Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.
2026/02/04

Prawdziwi kamikaze – listy chłopców do rodziny przed śmiercią

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

Umierać „dobrze”?

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.„Mamo, dziś nie umiem już nic powiedzieć. Na koniec — i po raz pierwszy w życiu — spróbuję być dobrym synem: pójdę z uśmiechem. Nie płacz; powiedz przy ołtarzyku, że ‘dobrze się spisał’, i połóż kluski z ryżu.”

 

Nie ma tu wojennego heroizmu. Jest logistyka ostatnich godzin: chłopak, który nie ma już słów nieporadnie próbuje pocieszyć matkę. Albo inny - próbuje wcisnąć łzy z powrotem do środka, by nikt nie zobaczył. Jeden z nich chciał być nauczycielem. Inny nie wiedział, kim chce być, ale lubił pikniki na wzgórzach Fukushimy. To nie byli samuraje okresu sengoku.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.W dokumentach wojskowych ci chłopcy to „oddziały specjalne”, ich śmierć to „honorowe wyjście”. A w ich listach  — ryżowe kluski, młodsza siostrzyczka, niespełniona miłość, wstyd przed płaczem, żal za tym, co by mogło być pomieszany z histerycznym uwielbieniem dla cesarza, życzenia zdrowia dla rodziny. Ich dwudziestoletnie ciało miało zastąpić brak paliwa, samolotów, czasu i szans, a dorosłe słowa o honorze miały sprawić, by ten brak brzmiał jak wybór. I jeśli coś tu uderza, to nie patos, tylko skala pomyłki: wojna potrafi wziąć dzieciaki, nauczyć je, jak umierać „dobrze”, a potem nazwać to cnotą — choć po drugiej stronie papieru widać jedynie życie, którego już nikt nie zwróci.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.„Nawet ja, którego nic nie powinno poruszać, gdy myślę o tobie, Fumi, nie potrafię zatrzymać łez. Ale Fumi — proszę, nie płaczcie. Taichi odchodzi szczęśliwy, mając swoje wyznaczone miejsce w śmierci.

Specjalny korpus Kaiten, oddział Kikusui — Imanishi Taichi. W tej chwili wyruszam. Ojcze, kochana siostrzyczko — modlę się, byście byli zdrowi i by spotykało was samo szczęście.”

 

Dziś poznamy kilku z nich – „żołnierzy” oddziałów specjalnych – z ich listów ostatniego dnia przed śmiercią.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

"Torpeda załogowa"


Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.「愛機の内より大君の鎮まり居ます御國の愛を拝し奉り候ひて大君の万才と大日本帝国の必勝を祈り候えば髣髴として湧き興る敵國の山河人々の顔唯唯目頭熱くなり候ひて、撃砕せずんば止まざるの念を更に固め申し候。」

 

„Z wnętrza mojego pojazdu skłaniam się przed miłością ojczyzny, w której przebywa Najwyższy Władca; gdy wołam ‘Banzai!’ i modlę się o pewne zwycięstwo Wielkiego Cesarstwa Japonii, w mgnieniu oka wyłaniają się przede mną góry i rzeki kraju wroga oraz twarze tamtejszych ludzi — i tylko od tego robi mi się gorąco pod powiekami.

(…)

A jednak jeszcze mocniej utwierdzam w sobie myśl, że muszę ich rozbić — i nie wolno mi się zatrzymać, dopóki tego nie dokonam.”
 

To jedno z tych świadectw, które w oficjalnym obiegu pasują „na sztandar”: jest w nim cesarz, jest modlitwa o zwycięstwo, jest rozkaz „wykonać zadanie”. Ale nie da się przeoczyć szczegółu, który nie jest potrzebny ani propagandzie, ani wojskowej formie. W środku frazy — w samym jądrze zdania — pojawia się obraz: „góry i rzeki kraju wroga, twarze ludzi”. Nie „cel”, nie „okręt”, nie „przeciwnik”. Twarze.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.To nie jest deklaracja bratania się z wrogiem ani współczucie zapisane wprost. To raczej krótkie spięcie w głowie młodego człowieka, który został przyciśnięty do jedynego możliwego scenariusza. W tym scenariuszu wolno mu myśleć o ojczyźnie i o cesarzu, wolno mu myśleć o „hisshō” — pewnym zwycięstwie — choć wiosną i latem 1945 roku ta pewność była już bardziej formą magicznego zaklęcia. Nie wolno mu natomiast myśleć o tym, że po drugiej stronie są ludzie tak samo realni jak jego matka i rodzeństwo. A jednak myśl przychodzi sama. I zostaje w zdaniu, jakby autor nie zdążył jej w porę wymazać.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.W kolejnym wersie mechanizm natychmiast domyka się z powrotem: „muszę rozbić — i nie mogę się zatrzymać”. To jest ta chwila, w której widać, jak działa przemoc instytucji, nawet gdy nie ma krzyku. Najpierw pojawia się krótkie człowieczeństwo — odruch wyobraźni. Potem jest natychmiastowe zaciskanie śruby: utwardzenie decyzji, powrót do obowiązku, wzmocnienie postanowienia. W ten sposób da się zmusić do roli „broni” także kogoś, kto jeszcze potrafi zobaczyć w przeciwniku człowieka.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Minoru Mori był pilotem „kaiten” — broni zaprojektowanej tak, by człowiek stał się ostatnim elementem naprowadzania. Ten typ „specjalnego ataku” nie polegał na teatralnym locie w stronę pokładu okrętu, tylko na wejściu do metalowego cylindra, zamknięciu włazu i odpłynięciu w stronę celu, z którego nie ma powrotu. W takim miejscu człowiek umiera w ciasnej, ciemnej, zamkniętej „puszce” nie jako wzniosły bohater, tylko jako jeden z komponentów mechanizmu. Słowa o cesarzu i zwycięstwie są w tej procedurze jak uniform: wymagane, spodziewane, bezpieczne. Ale twarze „tamtych ludzi” nie są elementem żadnego regulaminu. I dlatego zwracają naszą uwagę.

 

To jest jedna z pierwszych szczelin, przez które da się wejść dalej: w stronę pytania, kim byli naprawdę ludzie wrzuceni do tokkō. Nie „symbolami”, nie „fanatykami”, nie „bohaterami”. Dwudziestolatkami, którzy jeszcze mieli odruch wyobrażenia sobie drugiego brzegu — i którzy musieli natychmiast ten odruch zgnieść, bo inaczej cały mechanizm nie zadziałałby ani jednego dnia.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

„Teraz jest czas”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.母上様御元気ですか。永い間本当に有難うございました。我六歳の時より育て下されし母、継母とは言へ世の此の種の母にある如き不祥事は一度たりとてなく、慈しみ育て下されし母、有難い母、尊い母。俺は幸福だった。ついに最後迄「お母さん」と呼ばざりし俺、幾度か思い切って呼ばんとしたが、何と意志薄弱な俺だったらう。母上お許し下さい。さぞ淋しかったでせう。今こそ大聲で呼ばして頂きます。お母さん、お母さん、お母さんと。

 

„Mamo, jak się czujesz?

Dziękuję Ci za wszystko, co robiłaś przez tak długi czas. Wychowywałaś mnie od szóstego roku życia. Choć byłaś macochą, ani razu nie było w Tobie nic z tego, co ludzie potrafią w takim słowie podejrzewać.

Byłaś dla mnie matką czułą, dobrą, drogą. Byłem szczęśliwy.

Do samego końca nie nazywałem Cię „mamą”. Kilka razy postanawiałem, że to zrobię, ale musiałem być po prostu słaby. Mamo, wybacz mi. Jak musiało Ci być z tym smutno.

Teraz jest czas, żebym zawołał Cię głośno: ‘Mamo, mamo, mamo’.”

 

To jest list „prywatny” w najbardziej dosłownym sensie: nie ma tu okrzyków o zwycięstwie, nie ma deklaracji o „kwiatach na południowym niebie”, nie ma wielkich słów o państwie. Jest rachunek sumienia za jedno, małe zaniedbanie języka. I to właśnie w tej prostocie jest przemoc systemu: wojna potrafi zamknąć całe młode życie w kilku niepowiedzianych sylabach, a potem kazać człowiekowi nadrabiać je już z progu śmierci.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Autor tego listu, kapral Nobuo Aihana, pisze do kobiety, która formalnie była macochą (jego biologiczna matka zmarła na chorobę). Zwraca uwagę na rzecz, którą japońska kultura rodzinnej hierarchii i powinności potrafi nazywać bez ogródek: brak pełnej synowskiej „spłaty” uczuć i opieki. On wie, że był „wychowywany” i „kochany”, ale wie też, że nie umiał tego nazwać. Wprost mówi o własnej słabości („musiałem być słaby”), i wprost przyznaje, że rozumie koszt psychiczny po drugiej stronie („jak musiało Ci być smutno”). To nie jest buntownik, który pisze manifest. To chłopiec, który właśnie zorientował się, że nie będzie miał już nigdy okazji naprawić swoich błędów. I wybrał tę jedną relację, by ją domknąć szczerością na koniec.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Ten list jest też dokumentem presji, która działa tym skuteczniej, im ciszej. Aihana nie opisuje tu polityki ani rozkazów; nie musi. Sama sytuacja „ostatniego listu” mówi za niego: system doprowadził go do punktu, w którym największą stratą nie jest już nawet własne życie, tylko to, że w życiu zabrakło miejsca na zwyczajną, rodzinną czułość wyrażoną bez wstydu. W praktyce oddziałów specjalnych (tokkō) takie listy powstawały w krótkim, sprężonym czasie, w warunkach, w których młodzi ludzie porządkowali sprawy rodzinne tak, jak porządkuje się ekwipunek przed wylotem — szybko, rzeczowo, często z poczuciem winy, którego nie da się już „odrobić”.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

„Dziś jest mój ostatni dzień.”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.父母様 喜んで下さい。勲はいゝ立派な死に場所を得ました。今日は最後の日です。皇国の興廃此の一戦に在り、大東亜決戦に南海の空の花と散ります。

 

„Ojcze, Matko — cieszcie się. Isao dostał wspaniałe miejsce, w którym może umrzeć. Dziś jest mój ostatni dzień. Losy Cesarstwa rozstrzygają się w tej jednej bitwie; w decydującej wojnie o Wielką Azję rozsypię się jak kwiat na niebie południowych mórz.”

 

To początek ostatniego listu Isao Matsuo, marynarza-lotnika (Flying Petty Officer 1st Class) z 701. Grupy Lotniczej, napisanego 28 października 1944 r. „w Manili, w przeddzień wylotu” na misję specjalną.

 

W samym zdaniu słychać wojskową formułę i szkolny patos epoki — ale uderza też coś bardziej prywatnego: chłopak mówi o sobie w trzeciej osobie („Isao…”) i prosi rodziców, żeby „się cieszyli”, jakby musiał im ułatwić przyjęcie wiadomości, której żaden rodzic nie chciałby przyjąć. Ten list nie jest „legendą o bohaterstwie” — to dokument z ostatnich godzin dwudziestokilkulatka, który następnego dnia poleciał w stronę okrętów i już nie wrócił.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

„To tylko moja słaba natura?”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.急に特攻隊員を命ぜられ、いよいよ本日沖縄の海へむけて出発いたします。命ぜられれば日本人です。とはいえ、やはりこのうるわしい日本の国土や、人情に別離を惜しみたくなるのは私だけの弱い心でしょうか。

 

„Nagle wyznaczono mnie do oddziału ataku specjalnego i dziś wyruszam ku morzu Okinawy. Skoro rozkaz wydano — jestem Japończykiem.
A jednak… czy to tylko moja słaba natura, że żal mi rozstawać się z tą piękną ziemią Japonii i z ludzką życzliwością?”

 

Pierwsze, co uderza w tym fragmencie, to brak „heroicznego tonu” w warstwie emocjonalnej. Jest suchy fakt: „wyznaczono mnie” i „dziś wyruszam” — a zaraz potem próba doprowadzenia siebie do porządku: „skoro rozkaz wydano”. To nie jest manifest. To jest młody chłopak, który wie, że nie ma już kolejnego tygodnia przed sobą. I właśnie dlatego to zdanie o „słabej naturze” jest tak twarde: w jednym ruchu uznaje żal, a w drugim próbuje go unieważnić, jakby emocja sama w sobie była przewinieniem.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Autorem jest 海軍少尉 山口輝夫 (Yamaguchi Teruo) — urodzony w 1923 roku na wyspach Gotō (pref. Nagasaki), wychowywany przez macochę; studiował w Tokyo na Kokugakuin University, a potem trafił do służby lotniczej. Źródła podają, że jego list był pisany „tuż przed odlotem”, w momencie, gdy został niespodziewanie wyznaczony do misji samobójczej i skierowany na kierunek Okinawa.

 

W tym samym liście (dalej) pojawia się ton wyraźnie bardziej gorzki: Yamaguchi potrafi nazwać życie w służbie życiem rezygnacji i samowyrzeczenia, „z pewnością niekomfortowym” — i pisze wprost, że jeśli te słowa brzmią gorzko, to dlatego, że zanim trafił do wojska, zdążył poznać „słodycz życia”.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Potem przechodzi do polityki: zostawia zdanie o „niesmaku”, jaki budzi w nim myśl o oszustwach uprawianych wobec niewinnych obywateli przez „sprytnych polityków”, a zaraz potem dopowiada, że mimo to będzie wykonywał rozkazy dowództwa — nawet polityków — ponieważ wierzy w ustrój/narodową tożsamość Japonii. To nie jest „odmowa” ani publicystyczny bunt; to zapis świadomości, że mechanizm, w którym uczestniczy, jest brudny, a mimo to działa jak stalowa obręcz: rozkaz jest rozkazem.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

„Dziewiętnaście lat”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.今日、トランプの占いをしたならば、御優しい、日本一の御母様。日本一の御母様、何時までも御元気で居て下さい。

日、別れると思うと、実に淋しいもの…短いようで長い十九年間でした。山を眺めると福島の景が想い出されます。永久にサヨーナラ。

 

„Dziś, gdybym miał wróżyć z kart… wyszłoby, że masz szczęście — Ty, dobra, najlepsza w Japonii mamo. Mamo, bądź zawsze zdrowa.

Kiedy myślę, że przyjdzie dzień rozstania, robi się naprawdę samotnie. Dziewiętnaście lat — krótkie, a jednak długie. Kiedy patrzę na góry, wraca do mnie krajobraz Fukushimy. Żegnaj na zawsze.”

 

W kilku zdaniach tego chłopaka nie ma legendy. Jest bardzo prosty rdzeń: „mamo, bądź zdrowa”, „jest mi samotnie”, „wraca do mnie Fukushima”. To język kogoś, kto próbuje utrzymać głos w ryzach, choć wie, że pisze „na ostatnią drogę” — i dlatego chowa w banalnych obrazach (góry, rodzinny krajobraz) coś, czego nie da się powiedzieć wprost.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Autorem listu był Teruo Usami (宇佐美輝夫) — żołnierz-pilot Armii, wychowanek programu Army Youth Pilot (Rikugun Shōhi), 14. rocznik. Miał 18 lat (według japońskiej rachuby 19, bo liczy się tam, że człowiek ma 1 rok, gdy się rodzi), pochodził z prefektury Fukushima. W końcu wojny trafił do 180. Shinbu Special Attack Squadron, czyli jednostki przeznaczonej do ataków „specjalnych” (tōkkō).

 

W innych fragmentach listu Usamiego powracają słowa o „synowskiej wdzięczności”, której nie zdąży okazać, i o tym, że chce „spłacić” rodzicom dług „wynikami bojowymi”. To nie brzmi jak fanatyzm — raczej jak próba wciśnięcia rodzinnej miłości w jedyny język, który instytucja dopuszcza: język zasługi, rozkazu i „spłaty”.

 

Usami wystartował 1 lipca 1945 roku z Miyakonojō East Airfield jako pilot myśliwca Nakajima Ki-84 Hayate ( “Frank”) i zginął w ataku „specjalnym” u wybrzeży Okinawy. Pośmiertnie awansowano go na podporucznika. W jego eskadrze tego dnia na misję i śmierć poleciało tylko dwóch — on i Sukeo Nitta.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

„Książki, które chciałbym jeszcze przeczytać”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.あなたの幸せを願う以外に何物もありません。無駄に、過去のことや過去の義理にこだわってはいけません。あなたは過去に生きるのではありませんから。勇気をもって過去を忘れ、将来に新しく生きる場を見出すことです。あなたは今後の、一時一時の現実の中に生きるのです。穴沢は現実の世界にはもう存在しません。

いまさら何を言うのかと自分でも考えますが、ちょっぴり欲を言ってみたいです。1、読みたい本、「万葉」「句集」… 2、観たい画、ラファエルの「聖母子像」、狩野芳崖の「悲母観音」 3、智恵子。会いたい、話したい、無性に。今後は明るく朗らかに。自分も負けずに朗らかに笑って征きます。

 

„Nie pragnę niczego poza twoim szczęściem. Nie wolno ci bez sensu trzymać się przeszłości ani dawnych zobowiązań. Ty nie masz żyć w przeszłości. Miej odwagę — zapomnij o tym, co było, i znajdź w przyszłości nowe miejsce do życia. Od tej chwili masz żyć w każdej kolejnej, konkretnej chwili rzeczywistości. Anazawa w świecie realnym już nie istnieje…

Sam się zastanawiam, po co to mówię, ale pozwolę sobie na odrobinę zachcianki. Po pierwsze: książki, które chciałbym jeszcze przeczytać — „Manyōshū”, zbiory haiku… Po drugie: obrazy, które chciałbym jeszcze zobaczyć — „Madonnę z Dzieciątkiem” Rafaela, „Hibo Kannon” Kanō Hōgaia. Po trzecie: Chieko. Chcę cię zobaczyć, chcę z tobą rozmawiać — do bólu, natarczywie. Potem: bądź już tylko jasna i pogodna. Ja też, nie dam się — pójdę, uśmiechając się pogodnie.”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.To fragment listu kapitana Toshio Anazawy (穴澤利夫), dwudziestotrzylatka z Armii Cesarskiej, piszącego w dniu wylotu do swojej narzeczonej, Sonoda Chieko. W oficjalnym języku epoki takie listy miały być prostą „ostatnią wolą” — krótkim zapisem lojalności, wdzięczności, spokoju. Anazawa wprost nakazuje jej żyć dalej i nie robić z niego ciężaru, jakby wiedział, że największym okrucieństwem tej wojny nie jest sam moment śmierci, tylko to, co zostaje w ludziach, którzy mają przeżyć – i zostać sami.

 

W samym środku pojawia się lista trzech „zachcianek”. Książki i obrazy: „Manyōshū”, zbiory poezji, Rafael, Kanō Hōgai i jego „Hibo Kannon. Nie sprzęt, nie awans, nie medal, nie „wielka historia”. Głód wiedzy i ciekawość świata — jak u kogoś, kto miał być studentem, czytelnikiem, człowiekiem kultury, a nie częścią „procedury”. A potem punkt trzeci, najprostszy i najbardziej ludzki: „Chieko”. To nie jest ozdobnik ani romantyczna poza; to informacja o kimś, komu odebrano czas, zanim zdążył stać się dorosły.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Anazawa nie pisze: „boję się”, nie pisze: „to bez sensu”. Ucina temat jednym zdaniem: „Anazawa w świecie realnym już nie istnieje”. Tak działa instytucja „specjalnych ataków”: wpycha człowieka w stan, w którym musi sam siebie skreślić, jeszcze zanim zostanie skreślony fizycznie. List ten, jak wiele innych, pokazuje, że wcale nie było tu fanatyzmu. Wystarczył rozkaz, rytuał, presja i młody człowiek, który do końca próbuje zachować twarz, a prawdę o sobie przemyca w tym, co „niepotrzebne”: w tytułach książek, w nazwisku malarza, w jednym zdaniu o tym, że chce jeszcze zwyczajnie porozmawiać.

 

Anazawa wystartował 12 kwietnia 1945 roku z Chiran i zginął tego samego dnia w ataku „specjalnym” nad wodami w rejonie Okinawy. Jego list dotarł do Chieko kilka dni po śmierci. W zapisach o nim powraca pewien detal: poleciał, mając na sobie jej szalik.

Nie symbol cesarza, za którego miał oddać życie. Szalik od Chieko.

 

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

Uemura do córki Motoko


Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.素子(もとこ)、素子は私の顔をよく見て笑いましたよ。私の腕の中で眠りもしたし、またお風呂に入ったこともありました。(中略)
素子という名前は私がつけたのです。素直な、心の優しい、思いやりの深い人になるようにと思って、お父さまが考えたのです。私はお前が大きくなって、立派な花嫁さんになって、幸せになったのを見届けたいのですが、もしお前が私を見知らぬまま死んでしまっても、決して悲しんではなりません。(中略)
父は常に素子の身辺を守っております。優しくて人にかわいがられる人になってください。追伸、素子が生まれた時おもちゃにしていた人形は、お父さんが頂いて自分の飛行機にお守りにしております。だから素子はお父さんと一緒にいたわけです。素子が知らずにいると困りますから教えて上げます。


„Motoko — patrzyłaś na moją twarz i często się uśmiechałaś. Spałaś w moich ramionach, kąpałem cię. (…) To ja dałem ci imię Motoko: chciałem, żebyś była człowiekiem prostym w sercu, dobrym, czułym, umiejącym troszczyć się o innych. Chciałem doczekać dnia, gdy dorośniesz, zostaniesz piękną panną młodą i będziesz szczęśliwa. Umrę zanim mnie poznasz, ale nie wolno ci się smucić. (…)
Twój ojciec zawsze będzie cię chronił. Proszę: bądź łagodna, taka, którą ludzie będą kochać. P.S. Ta lalka, którą bawiłaś się, kiedy się urodziłaś — wziąłem ją i mam ją przy sobie jako amulet w samolocie. Więc byłaś ze mną. Piszę ci to, żebyś kiedyś o tym wiedziała.”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.To list ojca, który pamięta konkret: ciężar niemowlaka na przedramieniu, ciepło kąpieli, uśmiech, który nie ma żadnej militarnej funkcji. W języku widać mechanizm, który wojna próbuje narzucić nawet intymności: przyszłość córki zostaje opisana w kategoriach „powinnaś być szczęśliwa”, „nie wolno ci się smucić” — jakby pocieszenie dało się wyegzekwować rozkazem tak samo jak śmierć. A jednak nie ma tu patosu. Jest prosta próba zostawienia po sobie śladu: imię, wspomnienie i mała rzecz – amulet, która ma udowodnić dziecku, że ojciec istniał naprawdę, fizycznie, nie jako symbol.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Autor tego listu Masahisa Uemura (植村真久), miał 25 lat. Pisał do córki, która była jeszcze niemowlęciem. Uemura wyruszył na misję w październiku 1944 roku i zginął u wybrzeży Filipin.

 

Po wojnie list przestał być tylko dokumentem. Stał się też czymś w rodzaju umowy, którą córka mogła kiedyś spróbować „wypełnić” po swojej stronie. Uemura pisał (w dalszej części listu), by — jeśli kiedyś będzie chciała „spotkać” ojca — poszła na Kudan, w miejsce związane z Yasukuni. I rzeczywiście: jako dorosła kobieta Motoko zrobiła dokładnie to, o czym ojciec napisał, a potem wykonała gest pamięci w przestrzeni, która była dla niego częścią wojskowej obietnicy sensu. Po ukończeniu Rikkyō University w 1967 roku poszła do Yasukuni Jinja, aby „opowiedzieć” o swoim dorastaniu i — według przekazu związanego z tą historią — wykonała tam taniec buyō ku pamięci ojca.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

 „Nawet ja nie potrafię zatrzymać łez”


Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.お父様
フミちゃん
太一は本日、回天特別攻撃隊の一員として出撃します。日本男子と生まれ、これに過ぐる光栄はありません。勿論生死の程は論ずるところではありません。私達は今の日本が、この私達の突撃を必要としているという事を知っているのみであります。

お父様、フミちゃんのその淋しい生活を考えると、なにも言えなくなります。けれど日本は非常の秋(とき)に直面しております。日本人たる者、この戦法に出ずるは当然の事なのであります。日本人としてこの真の生き方の出来るこの私、親不孝とは考えておりません。淋しいのはよくわかります。しかしここ一番こらえて頂きます。太一を頼りに今日まで生きてきて下さったことも充分承知しております。それでも止まれないものがあるのです。

フミちゃん、立派な日本の娘になって幸福に暮らして下さい。これ以上に私の望みはありません。お父様のことよろしく御願いします。私は心配をかけっ放しでこのまま征きます。その埋め合わせお頼み致します。…何にも動ずる事がない私もフミちゃんのことを思うと、涙を止めることが出来ません。けれどフミちゃん、お父様泣いて下さいますな、太一はこんなにも幸福に、その死所を得て征ったのでありますから。

回天特別攻撃隊菊水隊、今西太一 只今出撃致します。お父様、フミちゃん御元気で幸あれかしと祈っております。

 


"Ojcze, Fumi,
Dziś Taichi wyrusza jako członek Specjalnego Oddziału Ataku „Kaiten”. Urodzić się japońskim mężczyzną — nie ma większego zaszczytu. O życiu i śmierci nie ma tu w ogóle sensu dyskutować. Wiemy tylko jedno: dzisiejsza Japonia potrzebuje naszych uderzeń.

 

Ojcze — kiedy myślę o waszym samotnym życiu, o tobie i o Fumi, brakuje mi słów. Ale Japonia stoi twarzą w twarz z jesienią kryzysu. Dla Japończyka wejście w tę metodę walki jest rzeczą naturalną. Nie uważam tego za brak wypełnienia synowskiego obowiązku. Wiem, że będzie wam samotnie. Rozumiem to. Ale właśnie teraz proszę, żebyście to wytrzymali. Wiem też, że żyliście do tej pory, licząc na mnie. A mimo to jest coś, czego nie mogę zatrzymać.

 

Fumi — żyj szczęśliwie, bądź porządną japońską dziewczyną. Nie pragnę niczego więcej. Proszę, zajmij się ojcem. Odejdę, zostawiając wam tylko zmartwienie — proszę, żebyś to „wyrównała” za mnie. (…) Nawet ja, którego nic nie powinno poruszać, gdy myślę o tobie, Fumi, nie potrafię zatrzymać łez. Ale Fumi — proszę, nie płaczcie. Taichi odchodzi szczęśliwy, mając wyznaczone miejsce śmierci.

Kaiten Special Attack Corps, oddział Kikusui — Imanishi Taichi. W tej chwili wyruszam. Ojcze, Fumi — modlę się, byście byli zdrowi i by spotkało was szczęście.”

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.W tym liście (adresowanym do ojca i młodszej siostry Fumi) autor próbuje podtrzymać ton oficjalny, a jednak w środku pęka. W jednym miejscu nakazuje ojcu: „proszę, nie płacz” — bo przecież „to szczęście” otrzymać „miejsce śmierci” i „iść”. W następnym zdaniu zdradza, że mimo całej tej konstrukcji słów i póz, mimo ćwiczonego spokoju, myśl o siostrze wywołuje fizyczną reakcję: łzy. I to właśnie jest moment, w którym mit przestaje działać: państwowa formuła ma zagłuszyć fakt, że ktoś żegna się z życiem nie jako symbol, tylko jako człowiek.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Taichi Imanishi był podporucznikiem marynarki, pilotem kaiten — załogowej torpedy, jednej z najbardziej dosłownych form „broni jednorazowej”. Zanim trafił do programu kaiten, był studentem uniwersytetu Keiō Gijuku. W listopadzie 1944 roku został przydzielony do Specjalnego korpusu Kaiten „Kikusui”. To inna perspektywa niż lotnicy z Chiran: tu człowiek nie siedzi w kabinie samolotu, tylko zostaje zamknięty w stalowym cylindrze pod wodą, gdzie „wyjście” nie jest nawet teoretyczne.

 

Książka "Ścieżki" od autora ukiyo-japan.pl:  Michałą SobierajaZ bazy kaiten na Ōtsushimie okręt podwodny I-36 wyszedł w morze 8 listopada 1944 roku z czterema pilotami kaiten. Operacja miała uderzyć na amerykańskie kotwicowisko w rejonie atolu Ulithi. W praktyce zawiodła sama mechanika: spośród czterech kaiten na I-36 tylko jeden dał się odpalić — ten, w którym siedział Imanishi. Został „wypuszczony” 20 listopada 1944 roku nad ranem. Kaiten nie wracał z takich misji; w tym wypadku dodatkowo nie ma pewności, czy cel został trafiony — to też jest częścią prawdy o „specjalnych atakach”: śmierć często nie przynosiła żadnych, nawet taktycznych korzyści.

 

Imanishi zginął tego dnia, mając 25 lat. I jeśli w jego liście cokolwiek zostaje po człowieku poza hasłami, to właśnie to jedno zdanie: że „nic go nie rusza”, a jednak łzy przychodzą, gdy myśli o siostrze. Ono nie jest komentarzem antywojennym. Ono jest dowodem, że pod słowami o obowiązku nadal było życie, które chłopak musiał świadomie dusić — i że czasem wychodziło na powierzchnię wbrew całej dyscyplinie.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

 

Kto przegrał?

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Kampania „tokkō” w sensie operacyjnym trwała krótko: od jesieni 1944 (pierwsze skoordynowane uderzenia pod Leyte) do lata 1945 (Okinawa i ostatnie loty w lipcu–sierpniu). W październiku 1944 ataki przyniosły pojedyncze przełomy, ale szybko stały się rutyną zużycia ludzi i maszyn: łącznie zużyto około 2600 samolotów w misjach kamikaze i zginęło około 4000 lotników, a uderzenia trafiły około 350 alianckich jednostek, z czego 47 zostało zatopionych, reszta – uszkodzona.

 

Skala ludzka: to byli głównie chłopcy tuż po szkole średniej i studenci. W materiale upamiętniającym tylko jedną, wąską część zjawiska – armię wysyłaną z baz południowego Kyushu na Okinawę – mowa o 1036 pilotach, „głównie dwudziestolatkach”, którzy wystartowali i zginęli w morzu Okinawy. W opracowaniu muzeum Chiran widzimy, że średnia wieku wynosiła 21,6. To nie jest pełna statystyka wszystkich tokkō – ale to przekrój wystarczający, by uchwycić jedną regułę: wiek był młody, a czas na przygotowanie się do śmierci – bardzo krótki.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Sposób śmierci był technicznie prosty. W wersji najbardziej znanej była to „tai-atari”: samolot obciążony bombą lub innym ładunkiem wchodził w ostatni pik i uderzał w pokład, nadbudówkę, komin, czasem w rejon hangaru czy magazynów amunicji; pilot ginął, a cel – albo tonął, albo walczył dalej.

 

„Tokkō” nie było jednym narzędziem, tylko całą rodziną narzędzi „jednorazowych”. Obok zwykłych myśliwców i bombowców używano też konstrukcji przeznaczonych specjalnie do śmierci: najsłynniejsza to rakietowy samolot-pocisk Yokosuka MXY-7 „Ōka”, zbudowany w liczbie około 852. Morze miało swój odpowiednik: załogową torpedę kaiten – w tym programie zginęło 106 pilotów (licząc także wypadki szkoleniowe), a sama broń – mimo ogromnej ceny – dała ograniczone efekty.

 

Na wybrzeżach przewidywano też uderzenia łodziami wybuchowymi: jednostek shin’yō planowano ponad 11 tysięcy, zbudowano ok. 6197; były to w praktyce motorówki z ładunkiem na dziobie, sterowane na kontakt. W planach obrony wysp macierzystych pojawiali się również ludzie przeznaczeni na śmierć pod wodą – fukuryū, „nurkujący z miną na żerdzi”; planowano wyszkolić 6000, zdołano przeszkolić około 1200 przed kapitulacją.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.Metoda działania była podobna we wszystkich odmianach: maksymalnie uprościć zadanie, skrócić szkolenie, przerzucić ciężar skuteczności z umiejętności na „determinację” i wbudować w mechanizm element, którego nie da się odzyskać: człowieka. Po drugiej stronie odpowiedź była również prosta: wzmocnienie patroli myśliwskich, wysunięte „radar pickets” na niszczycielach, coraz skuteczniejsza artyleria przeciwlotnicza, bezwzględne ataki na lotniska i – przede wszystkim – procedury ratunkowe na pokładach, które sprawiały, że nawet trafiony okręt często nie tonął.

 

Ukiyo-japan.pl - Michał Sobieraj, notka od autoraCo z tego zostało do dziś? Są muzea i archiwa, zwłaszcza takie jak Chiran, które porządkują listy, zdjęcia i „ostatnie pisma” w narrację o życiu przerwanym, akcentując wartość pokoju i fakt, że większość poległych była bardzo młoda. Był też spór o znaczenie: czy „tokkō” to przede wszystkim tragedia zmarnowanych istnień, czy kapitał symboliczny, który łatwo przepisać na dumę. Spór  nie jest już zdaje się aktualny – został zakończony smętnym stwierdzeniem, że jednak ci młodzi ludzie niepotrzebnie oddali swój czas na tej planecie. Mogli żyć.

 

Mamy też dużo listów - tysiące krótkich dokumentów, w których obok języka epoki (wzniosłego i pełnego patosu) pozostaje życie prywatne – imiona, lęk o skuteczność, wstyd, niedokończone plany, i proste zdania zaczynające się od „Mamo…”.

 

W liczbach kampania „kamikaze” nie zmieniła wyniku wojny: zatopione okręty były w większości zastępowalne, a przewaga przemysłowa i logistyczna aliantów rosła szybciej niż tempo produkcji „jednorazowych” ludzi. Koniec końców – oba państwa przetrwały – zarówno USA, jak i Japonia i mają się w XXI wieku całkiem dobrze. Przegrali tylko ci młodzi chłopcy i ich rodziny.

 

Prawdziwi kamikaze: autentyczne listy i zapiski dwudziestoletnich pilotów i załóg kaiten pisane tuż przed misją. Fakty, kontekst i słowa do matek, ojców i sióstr.

  1. pl
  2. en

  

    未開    ソビエライ

Postaw mi kawę na buycoffee.to

  Mike Soray

   (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)
Tom II - "100 widków sławnych miejsc Edo" Hiroshige - interpretcje i analiza Michała Sobieraja
Tom I - "100 aspektów księżyca Yoshitoshiego" - analizy i interpretacje ukiyo-e Michała Sobieraja
Książka o historii kobiet w dawnej Japonii - "Silne kobiety Japonii" autorstwa Michała Sobieraj - twórcy ukiyo-japan.pl
"Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz" - książka Michała Sobieraja (ukiyo-japan.pl) o japońskiej wrażliwości w polskiej codzienności. Mushin, wabi-sabi i yūgen jako praktyka widzenia „tu i teraz”.

A może chciałbyś zamiast czytać, posłuchać artykułów?

Zobacz książki autora strony:

Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Audio eseje na ukiyo-japan.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to

  

   

 

 

未開    ソビエライ

 

Logo Gain Skill Plus - serii aplikacji na Androida, których celem jest budowanie wiedzy i umiejętności na rózne tematy.
Logo Soray Apps - appdev, aplikacja na Androida, apki edukacyjne
Logo Ikigai Manga Dive - strony o Japonii, historii i kulturze japońskiej, mandze i anime

 Pasjonat kultury azjatyckiej z głębokim uznaniem dla różnorodnych filozofii świata. Z wykształcenia psycholog i filolog - koreanista. W sercu programista (gł. na Androida) i gorący entuzjasta technologii, a także praktyk zen i mono no aware. W chwilach spokoju hołduje zdyscyplinowanemu stylowi życia, głęboko wierząc, że wytrwałość, nieustający rozwój osobisty i oddanie się swoim pasjom to mądra droga życia. Autor książki "Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz", "Silne kobiety Japonii" oraz periodyku o ukiyo-e "Ukiyo-Japan".

 

Osobiste motto:

"Najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest procent składany.- Albert Einstein (prawdopodobnie)

Mike Soray

  (Michał Sobieraj)

Zdjęcie Mike Soray (aka Michał Sobieraj)

Napisz do nas...

Przeczytaj więcej

o nas...

Twój e-mail:
Twoja wiadomość:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Twoja wiadomość została wysłana - dzięki!
Uzupełnij wszystkie obowiązkowe pola!

Przasnysz, Polska

m.sobieraj@inarismart.pl

dr.imyon@gmail.com

___________________

inari.smart

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami czy uwagami o stronie lub apce? Zostaw nam wiadomość, odpowiemy szybko. Zależy nam na poznaniu Twojej perspektywy!