W półmroku pawilonu herbacianego, w którym pachniało dymem z kadzideł i starą sosną, cisza była głębsza niż noc. Samuraj wszedł powoli, stawiając kroki tak, by jego katana nie zadzwoniła o metal okuć saya drugiego ostrza – wakizashi – to mogłoby być odczytane, jako prowokacyjne. Przed wejściem zdjął broń z pasa i klęcząc na prawym kolanie, ułożył ją po swojej prawej stronie – ostrzem do wewnątrz, tsuką skierowaną na lewo. Gdyby położył ją po lewej, ostrzem na zewnątrz – byłby to znak braku zaufania. Gdyby tsuka celowała wprost w gospodarza – jawna prowokacja. W tym geście nie było niczego przypadkowego: położenie miecza, jego kąt względem ciała, kierunek ostrza i sposób ułożenia dłoni – wszystko to mówiło o intencjach przybysza. W tym świecie stal miała swój alfabet, a każdy wojownik znał go lepiej niż własne imię.
Katana, miecz noszony ostrzem do góry i zawsze po lewej stronie – by można było dobyć go jednym płynnym ruchem – była nie tylko bronią, ale całą kulturą. Kąt, pod jakim wystawała z pasa obi (帯), zdradzał pozycję społeczną: wyżej (bardziej poziomo) nosili ją ci, którzy mogli sobie pozwolić na więcej przestrzeni – dosłownie i symbolicznie. Saya-ate, przypadkowe dotknięcie pochwy broni drugiego samuraja w tłumie, mogło być uznane za zniewagę lub wyzwanie do pojedynku. Koiguchi san sun (鯉口三寸), czyli wyciągnięcie ostrza na trzy sun (9 cm), już było równoznaczne z jego dobyciem – tak mówiło prawo i wyciągało z tego wielorakie konsekwencje.
W tym artykule wejdziemy w głąb świata, w którym klinga była duszą, a każdy gest wokół niej – manifestacją honoru rodu, statusu wojownika i intencji spotkania. Opowiemy o noszeniu miecza – tachi i katany – w różnych epokach, o tym, jak się je przekazywało, zdejmowało i kładło, jak ich pozycja w przestrzeni przemawiała zanim padły jeszcze pierwsze słowa. Pokażemy, dlaczego wręczenie niezabezpieczonego ostrza mogło być wyrazem najwyższego zaufania, a dotknięcie klingi gołą ręką – niewybaczalnym naruszeniem zasad. To opowieść o sztuce obecności z bronią, o języku bez słów, o świecie, w którym podstawową cnotą wojownika było milczenie – więc komunikował się swoim orężem.
W Japonii miecz nie był wyłącznie orężem – był wyrazem duszy, zapisem życia i oddechu wojownika. W rękach samuraja katana nie istniała jako narzędzie śmierci, lecz jako przedłużenie jego duchowego i moralnego kręgosłupa – nosiła jego intencje, jego godność, jego kodeks. Nie bez powodu mawiano, że
刀は武士の魂なり
katana wa bushi no tamashii nari
„katana to dusza samuraja”
Od dzieciństwa uczono wojownika, że ostrze nie służy jedynie do cięcia – ono przemawia, poucza, ostrzega i karze. Kiedy samuraj spoglądał na polerowaną klingę, widział w niej nie tylko stal i hartowanie – widział siebie. A gdy ją przekazywał, przekazywał cząstkę własnej duszy.
W społeczeństwie feudalnej Japonii, gdzie wszystko miało swój rytuał i miejsce, miecz był także znakiem autorytetu i tożsamości społecznej. W epoce Edo, kiedy noszenie broni regulowane było przepisami bakufu (więcej o organizacji społeczeństwa w tych czasach tutaj: Co zrobić ze społeczeństwem samurajów znających tylko wojnę i śmierć w czasach pokoju? - sprytne pomysły shogunów Tokugawa), tylko samurajowie mieli prawo nosić daishō – parę mieczy: dłuższa katana i krótszy wakizashi (o rodzajach i historii katany przeczytasz tutaj: Poznaj katanę – narodziny, dojrzewanie, wojenne życie i dostojną starość samurajskiego miecza). To nie była wyłącznie kwestia uzbrojenia – to był status, widoczny z daleka. Miecz mówił: ten człowiek ma przywileje, ale i obowiązki. Ma prawo nosić broń, ale też obowiązek znać zasady jej użycia. Przekroczenie tych zasad groziło hańbą lub śmiercią. Ranga samuraja mówiła nie tylko o tym, jaki oręż może nosić, ale też i decydowała, jak i gdzie się go nosiło, jak się go składało i w jaki sposób kłaniało się z mieczem przy boku.
Miecz samuraja zyskiwał różne znaczenia w zależności od epoki. W czasach Sengoku-jidai – „epoce walczących królestw” – był rzeczywistym narzędziem życia i śmierci. Bitwy, zasadzki, pojedynki – miecz był towarzyszem codzienności. Walczono szybko, brutalnie, a technika szybkiego dobycia i cięcia w jednym ruchu, znana jako iaigiri (połączenie nukitsuke i kiri), mogła decydować o przeżyciu. Wojownik musiał znać nie tylko technikę, ale też język groźby bez ciosu – delikatne odciągnięcie tsuby kciukiem, przesunięcie saya, odsłonięcie rękojeści... Wszystko to było komunikatem. Co ciekawe, wtedy częstszym towarzyszem samuraja był miecz tachi, nie krótsza katana. Natomiast w erze Edo (1603–1868) – epoce względnego pokoju – miecz (teraz już katana) przekształcił się w symbol klasy samurajskiej. Stał się ceremonialny, uduchowiony. Nosiło się go nadal – ale bardziej po to, by być samurajem niż by jako samuraj walczyć. Stąd też rozbudowany został cały rytuał wokół miecza – sposób jego noszenia, składania, przekazywania, prezentowania.
Prawo do noszenia daishō (pary katana + wakizashi) nie było powszechne. Przysługiwało wyłącznie klasie wojowników. Kupcy, chłopi i rzemieślnicy nie mogli nawet marzyć o posiadaniu katany – chyba że w wyjątkowych przypadkach jako pamiątki rodzinnej, ale nigdy przy pasie. Nawet rōninowie – samuraje bez pana – stali się problemem dla bakufu, ponieważ mieli prawo nosić miecz, a brakowało dla nich roli w społeczeństwie. Stąd też próby ograniczania ich liczby lub zmuszania ich do rezygnacji ze statusu, co wiązało się z utratą przywileju noszenia broni i koniecznością ukłonów wobec każdego, kto miecz posiadał. Katana była więc nie tylko bronią – była paszportem klasy, symbolem lojalności wobec pana i państwa, a także wizytówką duszy, na podstawie której można było osądzić samuraja nawet, zanim ten przemówi.
W feudalnej Japonii sposób, w jaki samuraj nosił swój miecz, był jak mapa jego statusu i intencji. Nie było tu miejsca na przypadek – każdy gest, każdy kąt nachylenia, każda strona ciała miała znaczenie. Miecz mówił za człowieka: o jego pozycji społecznej, charakterze, zamiarach, a nawet stopniu wychowania. W społeczeństwie, gdzie etykieta była równie ważna jak samo ostrze, sposób noszenia broni był sztuką samą w sobie.
W okresie Sengoku dominował tachi (太刀) – dłuższy, bardziej zakrzywiony miecz, noszony ostrzem do dołu, zawieszony na specjalnych skórzanych paskach (ashi 足 – "nogi") przymocowanych do pasa zbroi. Tachi był idealny dla walki konnej – jego wyciągnięcie z siodła konia było płynne i szybkie.
Z czasem, zwłaszcza w okresie Azuchi-Momoyama, coraz popularniejsza stawała się uchigatana (打刀) –forma katany. Katana była noszona wciśnięta za pas (obi), po lewej stronie ciała, zawsze ostrzem do góry. Taki układ umożliwiał szybkie dobycie broni przez prawą rękę i wykonanie cięcia w jednym, płynnym ruchu – technika ta nosi nazwę nukitsuke (抜き付け) i jest podstawą takich sztuk walki mieczem, jak iaido.
Warto wspomnieć, że do obi wkładano miecz bez pasa nośnego ani zaczepów – trzymany był tylko dzięki napięciu tkaniny. Czasem dodatkową rolę pełnił sageo (下緒 – „zwisający sznur”) – dekoracyjna, ale i funkcjonalna lina mocująca pochwę (saya) do pasa obi.
Umieszczenie katany po lewej stronie ciała, z ostrzem skierowanym ku górze, miało głęboki sens praktyczny i symboliczny. Po pierwsze – wszyscy samurajowie byli uczeni walki prawą ręką (nawet jeśli byli leworęczni), dlatego noszenie miecza po lewej pozwalało na skuteczny ruch dobycia i cięcia. Po drugie – ostrze skierowane ku górze chroniło klingę: gdy katana była wsuwana lub wysuwana z saya, opierała się na grzbiecie (mune 棟), nie na ostrzu (ha 刃), co zapobiegało jego stępieniu.
Ale była też trzecia warstwa: taki układ mówił „jestem gotowy, ale nie szukam walki”. Ułożenie miecza było czytelnym komunikatem.
Ciekawym detalem etykiety była pozycja miecza względem ciała. Osoby o wysokim statusie – daimyō, oficerowie, dostojnicy – nosili swoje katany niemal poziomo, wystającą z obi wyraźnie do przodu i do tyłu, co podkreślało ich „przestrzeń osobistą” i miało nawet znaczenie defensywne (trudniej było podejść z zaskoczenia).
Z kolei samuraje niższego szczebla, piechurzy lub służący, trzymali katany bliżej ciała, prawie pionowo, z saya równolegle do nogi. Był to gest pokory i skromności, ale także ostrożności – im mniejsza przestrzeń wokół siebie, tym mniej miejsca na konflikt.
Ten pozornie banalny szczegół miał wielkie znaczenie – podobnie jak sposób poruszania się z bronią. Szurający miecz oznaczał niechlujstwo lub prowokację.
W zatłoczonych uliczkach Edo czy Kyoto zdarzało się, że pochwy mieczy dwóch przechodzących wojowników przypadkiem się zetknęły. Ale „przypadkiem” w tym świecie nie istniało. To zdarzenie miało nazwę: saya-ate (鞘当て – „uderzenie pochwą”).
Dotknięcie cudzej saya mogło być odebrane jako prowokacja lub zniewaga, a nawet wyzwanie do pojedynku. W kulturze, gdzie każdy gest miał znaczenie, trzeba było umiejętnie poruszać się z bronią, trzymając rękojeść uniesioną i saya blisko ciała. Wielu mistrzów miecza potrafiło zinterpretować takie spotkanie w mgnieniu oka – czy było celowe, czy przypadkowe, czy warto odpowiadać – i to niekiedy decydowało o życiu.
Jednym z najważniejszych, a dziś niemal zapomnianych pojęć etykiety miecza, było „koiguchi san sun” (鯉口三寸). Dosłownie znaczy to: „trzy sun od otworu pochwy (koiguchi 鯉口 – dosł. „usta karpia”)”, czyli ok. 9 centymetrów wysuniętej klingi.
W prawie shogunatu oznaczało to jedno: miecz został oficjalnie dobyty. Nawet jeśli klinga nie opuściła jeszcze całkowicie pochwy – jeśli była wysunięta na 9 cm (3 sun) – samuraj uznawany był za gotowego do walki. Jeśli nie miał prawa ani powodu do jej dobycia – czekała go kara. Nawet seppuku (切腹), czyli rytualne samobójstwo, nie było wykluczone.
Pojawiały się nawet anegdoty: jeśli pięciu chłopów obraziło samuraja, a on dobył miecza – musiał zabić wszystkich pięciu, zanim z powrotem wsunął klingę. Inaczej – jego imię okrywało się hańba. Jeśli dobył, ale nie zdołał zabić – czekała go kara.
Koiguchi san sun był więc momentem nieodwracalnym – jak naciśnięcie spustu, które jeszcze nie wystrzeliło, ale już wymagało konsekwencji. Nie było miejsca na blef.
W świecie samurajów każdy milimetr miecza, każdy kąt jego noszenia i każda linia ruchu niosły znaczenie. Noszenie broni nie było fizycznym obciążeniem – było żywą deklaracją tożsamości, która mówiła wszystko, zanim padło pierwsze słowo.
W świecie samurajów miecz był nie tylko narzędziem walki, ale też przedłużeniem ducha, oznaką statusu i narzędziem komunikacji. Chwila przekazywania broni – czy to przy wejściu do domu, w czasie wizyty u daimyō, czy na polu bitwy – była głęboko rytualna, naznaczona ścisłymi zasadami etykiety (reihō 礼法) i wysoce symbolicznym językiem gestów.
Wchodząc do cudzej rezydencji – zwłaszcza domu osoby wyżej postawionej – samuraj musiał zdjąć swój długi miecz (katanę) i złożyć go w wyznaczonym miejscu przy wejściu. Czynność ta była jednoznacznym gestem zaufania, pokory i uznania hierarchii.
Broń odbierał specjalny sługa – katanamochi (刀持ち – „trzymający miecz”), który układał ją na dedykowanym stojaku (katana-kake 刀掛け) lub w schowku przy wejściu.
Gość zachowywał przy sobie jedynie krótszy miecz – wakizashi (脇差) – służący do obrony w pomieszczeniach lub, w razie potrzeby (które niekiedy zachodziły), do seppuku (Samurajskie Seppuku: rytualne samobójstwo w imię honoru, czy krwawe cięcie brzucha i godziny agonii?).
Z kolei gospodarz – o ile miał wyższy status – nie musiał zdejmować swojej broni, podkreślając w ten sposób swą dominującą pozycję.
Zasady przekazywania miecza były ściśle uzależnione od relacji hierarchicznej między dwiema osobami.
Osoba niższa rangą przekazywała miecz mając obie ręce wyciągnięte, dłońmi ku górze, z największym szacunkiem – jedna dłoń pod tsuka (柄 – rękojeść), druga pod kojiri (鐺 – koniec pochwy).
Osoba wyższa rangą mogła przyjąć lub przekazać broń jedną ręką, zazwyczaj lewą, trzymając środek pochwy (saya 鞘), co sygnalizowało dystans i pewność siebie.
Dodatkowe gesty nie były dowolne – każdy ruch niósł ze sobą znaczenie. Szczegóły mogły się różnić w zależności od obowiązującej w danym okresie i miejscu szkoły etykiety (np. Ogasawara-ryū 小笠原流, obowiązującej na dworze shōguna od okresu Kamakura).
Nie mniej ważna niż sposób trzymania była orientacja samego miecza:
- Rękojeść (tsuka 柄) powinna być skierowana w stronę osoby przyjmującej – to oznaka zaufania, bo umożliwia natychmiastowe dobycie broni.
- Jeśliby tsuka była skierowana w stronę osoby przekazującej, a ostrze do przyjmującego – to sygnał wrogości lub zagrożenia.
- Ostrze (ha 刃) zawsze skierowane było ku osobie przekazującej – przyjęcie broni z ostrzem zwróconym ku sobie to wyraz pokory i gotowości na ryzyko.
W każdej wersji przekazu symbolika była wyraźna: kto kontroluje, kto ufa, kto dominuje – wszystko było widoczne w ustawieniu dłoni, kącie miecza i sposobie chwytu.
Szczególnie silny przekaz niósł gest wręczenia gołego miecza (shiraha 白刃) – czyli bez pochwy. W takim przypadku osoba przekazująca trzymała miecz pionowo, za tsuka, z ostrą krawędzią (ha) skierowaną w swoją stronę. Osoba przyjmująca zaś chwytała broń poniżej gardy (tsuba 鍔), tak by mieć możliwość natychmiastowego cięcia.
To gest o niezwykłym ładunku symbolicznym:
„Oddaję ci swoje życie – bo wiem, że go nie nadużyjesz”.
Taki sposób wręczania był zarezerwowany dla:
- oficjalnych ceremonii nadania miecza (np. przy przejściu z chōnin do bushi),
- momentów najwyższego zaufania (np. w dowód lojalności wobec daimyō),
- lub w rytuałach śmierci, gdzie podano miecz komuś, kto miał popełnić seppuku.
W świecie samurajów, zanim jeszcze padło jakiekolwiek słowo, miecz potrafił powiedzieć wszystko. To, w jaki sposób broń była noszona, odkładana czy ustawiona w przestrzeni, miało moc deklaracji – równie wyrazistej jak ukłon, słowo honoru czy ruch dłoni. Każdy gest miecza, każda jego pozycja – czy to na podłodze tatami, przy pasie, czy na stojaku – opowiadała o intencjach, relacji i wzajemnym zaufaniu.
Kiedy samuraj wchodził do domu innego wojownika lub do rezydencji daimyō, jego pierwszym gestem było zdjęcie katany i złożenie jej obok siebie w sposób precyzyjnie określony przez etykietę. Siadając w pozycji seiza – z kolanami opartymi na macie i piętami pod pośladkami – miecz układano po prawej stronie, z tsuką (柄 – rękojeścią) skierowaną do siebie, a ostrzem (刃, ha) do wewnątrz. Ten układ uniemożliwiał szybkie dobycie miecza, co było czytelnym znakiem pokoju, szacunku i podporządkowania. Miecz był w zasięgu ręki, ale nie gotowy do walki – a to mówiło więcej niż ukłon.
Odwróćmy ten obraz. Jeśli ktoś w trakcie spotkania położył swój miecz po lewej stronie, tsuką na zewnątrz, a ostrzem w stronę rozmówcy, był to niemal otwarty sygnał zagrożenia. W tej pozycji możliwe było błyskawiczne dobycie broni ruchem nukitsuke i natychmiastowe cięcie – gest, który w czasie pokoju uchodził za skrajnie niegrzeczny, a w wielu sytuacjach za prowokację lub zapowiedź przemocy. Czasem wystarczył taki układ miecza, by ktoś poczuł się znieważony lub sprowokowany.
W dojo – miejscu praktyki sztuk walki – te zasady przetrwały po dziś dzień. Miecz, gdy nie jest noszony, układany jest po prawej stronie, ostrzem do wewnątrz. Uczniowie nie zostawiają swojej katany byle gdzie – miejsce, w którym broń spoczywa, odzwierciedla ich zrozumienie hierarchii, szacunku wobec nauczyciela (sensei) i innych uczniów. Nawet moment, w którym broń zostaje położona przy wejściu do dojo, jest obarczony znaczeniem – przypomina rytuał wejścia w inny świat, świat skupienia, nauki i oddania.
W domach prywatnych czy miejscach oficjalnych eksponowanie miecza – najczęściej na stojaku katana-kake (刀掛け) – także nie jest przypadkowe. Ułożenie tsuki po lewej stronie (czyli odwróconej względem osoby patrzącej) z ostrzem skierowanym ku górze i do wewnątrz jest gestem gościnności i braku wrogości. Taki sposób prezentacji miecza był nie tylko estetyczny, lecz także społeczny: mówił gościom „tu jesteście bezpieczni”. Odwrotnie – miecz z rękojeścią skierowaną na prawo i ostrzem zwróconym do otoczenia był subtelnym sygnałem gotowości bojowej, często spotykanym np. w zajazdach, strażnicach czy miejscach, gdzie przebywali samuraje gotowi do działania.
W epoce, w której milczenie uznawano za główną cnotę wojownika, miecz przemawiał pierwszy. Jego obecność i pozycja potrafiły przekazać uprzejmość, dystans, pogardę lub groźbę. I choć dziś nie żyjemy już w świecie, gdzie od ułożenia katany zależy czyjeś życie, sztuka czytania i mówienia mieczem pozostaje jednym z ciekawszych aspektów dawnej japońskiej kultury wojowników.
Konserwacja miecza samurajskiego to nie tylko troska o narzędzie walki – to akt szacunku wobec przeszłości, rzemiosła i duchowości, jaką katana reprezentuje w kulturze Japonii. Dbanie o klingę oznacza przede wszystkim jej regularne czyszczenie, oliwienie i przechowywanie w odpowiednich warunkach. Do pielęgnacji używa się specjalnego oleju goździkowego (chōji-abura, 丁子油), miękkiego papieru (nuguigami, 拭い紙) oraz zestawu zawierającego drobny mosiężny młoteczek (mekuginuki, 目釘抜き) do demontażu rękojeści. Ostrze nigdy nie powinno być dotykane gołymi rękami. W kulturze samurajskiej uznawano to za wyraz braku wychowania i poważne naruszenie etykiety.
Ważną częścią pielęgnacji miecza jest jego rozmontowywanie. Aby uzyskać dostęp do trzpienia (nakago, 茎), należy delikatnie usunąć kołeczek (mekugi, 目釘), który mocuje klingę w rękojeści. Następnie zdejmuje się ozdobną tsubę, mosiężny pierścień dociskowy (seppa, 切羽) oraz metalowy pierścień (habaki, 鎺), który utrzymuje ostrze stabilnie w pochwie. Wszystkie te elementy muszą być odkładane w odpowiedniej kolejności i przechowywane z troską – są bowiem nie tylko funkcjonalne, ale często mają wartość historyczną lub artystyczną. Demontaż nie służy tylko inspekcji – to rytuał, który pozwala na bezpośredni kontakt z wewnętrzną częścią miecza, gdzie często znajduje się sygnatura mistrza kowalskiego (mei, 銘).
Współcześnie zasady te są kontynuowane zarówno w muzeach, jak i w dojo. W instytucjach muzealnych osoby badające miecze używają białych bawełnianych rękawiczek, miękkich tkanin i nieprzezroczystego papieru jako podłoża, na którym opiera się klingę. Nigdy nie należy przesuwać ostrza bezpośrednio po papierze – zamiast tego delikatnie się je podnosi i ponownie kładzie. Obowiązuje całkowita cisza, a kontakt z mieczem jest ograniczony do osób przeszkolonych. W dojo z kolei uczniowie sztuk takich jak iaidō czy kenjutsu uczą się nie tylko walki, ale również pełnej etykiety obchodzenia się z bronią. Po treningu miecz jest starannie przecierany i odkładany w odpowiedniej pozycji – ostrzem do góry, rękojeścią po lewej stronie – co stanowi standard zarówno bezpieczeństwa, jak i szacunku wobec tradycji.
Dbałość o miecz to dbałość o dziedzictwo – nie tylko materialne, ale i duchowe. W kulturze, gdzie katana nazywana była „duszą samuraja”, każde dotknięcie, każdy ruch i każdy gest związany z tą bronią ma znaczenie. Właściwa konserwacja nie tylko przedłuża życie artefaktu – staje się praktyką, która łączy współczesnego człowieka z wielowiekową ścieżką wojownika.
Choć samuraje zniknęli z krajobrazu Japonii ponad sto lat temu, miecz pozostał – nie jako broń, lecz jako sztuka, symbol i świadectwo. W muzeach takich jak Tokijski Token Hakubutsukan (刀剣博物館) czy w prywatnych kolekcjach przechowywane są miecze o nieopisanym pięknie, ku pamięci dawnych mistrzów kowalstwa i wojowników. Każdy detal klingi, każdy odcień hamonu, każda sygnatura na nakago to nie tylko technika, ale opowieść – o honorze, śmierci, służbie i milczeniu. Pokazy konserwacji, publiczne inspekcje mieczy, a także wystawy katan jako dzieł sztuki stają się dziś formą kulturowej kontemplacji, w której historia mówi nie przez słowa, lecz przez stal.
W dojo praktykujący iaidō wciąż ćwiczą spokojne, precyzyjne ruchy cięcia i odkładania miecza. W nowoczesnej Japonii miecz nie jest już narzędziem przemocy – jest gestem. Gestem pamięci, skupienia, godności. Nauka szacunku, jaką niesie miecz, jest lekcją, którą można zastosować poza salą treningową i poza historią – w codziennym życiu. W czasach hałasu i pośpiechu, katana przypomina o sile milczenia i o znaczeniu postawy. Szacunek wobec drugiego człowieka, miejsca i tradycji – oto ostatnia lekcja, jaką przekazuje miecz.
Sprawdź podobne artykuły:
10 faktów o samurajach, które często mylimy: poznajmy prawdziwego człowieka pod tą zbroją
Krwawe ostrza Muramasy – historia Japonii w cieniu przeklętej katany
Wszystko o samurajskiej katanie - budowa, historia, zwyczaje i znaczenie
Raikirimaru – katana klanu Tachibana, która przecinała pioruny
Men Yoroi: gniewne i nieprzeniknione maski bitewne samurajów
未開 ソビエライ
未開 ソビエライ
Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Silne kobiety Japonii" (>>zobacz)
"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany." - Albert Einstein (prawdopodobnie)
___________________
Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!