W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.
2026/04/21

Co naprawdę zawierała księga ninja z 1676 roku? Bansenshūkai – podręcznik psychologii z czasów Edo.

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

W 1676 roku potomek rodu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa - i okazało się, że techniki cienia to w większości techniki czytania ludzi.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Wyobraź sobie, że otwierasz najobszerniejszy zachowany podręcznik ninja w historii Japonii. Pięćset stron. Dwadzieścia dwa tomy. Spodziewasz się instrukcji rzucania shuriken, przepisów na trujące gazy, schematów tajnych przejść w ścianach zamków. I trafiasz na dwa pełne tomy o tym, czym jest „prawidłowe serce” - i dlaczego bez niego żadna z tych technik nie zadziała. Potem kolejne cztery tomy o tym, jak czytać ludzi z twarzy, postawy i sposobu chodzenia. Trzy następne - o sztuce bycia nikim: jak przebrać się za wędrownego mnicha, kupca, ulicznego żonglera i stać się tak oczywistym, że nikt cię nie zapamięta. Na liny, haki i wytrych trzeba jeszcze poczekać.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.To jest Bansenshūkai (万川集海 - „Dziesięć tysięcy rzek wpływających do jednego morza”) - kompilacja wiedzy klanów shinobi z prowincji Iga i Kōka, spisana w 1676 roku. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów dotyczy ludzkiego umysłu: psychologii manipulacji, rozpoznawania emocji, budowania zaufania, podkopywania lojalności i - przede wszystkim - sztuki wyglądania tak zwyczajnie, że oko strażnika przesuwa się po tobie jak po meblach. Narzędzia i broń stanowią mniejszość. Najlepszą bronią shinobi było rozumienie, czego ludzie się boją, czego pragną i czym ich mamić, żeby zapomnieli o ostrożności.

 

I najciekawsze jest to, skąd Fujibayashi Yasutake (藤林保武) to wszystko wiedział. Nie z książek – z ludzi. Z ojców, dziadków i pradziadków, którzy przez pokolenia infiltrowali zamki, obozy wojskowe i rezydencje daimyō, wracali żywi i przekazywali synom jedną zasadę: zanim wejdziesz do wrogiej twierdzy, wejdź do wrogiego umysłu. Bansenshūkai to zapis tego doświadczenia – nie jednego człowieka, ale całej kultury pokoleń szpiegów, którzy wiedzieli o strachu, chciwości, próżności i zaufaniu rzeczy, do których zachodnia psychologia społeczna doszła dopiero w XX wieku. Czterdzieści dziewięć szkół. Setki misji. Wszystko sprowadzone do jednego pytania: jak dobrać się do umysłu konkretnego człowieka tak, żeby sam z siebie zrobił to, czego od niego chcemy – i był przekonany, że to był jego pomysł?

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

„Dziesięć tysięcy rzek” - skąd się wzięła ta książka

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Tytuł Bansenshūkai brzmi poetycko - „Morze, do którego spływa dziesięć tysięcy rzek” - ale poetyckość jest tu programowa. Fujibayashi nie tworzył własnego systemu. Zbierał strumienie: techniki, doktryny, doświadczenia bojowe i filozofię dziesiątek szkół ninjutsu (忍術 – dosł: „sztuka ukrywania się”, albo jeszcze dosłowniej: „sztuka znoszenia tego, czego nie da się znieść”) rozsianych po dwóch sąsiednich prowincjach - Idze i Kōce - i kazał im wpłynąć do jednego morza ( o prowincji Iga więcej pisze tu: Prowincja Iga: autonomiczna komuna i niezależna republika ninja w erze samurajów). Zgodnie z muzealnym zapisem z Iga-ryū Ninja Museum, kompilacja obejmuje tradycje czterdziestu dziewięciu odrębnych szkół.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Rok 1676. Japonią rządzi czwarty shōgun Tokugawa - Ietsuna. Od pół wieku panuje pokój. Miecze rdzewieją w pochwach, a młodzi wojownicy nie wiedzą, co to oblężenie, bo nigdy żadnego nie widzieli. Dla klanów shinobi pokój jest katastrofą innego rodzaju niż wojna. W wojnie giną ludzie, ale wiedza przechodzi na następne pokolenie, bo jest potrzebna do przeżycia. W pokoju ludzie żyją, ale wiedza umiera, bo nikt nie widzi powodu, by ją pamiętać.

 

Fujibayashi Yasutake wiedział to lepiej niż ktokolwiek. Był potomkiem Fujibayashi Nagato-no-kami (藤林長門守) - jednego z trzech legendarnych jōnin (上忍, „wyższych shinobi”) prowincji Iga, obok Momochiego Sandayū i Hattoriego Hanzō. Iga nie była zwykłą prowincją. Przez większość okresu Sengoku funkcjonowała jako autonomiczna republika samurajów-chłopów Iga Sōkoku Ikki (伊賀惣国一揆) - wolna konfederacja lokalnych rodzin wojowniczych, które nie miały nad sobą żadnego daimyō i rządziły się same. To nie było gniazdo szpiegów - to było państwo wewnątrz państwa, a umiejętności szpiegowskie były jego najcenniejszym eksportem.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Tę niezależność zakończył nie kto inny, jak Oda Nobunaga. W 1579 roku jego syn Nobukatsu zaatakował Igę z własnej inicjatywy - i został odepchnięty partyzanckimi atakami, które sprawiły, że jego armia uciekała z prowincji w panice. Nobunaga był wściekły na syna, ale jeszcze bardziej na Igę. Dwa lata później wrócił osobiście z czterdziestoma tysiącami żołnierzy. Cała populacja Igi liczyła około stu tysięcy - wliczając starców, kobiety i dzieci. Zrównano wioski z ziemią, wymordowano kogo się dało. Kto przeżył, rozproszył się po całej Japonii.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Ale przeżyli. Rodziny Hattori, Momochi i Fujibayashi znalazły schronienie u Tokugawy Ieyasu. Kiedy Tokugawa zjednoczył Japonię, shinobi z Igi i Kōki dostali nową rolę - straży zamkowe, konwojenci, ogrodnicy na zamku shōguna (o roli ogrodników przeczytasz tu: Oniwaban – ogrodnicy na zamku shōguna, shinobi ery Edo, mistrzowie psychologii i manipulacji). Szlachetna emerytura, która z pokolenia na pokolenie coraz bardziej przypominała zapomnienie. I właśnie w tym momencie - kiedy świat shinobi stawał się legendą nawet dla samych potomków tych rodzin - Fujibayashi Yasutake usiadł i zaczął pisać.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Pisał w kanbun (漢文) - archaicznym japońsko-chińskim stylu pisemnym, tak trudnym, że współcześni Japończycy nie umieliby go przeczytać bez specjalistycznego przygotowania. Pierwszą kompletną wersję w języku nowożytnym - z komentarzem historyka Nakashimy Atsumiego - Japończycy otrzymali dopiero w XX wieku. Anglojęzyczny przekład Antony’ego Cumminsa i Yoshie Minami ukazał się w 2013 roku. A w czerwcu 2022 roku w magazynie świątyni Kazuraki w prefekturze Shiga odnaleziono rękopis Kanrinseiyō (間林清陽) - tekstu, z którego Fujibayashi czerpał podczas kompilacji. Kopia pochodziła z 1748 roku. Źródło, o którym wspominał na pierwszych stronach Bansenshūkai, a którego istnienia nikt nie mógł potwierdzić przez stulecia - wyłoniło się wreszcie z ciemności.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Architektura podręcznika - co mówią proporcje

 

Kiedy otwierasz książkę techniczną, spis treści mówi ci o niej więcej niż którykolwiek pojedynczy rozdział. Spójrzmy więc na proporcje. Bansenshūkai składa się z dwudziestu dwóch tomów, pogrupowanych w sześć działów. Tom pierwszy to wprowadzenie: historia, spis treści i sekcja pytań-odpowiedzi o istocie ninjutsu. Potem zaczynają się rzeczy właściwe.

 

Wycieczki z GokuTravel - Jesień正心 seishin –„prawidłowy umysł"

dwa tomy: filozofia i psychologia wewnętrzna shinobi

 

処置 shochi – „wytyczne dla dowódców"

cztery tomy: jak rekrutować szpiegów, jak nimi zarządzać, jak czytać ludzi i jak wykorzystywać ich słabości

 

陽忍 yōnin – „jawna infiltracja"

trzy tomy: sztuka przebrania, budowania fałszywej tożsamości, wchodzenia we wrogi obóz w biały dzień

 

陰忍 innin – „tajna infiltracja"

pięć tomów: skradanie się, włamywanie, otwieranie zamków, ataki nocne

 

天時 tenji – „warunki nieba"

dwa tomy: astrologia, meteorologia, wróżbiarstwo

 

忍器 ninki – „narzędzia shinobi"

pięć tomów: liny, haki, narzędzia do wspinaczki, przeprawy wodne, środki zapalające, trucizny

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Matematyka jest bezlitosna. Filozofia umysłu i psychologia wewnętrzna - dwa tomy. Psychologia dowodzenia i zarządzania ludźmi - cztery tomy. Sztuka przebrania, manipulacji społecznej i budowania fałszywych tożsamości - trzy tomy. Łącznie - dziewięć tomów o ludzkim umyśle, zanim w ogóle dojdziemy do skradania się po dachach. Dodaj pięć tomów innin, które też w dużej mierze dotyczą psychologii - przewidywania zachowań strażników, wyczuwania momentu nieuwagi - i zrozumiesz, czym „Bansenshūkai” jest naprawdę. To nie jest instrukcja obsługi broni. To podręcznik czytania ludzi, który przy okazji zawiera kilka przepisów na proch.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Ostrze nad sercem - seishin

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Zanim Fujibayashi napisze chociaż jedno słowo o technikach, zaczyna od fundamentu. Dwa pierwsze tomy noszą tytuł seishin (正心) - „prawidłowy umysł” albo „prawdziwa szczerość serca”. Więcej o tym terminie pisałem tu: Seishin – od samurajskiej klarowności, po korporacyjny kaganiec. O sile ducha, którą szpecą instytucje. . Ale żeby pojąć głębię tego, co Fujibayashi ma na myśli, warto cofnąć się o krok i spojrzeć na sam znak nin (忍) - ten, który daje nazwę całej tradycji.

 

Kanji 忍 składa się z dwóch elementów: 刃 (yaiba, ostrze) nad 心 (kokoro, serce). Dosłownie - „trzymać ostrze nad sercem”. Wytrzymywać. Ukrywać ból. Cierpieć i nie pokazać tego po sobie. Jak napisał francuski lingwista i badacz ninjutsu Kacem Zoughari: ten znak opisuje stan człowieka, który cierpi, znosi nieszczęście i musi to ukrywać - ostrzyć swoje myśli jak krawędź miecza, być w ciągłej gotowości, formować serce do znoszenia trudów. To nie jest opis wojownika. To jest opis człowieka, który całą swoją psychikę podporządkował jednej misji.

 

I dokładnie to pisze Fujibayashi w tomie drugim (przyznam, że w tym szczególnym przypadku bazuję wszystkie tłumaczenia na wersji anglojęzycznej Cumminsa):

 

“The essence of Nin is the correct heart and mind. The elements of nin are: covert activity, information gathering, disguise, and surveillance. Without first having a correct heart, it is impossible to take advantage of strategy.”

 

„Istotą nin jest prawidłowe serce i umysł. Elementami nin są: działanie w ukryciu, zbieranie informacji, przebranie i obserwacja. Bez prawidłowego serca nie sposób wykorzystać żadnej strategii."

 

 

Potem wymienia pięć cnót shinobi: mądrość, cnotę, szczerość, odwagę i ascezę. Lista pochodzi z Sun Zi, ale Fujibayashi nie kopiuje jej mechanicznie - przekłada ją na język doświadczeń shinobi. Zgodnie jednak z oryginalnym Sun Zi, ascezy nie rozumie jako umartwiania się, ale jako zdolności do rezygnacji z komfortu w każdej chwili, odwagi nie rozumie jako brawury, ale jako gotowości do działania, kiedy wszystko w tobie krzyczy, żeby uciekać.

Audio eseje o Japonii z ukiyo-japan.pl

Momochi Sandayū - legendarny jōnin z Igi, którego Fujibayashi cytuje z wyraźnym szacunkiem - sformułował to jeszcze ostrzej: „Ninjutsu nie jest czymś, co powinno służyć osobistym pragnieniom. Jest czymś, czego używa się, kiedy nie ma innego wyjścia - dla dobra kraju, dla pana, albo by uratować własne życie”. Ale też: „Kto celowo używa tych umiejętności dla własnych korzyści, ten z pewnością poniesie porażkę”.

 

To nie moralizatorstwo. To pragmatyzm. Seishin jest treningiem regulacji emocjonalnej - nie dlatego, że emocje są złe, ale dlatego, że emocje zdradzają. Shinobi, który pozwoli sobie na strach, zmieni tempo oddychania. Który da się ponieść gniewowi, podniesie głos. Który zapragnie nagrody, zacznie się spieszyć. Każda z tych reakcji to sygnał, a każdy sygnał to śmierć. Współczesnym językiem: Fujibayashi opisuje trening funkcji wykonawczych i samoregulacji emocjonalnej - dokładnie to, co psychologia poznawcza zaczęła systematycznie badać dopiero w drugiej połowie XX wieku.

 

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Sztuka bycia nikim - yōnin

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Bansenshūkai dzieli całe ninjutsu na dwie wielkie gałęzie. Pierwsza to yōnin (陽忍) „jasna strona shinobi/infiltracji”. Druga to innin (陰忍) - ciemna strona. Podział odwołuje się do chińskich koncepcji yō i in - jasna i ciemna strona (znane powszechniej w Europie jako „Yin i Yang”). Yōnin to szpiegostwo w biały dzień, w przebraniu, pośród ludzi, z uśmiechem na twarzy. Innin to działanie nocą, w ukryciu, bez kontaktu z wrogiem. I paradoksalnie to yōnin było uważane za trudniejsze - bo nocne skradanie wymaga cierpliwości i sprawności, ale dzienne przebranie wymaga czegoś znacznie rzadszego: całkowitego panowania nad własną tożsamością.

 

Fujibayashi pisze: „W ninjutsu istnieją yōjutsu (陽術) i injutsu (陰術). Yōjutsu to metoda wejścia na terytorium wroga za pomocą sprytnej strategii. Injutsu to infiltracja niezauważona, przy użyciu osobistego przebrania”. Ale dalej dodaje coś, co zdradza głębię tego podejścia: „Kiedy przebierasz się za kogoś z określonym zawodem, musisz znać jego rzemiosło. Jeśli próbujesz naśladować wygląd i mowę, ale nie znasz fachu, twój podstęp szybko zostanie odkryty”.

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

Tu wkraczamy w sedno. Klasyczna lista shichihōde (七方出, „siedem przebrań”) - opisana zarówno w Bansenshūkai, jak i w Shōninki (正忍記) Natoriego Masatake - wymienia siedem tożsamości, w które mógł wejść shinobi: mnich komusō z bambusowym koszem na głowie (o nich więcej piszę tu: Komusō – mnich pustki. Destrukcja „ja” w dawnej Japonii.), wędrowny mnich buddyjski shukke, górski asceta yamabushi, kupiec, uliczny artysta hokashi, aktor sarugaku i - ostatni, najtrudniejszy - zwykły człowiek.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Każde z tych przebrań nie było tylko kostiumem, lecz rolą. Mnich komusō nosił na głowie charakterystyczny słomiany kosz tengai zakrywający twarz, grał na flecie shakuhachi i miał prawo swobodnego przemieszczania się - ale shinobi musiał naprawdę umieć grać na tym flecie, bo fałszywe dźwięki budziły podejrzenia szybciej niż fałszywa twarz. Yamabushi mogli nosić broń - miecz lub naginatę - nie prowokując pytań, ale wejście w tę rolę wymagało znajomości rytuałów shugendō, mantr i zachowań typowych dla ascetów (a także odpowiedniej budowy ciała). Uliczny artysta hokashi poruszał się między miastami, dając pokazy z tresowanymi małpami i sztuczkami kuglarskimi - miał dostęp do każdego placu targowego w Japonii. Ale faktycznie musiał umieć te sztuczki profesjonalnie wykonywać.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Jak jednak czytamy w „Bansenshūkai”: najtrudniejsze przebranie to brak przebrania. Zwykły człowiek - chłop, robotnik, przekupień na rynku - nie ma żadnego alibi, żadnego powodu, żeby znajdować się w danym miejscu, oprócz bycia tak oczywistym, że nikomu nie przyjdzie do głowy zwrócić na niego uwagę. W jednym z klanów shinobi test końcowy wyglądał tak: uczeń przebierał się i wsiadał na prom. Po pewnym czasie mistrz też wchodził na pokład, a potem pytał przewoźnika, czy zauważył kogokolwiek podejrzanego. Jeśli przewoźnik odpowiadał: „Nie, proszę pana, pracuję tu od lat, gdyby ktoś był podejrzany, zauważyłbym” - uczeń zdawał egzamin. Jeśli mówił: „Tak, był tu dziś jeden młody człowiek, jakiś niespokojny” - oblewał.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.To jest fundamentalna lekcja psychologiczna, którą współczesna nauka potwierdza badaniami nad ślepotą nieuwagi (inattentional blindness): ludzie nie rejestrują tego, co wpisuje się w ich oczekiwania. Daniel Simons i Christopher Chabris z Harvardu udowodnili to eksperymentem z gorylem na boisku - niemal połowa obserwatorów nie zauważała osoby w stroju goryla przechodzącej przez kadr, bo była zajęta liczeniem podań piłki. Fujibayashi opisał ten sam mechanizm trzysta lat wcześniej, tyle że zamiast goryla użył chłopa z Igi. Shōninki ujmuje to wprost: „Nadrzędna zasada shinobi to nie być odkrytym przez innych. Dlatego powinieneś zaopatrzyć się w takie stroje, które zmienią twój wygląd”. Ale nie chodzi o stroje - chodzi o percepcję.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Podręcznik czytania ludzi – „shochi”

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Cztery tomy shochi (処置 – „zarządzać i ustawiać”, albo, jak proponuje Cummins: „Wskazania dla dowódcy”) to najbardziej zaskakująca część Bansenshūkai - nie dlatego, że opisują techniki, których się nie spodziewamy, ale dlatego, że opisują je z perspektywy, której się nie spodziewamy. Shochi nie jest adresowane do shinobi. Jest adresowane do jego dowódcy - do samuraja, daimyō, generała, który musi umieć używać szpiegów. Fujibayashi mówi: nawet najlepszy shinobi jest bezużyteczny, jeśli dowódca nie rozumie, jak działa ludzki umysł.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Bazując na trzynastym rozdziale „Sztuki wojny” Sun Zi, Fujibayashi przedstawia pięć typów szpiegów - gokan (五間): szpieg lokalny (kyōkan) rekrutowany spośród mieszkańców wrogiego terytorium; szpieg wewnętrzny (naikan), umieszczony wśród urzędników wroga; szpieg podwójny (hangan), czyli przechwycony szpieg wroga obrócony na naszą stronę; szpieg „skazany” (shikan), wysłany z fałszywą informacją i świadomością, że jeśli zostanie złapany, zdradzi bzdury; i wreszcie szpieg przetrwania (shōkan), najwyższej klasy agent, który wraca z informacją.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Sun Zi podał ten schemat - Fujibayashi go pogłębił. W tomach shochi pytanie nie brzmi: „jakie są typy szpiegów?”, ale: „jak rozpoznać, kto nadaje się na który typ?” I tu zaczyna się psychologia. Fujibayashi opisuje, jak oceniać charakter człowieka z jego zachowania: z postawy ciała, ze sposobu chodzenia, z tego, czy ktoś patrzy ci w oczy, czy ich unika. Czy mówi szybko (niespokojny, łatwy do zastraszenia) czy wolno (pewny siebie, trudniejszy do manipulacji). Czy chwali się majątkiem (chciwy, podatny na łapówkę), czy żyje skromnie (lojalny albo leniwy - trzeba zbadać dalej). To proto-profilowanie psychologiczne, przeprowadzane w terenie, bez kwestionariuszy i skal - za pomocą obserwacji i rozmowy.

 

Ale „Bansenshūkai” idzie jeszcze dalej. Opisuje, jak wykorzystywać emocje jako narzędzia. Chińska tradycja medyczna i konfucjańska zna koncepcję siedmiu emocji - shichijō (七情) - radość, gniew, smutek, strach, miłość, nienawiść i pożądanie. Fujibayashi traktuje je jako listę punktów wejścia do ludzkiego umysłu. Człowiek ogarnięty gniewem - podejmuje pochopne decyzje. Człowiek ogarnięty strachem - akceptuje każdą obietnicę bezpieczeństwa. Człowiek ogarnięty chciwością - straci czujność na widok zysku. Człowiek ogarnięty próżnością - powie za dużo, jeśli się go pochwali. Shinobi nie walczy z człowiekiem. Shinobi walczy za pomocą jego słabości.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.W Bansenshūkai jest fragment opisujący, jak generał, którego żołnierze tracili zapał bojowy pod wpływem chciwości - więcej interesował ich łup niż bitwa - kazał podpalić część własnego obozu, a winę zrzucił na szpiegów wroga. W ten sposób użył gniewu, żeby pokonać chciwość: żołnierze, wściekli na domniemanych sabotażystów, zapomnieli o łupie i ruszyli do ataku. Jedna emocja użyta jako antidotum na drugą - Fujibayashi opisuje to z precyzją analityka, nie moralisty.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Siostrzany tekst – „Shōninki”, spisany przez Natoriego Masatake w 1681 roku - idzie w tych kwestiach jeszcze dalej. Jego drugi zwój poświęcony jest obronie przed wrogimi szpiegami, rozumieniu ludzkiej natury, fizjognomice, rozpoznawaniu prawdziwych intencji ludzi i podrzucaniu fałszywych tropów. Trzeci zwój dotyczy własnych stanów emocjonalnych i stanów emocjonalnych innych ludzi. Dwa teksty – „Bansenshūkai” i „Shōninki” - tworzą razem coś, co trudno nazwać inaczej niż programem szkoleniowym z inteligencji emocjonalnej, napisanym trzysta lat przed powstaniem tej nazwy.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

„Jeden człowiek może pokonać tysiąc”

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Bansenshūkai powraca do jednej myśli jak do mantry: „Jeden odpowiednio użyty szpieg może zniszczyć całą armię”. Fujibayashi pisze to z pełnym przekonaniem - konsekwentnie podkreśla, że ninjutsu jest najskuteczniejszą metodą strategii wojennej, skuteczniejszą niż jazda, pięć razy skuteczniejszą niż oblężenie, dlatego że działa nie na ciała żołnierzy, ale na umysł dowódcy. Zniszcz zaufanie generała do swoich ludzi, a jego armia rozpadnie się sama. Jak mówi tom pierwszy: „Jeśli podwładni myślą inaczej niż ich dowódcy, porażki i straty nie każą na siebie długo czekać”.

 

Techniki dezinformacji opisane w „Bansenshūkai” są zadziwiająco nowoczesne. Podrzucanie fałszywych herbów na polu bitwy, żeby zmylić wroga co do tożsamości atakujących oddziałów. Rozsiewanie plotek w obozie wroga - nie przypadkowych, ale celowanych: taka plotka, która uderza w słabość konkretnego dowódcy. Wykorzystywanie konwertowanych szpiegów do karmienia wroga informacją, która jest w osiemdziesięciu procentach prawdziwa - bo właśnie te dwadzieścia procent kłamstwa, ukryte w morzu prawdy, jest nie do wykrycia.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Kevin Mitnick - legendarny hacker, który w latach 90. włamywał się do systemów informatycznych najlepiej chronionych firm w Ameryce - powiedział kiedyś, że najsłabszym ogniwem każdego systemu bezpieczeństwa jest człowiek. Nie hasło, nie firewall, nie szyfrowanie - człowiek, który da się namówić do podania hasła, bo ktoś przedstawił się jako pracownik działu technicznego. To jest social engineering - współczesna nazwa na to, co Fujibayashi opisał trzysta lat wcześniej.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Paul Ekman, amerykański psycholog, spędził dziesięciolecia na katalogowaniu mikroekspresji - mimowolnych, błyskawicznych ruchów mięśni twarzy, które zdradzają prawdziwe emocje nawet wtedy, kiedy człowiek próbuje je ukryć. Stworzył system kodowania ruchów twarzy (FACS), który stał się standardowym narzędziem służb wywiadowczych. Efekt jego pracy to systematyczna, naukowa wersja tego, co rody z Igi i Kōki przekazywały z ojca na syna przez pokolenia: umiejętność czytania emocji z twarzy w ułamku sekundy, w terenie, pod presją, gdy od trafności odczytu zależy, czy wrócisz do domu.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Ciemna strona - innin

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Pięć tomów innin - to ta część, którą wyobrażamy sobie, kiedy myślimy o ninja. Skradanie się nocą, włamywanie do rezydencji, otwieranie zamków, ataki z zaskoczenia. Fujibayashi podaje szczegółowe opisy narzędzi do wspinaczki, sprzętu do przepraw wodnych - częściowo opartego na doświadczeniach piratów - narzędzi włamywaczy do wyważania drzwi, wiercenia otworów w ścianach i otwierania zamków, oraz technik ogniowych - przepisów na materiały wybuchowe, bomby dymne, trucizny i środki nasenne.

 

Ale nawet w tych najbardziej „technicznych” tomach psychologia nie znika. Fujibayashi pisze o tym, jak przewidywać zachowania strażników - kiedy są najbardziej zmęczeni (godziny po północy), kiedy ich uwaga opada (po zmianie warty, kiedy odprężają się z ulgą), z której strony wieje wiatr (bo może on ponieść dźwięki włamania do uszu strażnika). Fragment o włamywaniu się do budynków zaczyna się nie od opisu narzędzi, ale od zasady: „Zanim zdecydujesz się włamać do jakiegoś domu, poznaj jego bramę i wygląd - dzięki temu będziesz mógł dobrać odpowiednie narzędzie”. Obserwacja przed działaniem. Zrozumienie przed siłą.

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

Na osobny rozdział zasługuje podpalanie - nie jako technika niszczenia, ale jako broń psychologiczną. „Bansenshūkai” rozróżnia „ognie główne” - duże pożary wzniecane w strategicznych punktach, jaśniejsze od wschodu słońca, budowane ze stosów drewna na wysokość dwóch metrów - i „ognie losowe”, dziesięć mniejszych ognisk rozpalanych w odległości kilkudziesięciu metrów od obozu wroga. Celem „ogni losowych” nie jest zniszczenie. Celem jest panika, chaos, dezorientacja - żołnierze nie wiedzą, skąd nadchodzi atak, ile jest napastników, w którą stronę uciekać. Ogień nie trawi obozu. Trawi rozum.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Uczciwość pragmatyka - o czym Fujibayashi nie był pewien

 

Jest w „Bansenshūkai” coś, co wyróżnia tę książkę na tle epoki i sprawia, że Fujibayashi budzi szacunek nawet u współczesnego czytelnika. Kiedy dochodzi do dwóch tomów tenji - poświęconych astrologii, wróżbom z chińskiego kalendarza, onmyōdō (陰陽道, ezoterykom systemu yin-yang) i określaniu pomyślnych dni na misje - Fujibayashi robi coś zaskakującego. Ostrzega, że te techniki są wątpliwe.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Sam pisze, że wróżbiarstwo „nie jest godne zaufania”. Ale zaraz dodaje: znajomość tych systemów jest użyteczna, kiedy walczysz z generałem, który w nie wierzy. Bo jeśli twój wróg planuje atak na dzień uznany za pomyślny według chińskiego kalendarza, możesz przewidzieć datę ataku bez żadnego szpiega - wystarczy, że znasz jego system wierzeń.

 

Ten sam pragmatyzm przebija z „Shōninki”, gdzie Natori Masatake również cytuje chińską literaturę o fizjognomice i wróżbiarstwie - i również z zastrzeżeniem, że warto znać te systemy nie dlatego, że działają, ale dlatego, że inni wierzą w ich działanie. To jest zadziwiająco współczesna postawa epistemologiczna: nie wierz w system, ale rozumiej go - bo ludzie, których próbujesz przeczytać, wierzą.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

 „Bansenshūkai” to testament

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Sto trzynaście lat po spisaniu „Bansenshūkai” trzy postacie z Kōki - Ohara Kazuma, Ueno Hachizaemon i Oki Moriichiro - wyruszają w długą drogę do Edo. Jest rok 1789, Wielka Rewolucja Francuska przewraca Europę do góry nogami, a w Japonii potomkowie shinobi z Kōki walczą o coś znacznie skromniejszego: o przywrócenie im statusu i żołdu. Zabierają ze sobą kopię „Bansenshūkai” i czarkę do sake jako dary dla urzędnika shōgunatu Matsudairy Ukyōnosuke.

 

Matsudaira przyjmuje księgę, ogląda ją, docenia. Potem daje delegacji symboliczną garść srebrników - znacznie mniej, niż potrzebują, bardziej gest pożegnania niż pomoc - i trochę dodatkowego srebra na rozłożenie między pozostałe rodziny. Delegacja wraca do Kōki z niczym. Ale kopia „Bansenshūkai”, którą zostawili w rękach shōgunatu, trafia do archiwum. I jest tam do dziś - w Archiwum Narodowym Japonii. To właśnie ta kopia posłużyła jako podstawa do anglojęzycznego przekładu.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Przez ponad dwieście lat po śmierci Fujibayashiego „Bansenshūkai” istniało wąskim kręgiem ręcznych kopii, skrzętnie strzeżonych przez rodziny, które coraz mniej rozumiały, co właściwie strzegą. Po drugiej wojnie światowej niewielka partia kopii trafiła do publicznych bibliotek. Nakład się skończył, wydawca nie wznowił. Przez długi czas jedynym sposobem na przeczytanie Bansenshūkai było albo dotrzeć do oryginalnego rękopisu, albo trafić na skan krążący w Internecie na początku lat 2000 - nieprzetłumaczalny dla nikogo, kto nie studiował archaicznego japońskiego.

 

Dopiero Nakashima Atsumi - historyk tradycyjnych szkół sztuk walki, przewodniczący Federacji Japońskich Koryū Bujutsu - przygotował wersję ze skanami oryginalnego tekstu, transkrypcją we współczesnej japońszczyźnie i komentarzem naukowym. Potem przyszli Cummins i Minami z angielskim tłumaczeniem. I wreszcie - w 2022 roku - Kanrinseiyō: źródło, z którego czerpał Fujibayashi, wyłoniło się z magazynu świątyni w prefekturze Shiga po prawie trzech stuleciach niebytu. Opisywało czterdzieści osiem technik ninjutsu - od podszywania sandałów bawełną (by nie hałasować przy skradaniu się) po techniki walki będąc otoczonym przez wroga.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

 

Iga, półmrok, pióro

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.Wyobrażam sobie, jak Fujibayashi Yasutake siedzi w swoim domu w północnej Idze - tam, gdzie jego pradziadek Nagato-no-kami kontrolował tereny graniczące z prowincją Kōga. Jest lato 1676. Przez okno widać góry, które kiedyś strzegły autonomii republiki shinobi. Teraz strzegą spokoju ogrodników.

 

Fujibayashi pisze. Nie dla siebie - nie użyje tych technik, bo nie ma już wroga, przed którym trzeba by się przebierać za mnicha. Nie dla swojego pana - bo jego pan potrzebuje raczej księgowego niż szpiega. Pisze dla kogoś, kogo jeszcze nie ma. Dla jakiegoś młodego człowieka w przyszłości, który otworzy ten tekst i zrozumie, że nie chodzi o trucizny ani haki - chodzi o to, że jego dziadkowie wiedzieli o ludzkiej naturze rzeczy, do których reszta świata dojdzie za trzysta lat.

 

Łączy w jedno czterdzieści dziewięć rzek. Każda z nich niosła czyjąś krew, czyjąś mądrość, czyjąś śmierć na posterunku. Większość z tych ludzi nie miała nagrobków. Wielu z nich nawet nie miało znanych imion, które ktokolwiek mógłby wyryć w kamieniu - bo całe ich życie polegało na tym, żeby nikt nie wiedział, kim są. Fujibayashi daje im coś, co miało być tylko rękopisem. Stało się pomnikiem.

 

 

 

ŹRÓDŁA

 

1. Cummins, Antony; Minami, Yoshie - „The Book of Ninja: The Bansenshūkai - Japan’s Premier Ninja Manual”.

2. Natori Masatake, 『正忍記』 (Shōninki), 1681. Tłumaczenie angielskie: Cummins, Antony; Minami, Yoshie - „True Path of the Ninja”.

3. Nakashima Atsumi, 『完本万川集海』 (Kanpon Bansenshūkai), komentarz naukowy. Shinjinbutsu Ōraisha, Tokio.

4. Turnbull, Stephen - „Ninja AD 1460-1650”, 2003.

5. Zoughari, Kacem - „The Ninja: Ancient Shadow Warriors of Japan”, 2010.

6. 三重大学・山田雄司; 中西豪 - Ogłoszenie odkrycia 『間林清陽』 (Kanrinseiyō) w magazynie świątyni Kazuraki, prefektura Shiga, czerwiec 2022.

7. Ekman, Paul - „Emotions Revealed: Recognizing Faces and Feelings to Improve Communication and Emotional Life”, Henry Holt, 2003.

 

W 1676 roku potomek klanu shinobi spisał wiedzę 49 szkół szpiegostwa. Trzynaście z dwudziestu dwóch tomów Bansenshūkai dotyczy nie walki, lecz psychologii – jak czytać mimikę twarzy, jak wykorzystywać siedem emocji do manipulacji i jak stać się niewidzialnym nie przez dym, lecz przez banalność.

  1. pl
  2. en

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany.- Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!