Nie wiem, co czuł autor, dopisując te kilka znaków. Mogła to być satysfakcja kogoś, kto miał rację, mogło być poczucie winy. Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się chłodna notatka do rodzinnego archiwum: tak się kończy wykonywanie obrzędu wbrew regułom, zapamiętać, przekazać synom. Tak zresztą ten wpis przetrwał, w rodowym zbiorze precedensów o henbai. Każdy, kto pracował z ludźmi w potrzebie, zna tę sytuację. Klient przychodzi po pozwolenie, prawda interesuje go mniej, a specjalista może albo go stracić, albo dać mu to, czego chce, choćby wbrew sztuce.

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

6 lat później Yukinari zapytał Seimeia, czy wolno składać ofiary buddyjskie w dzień 庚辰 (kanoe-tatsu), bo według jednej z tradycji był to dzień w połowie nieszczęśliwy. Odpowiedź przepisał do dziennika w całości, razem z podpisem: „Abe no Seimei, zastępca zarządcy lewej części stolicy”. Wróżbita przegląda w niej źródła jak prawnik. Według ministra Kibiego tego dnia „pod bramę zajeżdża czwórka koni” i to jest „pogląd właściwy”, inna tradycja mówi „wielce pomyślny”, jakaś księga „pół na pół”, a buddyjska „Sutra gwiazd” zapewnia, że dobre uczynki spełnione 26. dnia miesiąca zawsze się udają. Wniosek: dzisiaj wolno. Tym razem Seimei znalazł drogę do „tak” i obłożył ją przypisami. Myślę, że jego sława wyrosła w dużej mierze z tej drugiej umiejętności, a ta pierwsza, umiejętność powiedzenia „nie”, została w rodzinnym archiwum.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Kruk, pies i papierowa czapla

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiOpowieści z XIII wieku robią z ostrożnego fachowca bohatera opowiadań kryminalnych. Najpiękniejszą zapisało „Uji shūi monogatari” (1213–1221). Seimei idzie do pałacu i widzi, jak z wozu wysiada młody porucznik gwardii pałacowej, elegancki i bardzo przystojny. Nad jego głową przelatuje kruk i upuszcza na niego odchody. Seimei od razu wie, że kruk był shikigami wysłanym przez innego wróżbitę i że chłopak nie przeżyje nocy. Żal mu go, bo jest młody i piękny. Wsiada z chłopakiem do wozu i odwozi go do domu. Była godzina małpy, po trzeciej po południu, a zanim dojechali, zapadł zmrok.

 

晴明、少将をつと抱きて、身固めをし、また何ごとか、「つぶつぶ」と、夜一夜、いも寝ず、声絶えもせず、読み聞かせ加持しけり。

(Seimei, shōshō o tsuto idakite, migatame o shi, mata nanigoto ka, „tsubutsubu” to, yo hitoyo, i mo nezu, koe tae mo sezu, yomikikase kaji shikeri)

 

„Seimei objął porucznika mocno, otoczył go zaklęciem ochronnym i przez całą noc, bez snu, nie milknąc ani na chwilę, coś mu mruczał i odmawiał nad nim modły.”

 

- „Uji shūi monogatari”,

opowieść 26 (ks. 2, nr 8),

1213–1221

 

Ludzie wyjęci poza nawias społeczny w Japonii shogunatu Tokugawa - zbiór esejów z ukiyo-japan.pl Michała Sobieraja (ebook)Noc była jesienna i długa. Przed świtem ktoś zastukał do drzwi. Przyszedł posłaniec od wróżbity, który rzucił klątwę: jego shikigami wrócił do niego i go zabił. Klątwę zamówił szwagier porucznika, drugi zięć tej samej rodziny, mieszkający pod tym samym dachem i zazdrosny, że teść woli tamtego. Teść wyrzucił go z domu, porucznik doszedł do godności wielkiego radcy, a narrator kończy, że nie pamięta, kto to był.

 

Inna historia, znana z „Kojidan” i z „Uji shūi”, zaczyna się od białego psa Michinagi. Michinaga codziennie chodzi doglądać budowy klasztoru Hōjōji, a pies z nim. Pewnego dnia pies nie daje mu przejść przez bramę, szczeka, w końcu łapie zębami brzeg szaty. Wezwany Seimei orzeka, że w ziemi na drodze zakopano klątwę, a pies wyczuł ją i ostrzegł pana, bo psy mają od natury odrobinę nadprzyrodzonego wyczucia. Kopią i wyciągają dwie gliniane miseczki złożone otworami i okręcone na krzyż żółtym sznurkiem ze skręconego papieru. W środku nie ma nic oprócz jednego znaku wypisanego cynobrem na dnie. Taką sztukę, mówi Seimei, zna w stolicy poza nim najwyżej mnich Dōma. Wycina z kartki ptaka, rzuca go w powietrze, a ptak zamienia się w białą czaplę i leci na południe. Służba biegnie za nią aż do starego domu przy Rokujō-bōmon, gdzie siedzi mnich i przyznaje, że klątwę zamówił minister Fujiwara no Akimitsu. Dōmę odesłano do rodzinnej Harimy. Klasztor Hōjōji Michinaga zaczął budować kilkanaście lat po śmierci Seimeia, ale opowieści to nie przeszkadza. Z tego Dōmy wyrośnie w ciągu kilku stuleci Ashiya Dōman, wielki rywal.

 

Najwięcej o Seimeiu mówi epizod z żabami, zapisany już w „Konjaku”. U buddyjskiego hierarchy Kanchō w Hirosawie młodzi arystokraci i mnisi pytają go, czy swoimi shikigami potrafi zabić człowieka. Odpowiada, że łatwo to nie przyjdzie, ale jak się postara, zabije na pewno.

 

虫などをば塵許の事せむに、必ず殺しつべきに、生く様を知らねば、罪を得ぬべければ、由無き也。

(mushi nado o ba chiri bakari no koto sen ni, kanarazu koroshitsu beki ni, iku yō o shiraneba, tsumi o enu bekereba, yoshinaki nari)

 

„Robaka zabiłbym byle drobiazgiem, ale nie umiem przywrócić życia, więc zaciągnąłbym grzech. Nie ma po co.”

 

- „Konjaku monogatari”,

ks. 24, opowieść 16, ok. 1120

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiMłodzi nie odpuszczają i każą mu zabić jedną z żab skaczących przy stawie. Seimei mówi, że ściągają na siebie grzech, zrywa źdźbło trawy, mruczy coś nad nim i rzuca, a żaba zostaje zgnieciona na płasko. Mnisi bledną. Dla mnie najważniejsza w tej scenie jest odmowa przed pokazem, rzadka u bohaterów legend. Seimei wie, że umie odbierać, a nie umie oddawać, i uważa to za dobry powód, żeby tego nie robić bez potrzeby.

 

W dokumentach z epoki Seimei nie ma ani jednego shikigami, co Shigeta podkreśla z naciskiem. Słowo za jego życia istniało, a skąd się wzięło, spierają się badacze. Znak 式 (shiki) to ten sam znak, co w nazwie tarczy wróżebnej. Murayama Shūichi i Suwa Haruo sądzili, że shikigami to pierwotnie bóstwa wypisane na tarczy, 12 generałów rozstawianych przez wróżbitę po niebie, ożywionych potem przez opowiadaczy. Suzuki Ikkei widział w nich raczej uosobienie samej sztuki wróżenia, a późniejszy zapis 識神 (shikigami), ze znakiem 識 (shiki), świadomość, czytał jako ducha świadomości wróżbity. Jeśli rację mają Murayama i Suwa, najsłynniejsi słudzy japońskiego folkloru urodzili się z obrotowej tarczy do liczenia.Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Syn lisicy

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiDo XV wieku Seimei pozostawał człowiekiem, choć nadzwyczaj utalentowanym. Pierwszy krok poza ludzkość zrobił za niego mnich zen Zuikei Shūhō, który w dzienniku prowadzonym w latach 1446–1473 nazwał Seimeia 化生 (keshō), istotą zrodzoną nie z ludzi. Najstarszy druk z matką-lisicą pochodzi z 1627 roku. To „Hokishō”, komentarz do kalendarzowej księgi przypisywanej Seimeiowi, choć napisanej długo po nim. Matka jest tu istotą „przybyłą przez przemianę”, wędrowną kurtyzaną. Zatrzymuje się na 3 lata w Nekojimie u stóp góry Tsukuba, rodzi syna, a gdy chłopiec kończy 3 lata, zostawia mu wiersz i znika. Po latach stara lisica z lasu Shinoda w prowincji Izumi powie Seimeiowi: „To ja jestem twoją matką”. Wiersz przeszedł potem do teatru i w tej postaci znają go dziś wszyscy.

 

恋しくば尋ね来て見よ和泉なる信太の森のうらみ葛の葉

(koishiku ba / tazune kite miyo / Izumi naru / Shinoda no mori no / urami kuzunoha)

 

„Jeśli zatęsknisz,
przyjdź i odszukaj mnie
w lesie Shinoda
w Izumi, gdzie liście kudzu
odwracają się z żalem.”

 

- matka Seimeia,

później zwana Kuzunohą,

„Hokishō”,

najstarszy druk 1627;

w tej postaci w teatrze od XVIII wieku

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiUrami znaczy tu dwie rzeczy naraz: żal (o czym pisałem tu: Urami: przemilczana krzywda, wszechogarniający żal, furia – jakie uczucia wyczytamy ze znaku ”怨”) i oglądanie spodu liścia. Kudzu ma liście jasne od spodu i kiedy wiatr je przewraca, las robi się nagle srebrny.

 

Dalej „Hokishō” opowiada już historię rywala. Dōman przychodzi z Satsumy na drugim końcu kraju i przegrywa z Seimeiem pojedynek w zgadywaniu: trafnie mówi, że w skrzyni leży 16 mandarynek, ale Seimei zamienia je w 16 myszy i Dōman zostaje jego uczniem. Potem Seimei jedzie do Chin, do mistrza Hakudō, a pod jego nieobecność Dōman uwodzi mu żonę i wykrada tajną księgę. Po powrocie Seimei przegrywa z nim zakład o głowę i zostaje ścięty. Hakudō zbiera z ziemi 12 dużych i 360 małych kości ucznia i przywraca go do życia, a Dōman i niewierna żona giną. Wierzba na grobie Seimeia żyje, sosna na grobie Dōmana usycha. W XVII wieku ojciec Seimeia dostał imię Yasuna i dom w Abeno pod Osaką, wiersz po raz pierwszy zapisano na papierowych drzwiach, a w 1734 roku Takeda Izumo zrobił z tego sztukę dla teatru lalek, „Ashiya Dōman ōuchi kagami”. Scenę pożegnania lisicy z synem gra się do dziś. Pędzel trzymany w ustach, którym aktor pisze wiersz na drzwiach, odnotowano już w 1802 roku, a dziś aktorzy piszą go kolejno prawą i lewą ręką, od dołu do góry, pismem lustrzanym, i kończą z pędzlem w ustach.

 

Zbiory esejów o kulturze Japonii z Ukiyo-Japan.pl autorstwa Michała Sobieraja dostępne teraz również w wersji papierowejOkres Edo nie odmłodził Seimeia, za to odebrał mu człowieczeństwo, co ma swoją logikę. Wiedzy, której nie da się wytłumaczyć szkołą, trzeba dać inne źródło, a matka spoza ludzkiego świata tłumaczy naraz i wzrok, i samotność. O lisach pisałem już osobno tu: „Lisie ogniki” w dawnym Edo – nocna schadzka kitsune w ukiyo-e Hiroshige,  więc zostawiam lisicę w jej lesie. Legenda przydała się zresztą także potomkom. Ród Tsuchimikado, wywodzący się od Seimeia, dostał w 1683 roku od cesarza i od shōguna władzę nad wszystkimi wróżbitami w kraju, a Seimei został patronem całego zawodu. Jego 800. rocznicę śmierci w 1804 roku ród obchodził hucznie, za pieniądze ściągnięte od wróżbitów z prowincji. Legenda o synu lisicy pracowała na rodzinę dłużej niż jakikolwiek urząd.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Czterdziestolatek o pięknej twarzy

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiPrzez większość XX wieku Seimei żył głównie w teatrze, jako dziecko w scenie pożegnania z lisicą, a na nowo pojawił się w połowie lat 80. Najpierw w 1985 roku w powieści Aramaty Hiroshiego „Teito monogatari”, potem we wrześniu 1986 roku w opowiadaniu Yumemakury Baku w miesięczniku „Ōru Yomimono”. Książka ukazała się w 1988 roku i sprzedawała się powoli, a na wydanie drugiego tomu autor czekał 7 lat. Yumemakura opowiadał niedawno w wywiadzie, że u dawnych gawędziarzy Seimei był zwykle „dziadkiem”. On zrobił z niego przystojnego mężczyznę około czterdziestki, który zna świat, i dał mu przyjaciela, prostodusznego muzyka Minamoto no Hiromasę, na wzór Holmesa i Watsona. Opowiadania mają stały rytm. Hiromasa przychodzi wieczorem do Seimeia, piją sake na werandzie, rozmawiają, aż wypłynie jakaś dziwna sprawa. Wtedy pada wymiana, na którą czytelnicy czekają w każdym tomie: 「ゆこう」「ゆこう」 (yukō, yukō), „chodźmy”, „chodźmy”. Narrator dodaje tylko: i tak to się potoczyło. Seria liczy dziś 19 tomów i sprzedała się już w 7 mln egzemplarzy.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiRysowniczka Okano Reiko adaptowała ją jako mangę od 1993 do 2005 roku, w 13 tomach, i dostała za nią w 2001 roku Nagrodę Kulturalną imienia Osamu Tezuki. Z czasem jej Seimei odszedł od powieści w stronę dzienników, chińskich ksiąg i dawnych rytuałów, czyli paradoksalnie bliżej historii. W 2001 roku przyszły serial telewizji NHK i film z Nomurą Mansaiem, a 2 lata później druga część. Nomura zagrał Seimeia ciałem aktora kyōgen: chodził wyprostowany, płynnie, jakby sunął po deskach sceny, a każdy gest dłoni przy zaklęciu miał wyliczony jak w tańcu. Taki Seimei przylgnął do wyobraźni widzów na dobre. W 2015 roku 20-letni Hanyu Yuzuru pokazał program „SEIMEI” do muzyki Umebayashiego Shigeru z tego filmu, a o postawie i ruchu rozmawiał z samym Nomurą. Z tym programem zdobył w 2018 roku drugie olimpijskie złoto. Chram Seimeia w Kioto zaczął powoływać się na łyżwiarza we własnych komunikatach. Do chińskich graczy Seimei dotarł w 2016 roku przez grę studia NetEase, a polski widz spotka go najłatwiej w anime „Onmyoji” Netflixa z 2023 roku, z polskim dubbingiem.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiW 2024 roku na ekrany weszły dwa obrazy Seimeia, dobrze pokazujące, dokąd doszliśmy. Film „Onmyōji Zero” robi z niego studenta Urzędu Yin i Yang, o którego pochodzeniu koledzy szepczą, że matką była lisica, i składa w jednej postaci młodość z XX wieku i matkę z XVII. W tym samym roku serial NHK „Hikaru kimi e” o Murasaki Shikibu pokazał Seimeia jako starca, granego przez Yusuke Santamarię, i był to chyba najwierniejszy portret od dziesięcioleci. Tanaka Takako nazwała to wszystko zjawiskiem Seimeia: każda epoka bierze garść faktów i lepi z nich Seimeia, jakiego akurat potrzebuje. Amerykańska antropolożka Laura Miller pisała o „ekstremalnej metamorfozie” heiańskiego czarodzieja pod gust młodych czytelniczek. Mnie w tym zastanawia jedno. Seimei Yumemakury nie potrzebuje ani matki-lisicy, ani ascezy pod wodospadem, bo jego autorytet wypisano mu na twarzy: wie wszystko i niczego się nie boi. Ten z dzienników się spóźniał, przepraszał na piśmie i wiedział, kiedy ustąpić.Książka "Ścieżki" od autora ukiyo-japan.pl:  Michałą Sobieraja

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

 

Dźwięk w pustym domu

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no SeimeiOstatni raz dzienniki widzą Seimeia 8. dnia 3. miesiąca 2. roku ery Kankō (19 kwietnia 1005 roku). O świcie cesarzowa Shōshi wyrusza do chramu Ōharano. Stary wróżbita podchodzi do lektyki i stawia kroki henbai, a potem orszak wychodzi zachodnią bramą: 14 dam dworu na koniach, wozy zdobione jedwabnymi sznurami, 30 wozów krytych liśćmi palmy, a przez cały dzień deszcz to pada, to ustaje. Sanesuke opisał stroje dostojników kolor po kolorze, a Seimeiowi poświęcił jedno zdanie. Kilka miesięcy później Seimei umarł; późne genealogie podają dwie daty, jesienną i zimową.

 

Zbiór „Konjaku” kończy opowieść o nim takim zdaniem:

 

其の孫、近くまで識神の音などは聞けり。

(sono mago, chikaku made shikigami no oto nado wa kikeri)

 

„Jego wnukowie jeszcze niedawno słyszeli odgłosy shikigami.”

 

- „Konjaku monogatari”,

ks. 24, opowieść 16, ok. 1120

 

Dom przy Tsuchimikado wciąż należał do rodziny. Za życia Seimeia okiennice podnosiły się w nim i opadały, choć nikt ich nie dotykał, a brama zamykała się sama. Po jego śmierci zostały tylko dźwięki. Nikt nie zapisał, czy wnukowie się ich bali.

 

 

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autoraŹródła

1. Shigeta Shin'ichi, „A Portrait of Abe no Seimei”, przeł. Gaynor Sekimori, „Japanese Journal of Religious Studies” 2013, t. 40, nr 1, s. 77–97.

2. Pang Carolyn, „Uncovering Shikigami: The Search for the Spirit Servant of Onmyōdō”, „Japanese Journal of Religious Studies” 2013, t. 40, nr 1, s. 99–129.

3. Masuo Shin'ichirō, „Chinese Religion and the Formation of Onmyōdō”, „Japanese Journal of Religious Studies” 2013, t. 40, nr 1, s. 19–43.

4. Tubielewicz Jolanta, „Superstitions, Magic and Mantic Practices in the Heian Period”, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1980.

5. McCullough Helen Craig, „Ōkagami, The Great Mirror: Fujiwara Michinaga (966–1027) and His Times”, Princeton University Press, Princeton 1980.

6. Miller Laura, „Extreme Makeover for a Heian-Era Wizard”, „Mechademia” 2008, t. 3, s. 30–45.

7. 『摂関期古記録データベース』、国際日本文化研究センター (online): 『親信卿記』『小右記』『権記』『御堂関白記』『小記目録』『信経記』『安倍晴明記』.

8. 『今昔物語集』巻24第16話; 『宇治拾遺物語』第26・140・184話, cyt. za: やたがらすナビ (yatanavi.org).

9. 『大鏡』(國文大觀); 『古事談』第六; 『続古事談』第五, cyt. za: Wikisource (ja.wikisource.org).

10. 『簠簋抄』、寛永4年(1627)古活字版、国立国会図書館デジタルコレクション.

11. 繁田信一『安倍晴明:陰陽師たちの平安時代』、吉川弘文館(歴史文化ライブラリー215)、2006.

 

Fragmenty dzienników pisanych po chińsku (kanbun) cytuję w odczytaniu po japońsku (kundoku) za bazą Nichibunken. Daty z kalendarza księżycowego przeliczyłem na kalendarz juliański w bazie Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Japonii. Wiek podaję tak, jak liczono go w epoce Heian: rok w dniu narodzin i kolejny z każdym Nowym Rokiem. Rok urodzenia Seimeia, 921, wyliczono wstecz z późnych genealogii, według których zmarł w wieku 85 lat; te same genealogie podają dwie daty śmierci, 31 października 1005 i 18 stycznia 1006. Imię 晴明 czyta się dziś „Seimei”, za jego życia brzmiało zapewne „Haruaki”. Fragment dziennika z 998 roku baza Nichibunken publikuje jako „Abe no Seimei ki” z zastrzeżeniem, że może pochodzić z dziennika jego syna Yoshihiry. „Ōkagami” cytuję według wydania „Kokubun taikan”. Wiersz o lesie Shinoda podaję w postaci znanej z teatru; najstarszy druk z 1627 roku ma ten sam tekst w innym zapisie. Opinię Yumemakury Baku o dawnym wizerunku Seimeia relacjonuję za jego wywiadem dla wydawnictwa Bungei Shunjū ze stycznia 2026 roku.

 

Artykuł o onmyodo - japońskiej sztuce magicznej z okresu Heian - oraz o jej czarnoksiężniku - onmyoji Abe no Seimei

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autora

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!